W ostatnich miesiącach Ukraina zniszczyła lub uszkodziła setki statków powiązanych z Rosją. 18 lipca Robert Browdy, dowódca Sił Systemów Bezzałogowych Ukrainy, poinformował o unieruchomieniu 172 jednostek, z czego 118 na Morzu Azowskim i 54 na Morzu Czarnym. Większość z nich to tankowce.
Celem ataków było odcięcie Krymu i uniemożliwienie Rosji czerpania korzyści z eksportu surowców energetycznych. Do tego doszło przejmowanie tankowców należących do floty cieni przez państwa zachodnie. Kreml rozpoczął poszukiwania bezpieczniejszych dla swojego biznesu szlaków.
Czytaj więcej
Włoscy komandosi opanowali przy użyciu śmigłowca tankowiec „Toa Payoh”, który znajduje się na unijnej czarnej liście jako część rosyjskiej floty ci...
Flota cieni rusza przez Arktykę
Północna Droga Morska (NSR) zyskuje tu coraz większe znaczenie. Tylko w ubiegłym roku przez NSR przetransportowano około 13,1 miliona baryłek ropy naftowej. Teraz bezprecedensowa ilość surowca przygotowanego do transportu na początku okresu największej dostępności żeglugowej podkreśla rosnące znaczenie arktycznego szlaku w obliczu rosnącego dla Rosji ryzyka geopolitycznego i militarnego na bardziej tradycyjnych trasach – podkreśla specjalistyczny magazyn gCaptain.
Flotylla tankowców zgromadzona między archipelagiem Nowej Ziemi a Półwyspem Tajmyr już rozpoczęła przygotowania do transportu około 8 mln baryłek ropy Północną Drogą Morską (NSR). Stanowi to około 60 proc. całkowitej wielkości rosyjskiego eksportu ropy przez Arktykę do krajów azjatyckich w całym okresie żeglugi latem i jesienią ubiegłego roku.
W poniedziałek 3 sierpnia około 15 tankowców płynęło wzdłuż północnych brzegów Rosji lub cumowało na Morzu Karskim, oczekując na lodołamacz o napędzie atomowym lub poprawę warunków lodowych, aby kontynuować podróż na wschód, podaje specjalistyczny magazyn gCaptain.
Rosji brakuje tankowców klasy lodowej
Trzy tankowce już żeglują po NSR, z których jeden jest bliski zakończenia rejsu przez Arktykę. Dwa kolejne zmierzają na północ z zachodu, przez Morze Norweskie i Morze Barentsa. Do eskorty tankowców przydzielono trzy lodołamacze o napędzie atomowym.
Pływanie po morzach Oceanu Lodowatego trwa zazwyczaj od końca czerwca do początku listopada, a lód jest najcieńszy pod koniec września. Tankowce mają teraz możliwość samodzielnego żeglugi po NSR, jeżeli są tzw. klasy lodowej (specjalnie wzmacniane kadłuby). I tu pojawia się poważna przeszkoda. To deficyt tankowców klasy lodowej.
Sankcje zachodnie odcięły Kreml od zamówień z zagranicznych stoczni. A Rosjanie, którzy do wojny Putina takie jednostki zamawiali najczęściej w stoczniach Korei Płd., sami nie potrafią ich budować. Dlatego wymuszona przez sankcje budowa wyspecjalizowanych w pływaniu w grubym lodzie jednostek w stoczni Zwiezda na Dalekim Wschodzie postępuje powoli, z powodu problemów z dostawami sprzętu (tu króluje import), finansowaniem (koszty rosną z roku na rok) i brakiem specjalistów.
W 2025 r. łączna wielkość ładunków przewiezionych morzami rosyjskiej Arktyki spadła o 2,3 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim, osiągając 37,02 mln ton. LNG stanowiło 58 proc. tej wielkości, ropa naftowa i produkty naftowe 21 proc., a kondensat gazowy 4 proc.