Apelacyjny Sąd Federalny USA odrzucił prośbę Białego Domu o zgodę na wznowienie programu budowy ponad 70 gazociągów i naftociągów o wartości 2 mld dolarów. Program zakłada budowę rurociągowych konstrukcji przez dziewicze rzeki i bagna dalekiej północy USA i południa Kanady. Procedury przewidziane dla tych inwestycji zostały przez administrację Donalda Trumpa maksymalne uproszczone. Obrońcy środowiska zaskarżyli ten program w sprawę o budowę naftociągu Keystone XL między USA a Kanadą – przypomina agencja RIA Nowosti.

""

Pipeline/Bloomberg

Foto: energia.rp.pl


Projekt Keystone zakłada budowę rurociągu o długości 1,9 tysięcy kilometrów i mocy przesyłowej ponad 800 tysięcy baryłek dziennie. Ropa z największych złóż kanadyjskiej prowincji Alberta ma docierać do rafinerii nad Zatoką Meksykańską. W 2015 r prezydent Barak Obama odrzucił projekt jako szkodliwy dla interesów USA. Natomiast Donald Trump podpisał dekret o wznowieniu budowy Keystone XL.


Wcześniej Brian Morris sędzia sądu okręgowego Montany postanowił, że korpus inżynieryjny amerykańskiej armii złamał prawo federalne. Chodzi o to że korpus nie ocenił właściwie ryzyka jakie budowa rurociągu stanowi dla przyrody. Rządowi prawnicy przy wsparciu władz 19 stanów przez które miał prowadzić naftociąg oraz lobbystów spółek naftowych – próbowali zaskarżyć decyzję.

""

Bloomberg

Foto: energia.rp.pl


Jednak sąd apelacyjny poparł Morrisa, uznając, że rząd i nafciarze nie udowodnili, że projekt jest bezpieczny dla środowiska. Oznacza to, że nie ma uproszczonej procedury i firmy chcące budować rurociągi transportujące ropę i gaz muszą starać się o liczne indywidualne pozwolenia na każdy fragment inwestycji. A mogą one setki razy przegnać obiekty wodne – rzeki; strumienie; bagna.  Na każde takie przekroczenie potrzebne jest nowe pozwolenie. Amerykański Instytut Ropy policzył że to odsunie inwestycje w czasie na co najmniej rok oraz podroży je o ponad 2 mld dol.