Gazprom export od początku uważnie obserwował, co dzieje się z polskim pozwem w europejskim sądzie.

„Chociaż spółki z grupy Gazprom nie były stroną tego procesu, uważnie śledziliśmy przebieg postępowania i byliśmy rozczarowani tworzeniem sztucznych barier dla efektywnego wykorzystania inwestycji w system przesyłu gazu w Europie” – dowiedziała się w koncernie agencja TASS.

Rosjanie podkreślają, że wyrok ograniczy dalsze ich inwestycje w gazociągu na terenie Unii, a stratni na tym najbardziej będą europejscy odbiorcy.

„Przyjęliśmy do wiadomości orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, który odrzucił odwołanie Republiki Federalnej Niemiec i utrzymał w mocy decyzję sądu niższej instancji o uchyleniu decyzji Komisji Europejskiej zezwalającej na nowy porządek wykorzystania zdolności tranzytowych gazociągu Opal. Sąd niestety zachował trwające od kilku lat ograniczania wykorzystania jego zdolności” – poinformowała spółka.

Wcześniej tego dnia poinformowano, że unijny sąd podtrzymał żądanie Polski ograniczenia o 50 proc. przepustowości gazociągu OPAL (lądowe przedłużenie Nord Stream na terenie Niemiec). Tym samym sąd odrzucił apelację Niemiec od takiego samego wyroku pierwszej instancji. OPAL łączy gazociąg Nord Stream z systemem przesyłowym gazu Europy Środkowo-Zachodniej.

Przepustowość OPAL wynosi 36 mld m sześc. rocznie, a gazociągu północnego zbudowanego w 2011 r. (Nord Stream 1) – 55 mld m sześc. Tym samym bez kluczowej nitki Gazprom traci 33 proc. dostaw. Rosjanie wystąpili do Komisji Europejskiej o pełny dostęp.

We wrześniu 2016 r. Komisja Europejska rozszerzyła dostęp Gazpromu do gazociągu. Rosyjska firma otrzymała wyłączne prawo do zarezerwowania 50 proc. przepustowości rurociągu i pozyskania w drodze aukcji z podmiotami trzecimi całości pozostałych 50 proc.

W 2019 roku Polska zaprotestowała przeciwko tej decyzji. Europejski Trybunał uwzględnił polskie roszczenie i ponownie zabronił Gazpromowi korzystania z ponad połowy mocy OPAL. W październiku 2019 r, Rosjan wsparci Niemcy, którzy złożyły odwołanie od tej decyzji.

Gazprom ma podobny problem z budowanymi dwoma kolejnymi nitkami gazociągu północnego (Nord Stream 2), których też nie można wykorzystać w 100 procentach.