Górniczy związkowcy: dymisja wiceministra zwiastunem zmian

Fotorzepa/Tomasz Jodłowski

Dymisja wiceministra Adama Gawędy może oznaczać zmianę polityki rządu w odniesieniu do branży górniczej – twierdzi szef górniczej „Solidarności”  Bogusław Hutek.

 

Niepokój wśród załogi, popłoch w zarządach – tak można określić obecną sytuację w spółkach węglowych. Kondycja branży od początku roku stale się pogarsza, władze spółek gorączkowo szukają pieniędzy na utrzymanie płynności finansowej, a polski rząd nie ma pomysłu na to, jak uzdrowić sytuację. W takiej atmosferze ze stanowiskiem przed kilkoma dniami pożegnał się Adam Gawęda – wiceminister aktywów państwowych i pełnomocnik  rządu ds. restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego.

Adam Gawęda, odwołany pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa

– Każda dymisja ministra ze Śląska musi wywoływać niepokój, bo jest zwiastunem zmiany polityki rządu w odniesieniu do branży i regionu, a zamieszanie to ostatnia rzecz, jakiej ktokolwiek oczekuje – tak odwołanie Gawędy skomentował Bogusław Hutek, szef górniczej „Solidarności” na oficjalnej stronie tej organizacji. – Nie wiemy już dziś zupełnie, jakie zamiary wobec górnictwa ma polski rząd, wiemy natomiast, że Unia Europejska, zamiast działać na rzecz złagodzenia skutków pandemii, właśnie przygotowała projekt rozporządzenia zaostrzającego dotychczas prowadzoną politykę antywęglową. I trudno nie zauważyć, że brak rządowej pomocy dla sektora jest zaskakująco zbieżny z tym, co wyczynia Bruksela – skwitował Hutek.

Węgiel na zwałach/Bloomberg

Pandemia koronawirusa dodatkowo komplikuje sytuację branży górniczej. Wszystkie spółki węglowe wprowadziły nowe zasady organizacji pracy i powołały sztaby kryzysowe, które na bieżąco analizują sytuację. Wiele wskazuje na to, że w wyniku pandemii zapotrzebowanie na węgiel będzie dalej spadać. Zamknięcie szkół, galerii handlowych, instytucji kultury, wielu biur i coraz większej ilości fabryk powoduje, że popyt na energię elektrycznej z tygodnia na tydzień się kurczy. Przy rosnącej produkcji z odnawialnych źródeł oznacza to, że produkcja energii z węgla będzie dalej spadać. Ten spadek popytu w poprzednich miesiącach przełożył się na mocny wzrost zapasów czarnego paliwa przy kopalniach. Jak podaje katowicki oddział Agencji Rozwoju Przemysłu, na koniec stycznia leżało tam już 6,3 mln ton węgla. To więcej niż w styczniu wydobyli łącznie wszyscy krajowi producenci tego surowca (miesięczna produkcja sięgnęła 5,2 mln ton). Obecna sytuacja może sprawić, że spółki węglowe będą decydować się na ograniczenie produkcji albo ścięcie wydatków na inwestycje rozwojowe.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Jest jeszcze szansa dla polskich łupków

Stosunkowo małym kosztem można kontynuować poszukiwania. Od ponad dwóch lat nie wykonano w Polsce ...

Ukraińscy gazownicy wystawiają Rosji rachunek za aneksję Krymu

Koncern Naftohaz domaga się od Kremla 7 mld dol. odszkodowania za aktywa zawłaszczone na ...

PGNiG rusza z dostawami LNG

Pierwszy statek z komercyjną dostawą skroplonego gazu ziemnego przybędzie 17 czerwca z Kataru, a ...

Szef MSZ: mam nadzieję, że projekt Baltic Pipe zostanie zrealizowany w ciągu 5-6 lat

Polskę i Norwegię łączy wielki projekt połączenia gazowego przez Danię (Baltic Pipe), który, mam ...

Atomowe porozumienie NCBJ i Japończyków

Narodowe Centrum Badań Jądrowych podpisało porozumienie z Japońską Agencją Energii Atomowej dotyczące rozwoju technologii ...

PGNiG zwiększy oszczędności

W ubiegłym roku, zgodnie z oczekiwaniami, zyski grupy spadły. W tym roku może być ...