Czy dodatek węglowy może trafić do osób, które nie spełniają kryterium jego otrzymania? Jeszcze zanim uchwalono wprowadzającą go ustawę, pojawiły się pierwsze sygnały wskazujące, że takie ryzyko istnieje.

Procedury wprowadzające specjalny dodatek zostały przyjęte przez parlament z końcem ubiegłego tygodnia, czekają teraz na podpis prezydenta. Przewidują, że dodatek będzie przysługiwać „osobie w gospodarstwie domowym”, w którym głównym źródłem ogrzewania jest np. kocioł na paliwo stałe, kominek czy tzw. koza. Paliwa stałe zdefiniowano w ustawie jako „węgiel kamienny, brykiet lub pelet, zawierające co najmniej 85 proc. węgla kamiennego”.

Ostateczny termin na składanie dotyczących tego wsparcia wniosków do urzędów miast i gmin ustalono na 30 listopada br. W zasadzie jedyne kryterium, jakie brane będzie pod uwagę podczas ich weryfikacji, mówi o tym, że główne źródło ogrzewania ma być zgłoszone lub wpisane do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB).

Czytaj więcej

Plany rządu na zimę: szerokie dodatki i mrożenie cen ciepła

Chętni na 3 tysiące

Jak sygnalizują samorządy, zainteresowanie możliwością otrzymania dodatku jest tak duże, że sporo osób chciało składać wnioski jeszcze zanim uchwalono przepisy.

Do urzędu miejskiego w Świdniku (woj. lubelskie) sporo osób już dzwoniło w tej sprawie, część pofatygowała się osobiście. – Chcieli zdobyć konkretne informacje na temat zasad, na jakich mogą ubiegać się o dodatek węglowy. Niektórzy prosili o wydanie wniosku, jaki trzeba wypełnić, aby otrzymać dodatek – informuje Monika Głowacka ze świdnickiego magistratu.

Z kolei w innym urzędzie (gmina wiejska z mazowieckiego) wizytę złożyła osoba... z wypełnionym wnioskiem. – Podobno znalazła go w internecie – wspomina urzędniczka, z którą rozmawialiśmy na temat dodatku węglowego. – W tego typu sytuacjach trudno nam wytłumaczyć mieszkańcom, że nowe przepisy nie weszły jeszcze w życie. Nie mieliśmy żadnych podstaw, by przyjmować jakiekolwiek wnioski. Nie wiadomo jeszcze, jakie one będą – dodała.

Rzeczywiście, wzór wniosku o dodatek węglowy nie został jeszcze ogłoszony. Jego przygotowaniem ma się zająć „minister właściwy do spraw energii”, czyli w tym przypadku zapewne minister klimatu.

Czytaj więcej

Unijne magazyny gazu szybko się zapełniają. Polskich zbiorników jest za mało

Pole do nadużyć

Olbrzymiego zainteresowania dodatkiem można było się spodziewać. Kłopot w tym, że konstrukcja nowych przepisów oraz specyfika rejestru CEEB (który powstał z myślą o innych celach) otwiera też pole do nadużyć. CEEB nie zawiera bowiem informacji, które z urządzeń grzewczych zgłoszonych dla danej nieruchomości, jest w jej przypadku głównym źródłem ogrzewania. Tymczasem dodatek ma być przyznawany tam, gdzie to główne źródło opalane jest węglem. Za pomocą samego rejestru CEEB nie da się zatem zweryfikować, czy zgłoszony piec jest głównym źródłem ogrzewania. A innych weryfikacji ustawa nie przewiduje.

Wpisu w rejestrze prowadzonym przez Główny Urząd Nadzoru Budowlanego (GUNB) można było dokonać online od 1 lipca 2021 do 30 czerwca br. Drugą ścieżką było złożenie deklaracji do urzędu gminy lub miasta w formie papierowej. Wtedy obowiązek wprowadzenia do CEEB informacji zawartych w zgłoszeniu spoczywa na samorządzie.

Osoby, które już dokonały wpisu, lub przekazały zgłoszenie do urzędu, mogą dokonywać korekt. Po ogłoszeniu nowych zasad ubiegania się o dodatek węglowy zrobiło to wiele osób.

– Obserwujemy w systemie ruch związany z dokonywaniem korekt w deklarowanych wcześniej źródłach ogrzewania. Monitorujemy na bieżąco tę sytuację, mając również na uwadze kontekst związany z wprowadzeniem dodatku węglowego – informuje Joanna Niedźwiecka, rzeczniczka prasowa GUNB.

Również do samorządów zgłaszają chętni do zmiany wpisu do CEEB. – Każdego dnia przychodzi kilka osób, które chcą wprowadzić zmiany, zazwyczaj chodzi o źródła węglowe. Bardzo często również telefonicznie pytają o możliwość korekty deklaracji – usłyszeliśmy w Świdniku.

Oczywiście, nie można wykluczyć, że wiele osób, słysząc zapowiedzi o wprowadzeniu dopłat do węgla, faktycznie zdecydowało się zmienić sposób ogrzewania nieruchomości. Zarówno GUNB, jak i samorządy tłumaczą, że chęć dokonywania korekt w rejestrze może być również z tym związana.

Faktem jest jednak duże zainteresowanie węglowymi piecykami, kozami itp. Widać też znaczny wzrost ich cen. Od sprzedawców usłyszeliśmy jednak, że jest on związany głównie ze wzrostem cen surowców oraz koniecznością uzyskania certyfikatu ekoprojekt dla wszystkich urządzeń tego typu.