Zaginione miliardy nigeryjskiego naftowego molocha

AFP/Stringer

Państwowy nigeryjski koncern naftowy nie odprowadził do budżetu dziesiątków miliardów dolarów, zawierał podejrzane umowy i był przeżarty korupcją. Teraz nowy prezydent Nigerii zabiera się za oczyszczenie tej korporacji.

Muhammadu Buhari, nowy prezydent Nigerii (wojskowy dyktator w latach 1983-1985) szuka dziesiątków miliardów dolarów, które państwowy koncern naftowy Nigerian National Petroleum Corp (NNPC) jest winny budżetowi. Amerykańska organizacja pozarządowa National Resources Governance Institute oszacowała, że od 2009 r. koncern mógł nie zapłacić nawet 30 mld USD, które powinien wpłacić do państwowej kasy. To suma zbliżona do federalnego budżetu Nigerii. Były szef nigeryjskiego banku centralnego Lamido Sanusi ocenia zaś, że NNPC zatrzymał sobie nawet 50 mld USD, które powinien przekazać państwu. Raport audytora PwC mówi zaś, że system księgowości i monitorowania wydatków w NNPC jest pełen nieprawidłowości.

– Wyjaśnienia NNPC na temat tego gdzie trafiają jego pieniądze są często niepełne i wzajemnie sprzeczne. Wcześniejsze audyty wykazywały, że wydatki idące w setki milionów dolarów są tam nieudokumentowane – wskazują analitycy National Resources Governance Institute. Ich raport mówi również m.in., że NNPC wykorzystuje jako pośredników w handlu ropą pięć spółek, które są pośrednikami pasywnymi – niewiele robią poza pobieraniem pokaźnym prowizji, które nie wiadomo do kogo trafiają.

Gdyby choć część z tych pieniędzy udało się odzyskać, byłoby to ogromne wsparcie dla państwowej kasy, o której Buhari mówił niedawno, że jest „praktycznie pusta”. Nigeria, podobnie jak takie surowcowe potęgi jak Rosja czy Wenezuela, przeżywa duże trudności gospodarcze w związku z przeceną na rynku naftowym. Doniesienia o ogromnych sumach, które znikają w takim korporacyjnym molochu jak NNPC wywołują więc zrozumiałe oburzenie społeczeństwa. – Powinniśmy pokonać potwora jakim stał się NNPC – deklarował niedawno Nasir el-Rufai, gubernator nigeryjskiego stanu Kaduna.

Jak na razie reakcja Buhariego na nieprawidłowości w NNPC była stanowcza. Zwolnił prezesa i cały zarząd koncernu. Nakazał również przegląd wszystkich kontraktów swapowych z udziałem NNPC. Zakazano również 113 statkom wpływać do nigeryjskich terminali naftowych, gdyż podejrzewa się je o udział w przemycie ropy. Prezydent Buhari ujawnił, że dziennie rozkradane jest w Nigerii 250 tys. baryłek ropy, czyli 10 proc. dziennego wydobycia.

NNPC posiada 55 proc. udziałów we wszystkich nigeryjskich koncesjach naftowych eksploatowanych przez cudzoziemców. Interesy z NNPC prowadziła m.in. spółka Kulczyk Oil Ventures. Niedawno zmarły miliarder Jan Kulczyk w 2013 r. został doceniony przez nigeryjski rząd za swoje inwestycje i uhonorowany tytułem „Przyjaciela Nigerii”.

– Od lat powtarzam, że współpraca gospodarcza z Afryką to jest przyszłość dla Europy i dla świata. A Nigeria, która ma 200 milionów ludzi, to kraj od którego zależeć będzie, jak szybko cała Afryka będzie się rozwijała – mówił wówczas Kulczyk.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Idą zmiany w Gazpromie

Ceny gazu już nie te, co przed laty. A i rosyjska polityka też nie ...

Nord Stream-2: co łaska proszę

Wciąż niejasna forma finansowania projektu i sankcje USA wstrzymują zachodnie firmy przed większym zaangażowaniem. ...

Miliardy na sprawiedliwą transformację

Polskie regiony węglowe dostaną dodatkowe pieniądze na cele klimatyczne. Czy to wystarczy dla poparcia ...

Bardzo tania ropa będzie pustoszyła budżety

Co prawda ceny ropy rosły w czwartek już kolejny dzień z rzędu, odbijając się ...

Saudowie wraz z trzema państwami redukują wydobycie

Nie czekając na wejście w życie 1 maja porozumienia o ograniczeniu wydobycia OPEC+, Arabia ...

Potrzebujemy nowej polityki energetycznej

Głównym zadaniem polityki energetycznej nie jest zapewnienie cieplarnianych warunków lobby węglowemu, ale stworzenie warunków ...