Putin o rurociągu „Przyjaźń”: to plama na naszej reputacji

Employees are seen performing maintenance work at the OAO Transneft oil transfer station NPS Gorky, in Meshikha, near Nizhny Novgorod, Russia, on Thursday, Nov. 25, 2010. Deliveries of Venezuelan crude to Belarus from the Black Sea may pose a threat to Russian oil supplies bound for central Europe, Russia's pipeline operator OAO Transneft said. Photographer: Andrey Rudakov/Bloomberg

Zanieczyszczona ropa w naftociągu „Przyjaźń” to dla Rosji poważna szkoda tak wizerunkowa, jak gospodarcza i materialna. Białoruś odsyła do Rosji koleją 1 mln ton brudnego surowca. Transneft nie poczuwa się do winy.

Władimir Putin wezwał na dywanik Nikołaja Tokariowa prezesa Transneft – koncernu mającego monopol na eksport rosyjskiej ropy. W zamieszczony na stronie Kremla stenogramie ze spotkania, Putin nie krył irytacji.

Bloomberg

„To co się stało z rurociągiem Przyjaźń to dla nas poważna strata tak materialna, gospodarcza jak i naszej reputacji” – powiedział Putin

„To co się stało z rurociągiem Przyjaźń to dla nas poważna strata tak materialna, gospodarcza jak i naszej reputacji” – mówił Putin i zarządał od prezesa wyjaśnień, jak zanieczyszczona chlorkami organicznymi ropa (normy przekroczone kilkadziesiąt razy!) mogła dostać się do naftociągu.

CZYTAJ TAKŻE:„Przyjaźń” – sytuacja się komplikuje; ropa pojedzie koleją

Prezes Tokariow winę zrzucił na punkt przyjęcia (terminal) w Samarze, który odbiera ropę od kilka małych dostawców. Wyjaśnił, że większość ze 150 punktów przyjmujących na terenie Rosji ropę do „Przyjaźni” należy do wielkich koncernów i to one kontrolują jakość, jednak jest kilkanaście miejsc, tak jak w Samarze, gdzie robią to prywatne nieduże firmy, na podstawie umowy z Transneft.

An employee adjusts a valve at the OAO Transneft oil transfer station NPS Gorky, in Meshikha, near Nizhny Novgorod, Russia/Bloomberg

– To co się stałó w samarze to jest czystej wody oszustwo; złamano wszelkie normy i wymogi jakościowe – mówił prezes koncernu, który przed zagranicznymi odbiorcami odpowiada za jakość dostarczanej ropy. Swojej winy nie przyznał. Stwierdził, że trzeba zmienić system kontroli, bo widać, że koncerny naftowe sobie z tym nie radzą.
Gazeta Kommersant ustaliła, że miejscem, które może odpowiadać za zanieczyszczenie, może być laboratorium rurociągu Przyjaźń i samego Transneft, do którego trafiają wszystkie – już raz skontrolowane, próbki ropy. Dopiero po analizie w tym laboratorium i wydaniu zgody, ropa może zostać dołączona do Przyjaźni. Próbki są przechowywane więc można łatwo ustalić kto przepuścił brudny surowiec. Pod warunkiem, że chce się to wiedzieć…

CZYTAJ TAKŻE: Czas na rurociąg Odessa-Brody-Płock

Według strony białoruskiej brudnej ropy trafiło na Białoruś ponad 1 mln ton. Brudny surowiec kolejowymi cysternami wraca do Rosji. Rosjanie nie zamierzają bawić się w jego oczyszczanie. Będą go dodawać niewielkimi partiami do czystej ropy, mieszać i sprzedawać.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Spółka pomagająca Gazpromowi z najwyższą karą UOKiK

UOKiK nałożył 172 mln zł kary na spółkę Engie Energy za nieudzielenie informacji ws. ...

PKN Orlen rozmawia o brudnej ropie

Płocki koncern zapewnia, że prowadzi twarde negocjacje w Rosjanami w sprawie dalszych dostaw surowca ...

Wielkie inwestycje Arabii Saudyjskiej w to co zawsze

Nie wiatr, nie słońce, ale dobra stara ropa i gaz ziemny to najpewniejszy i ...

Gazprom sprzedał niewiele, ale mniej gazu w Europie

W ciągu 11,5 miesiąca koncern sprzedał w Europie o 1,1 proc. mniej gazu niż ...

Kurtyka: Szczyt klimatyczny w Katowicach to Paryż 2.0

Negocjacje, które czekają nas na szczycie w Katowicach, będą pewnie mniej spektakularne niż te ...

Słabsze wyniki Lotosu

Gdański koncern zanotował spadek sprzedaży w segmencie produkcji i handlu. Mimo wzrostu przychodów z ...