Wrześniowy wzrost zakończyłby stopniowe wycofywanie cięć dostaw o 1,65 miliona baryłek dziennie, pierwotnie uzgodnione w 2023 r., kiedy grupa nadal obejmowała Zjednoczone Emiraty Arabskie. Opuściły one OPEC w maju.

Teraz OPEC+ przeprowadza przegląd zdolności produkcyjnych ⁠członków sojuszu, które mają być wykorzystane do określenia kwot bazowych produkcji na 2027 r.

Siedmiu głównych członków OPEC+ – Arabia Saudyjska, Rosja, Irak, Kuwejt, Algieria, Kazachstan i Oman – zwiększa miesięczne kwoty produkcyjne przez większość tego roku. Wzrosty te pozostały jednak w dużej mierze na papierze, ponieważ wojna rozpętana przez USA i Izrael z Iranem oraz rosyjska agresja na Ukrainę zakłóciły eksport z Zatoki Perskiej, Rosji i Kazachstanu.

Czytaj więcej

Transport ropy szybko rośnie. I nie jest już bardzo nerwowo

Irak chce wydobycia bez limitu

Według źródeł Reutersa, po wrześniu grupa prawdopodobnie wstrzyma wzrost produkcji do końca roku, powiedział jeden delegat OPEC+. Sojusz stoi w obliczu potencjalnie trudnych rozmów w sprawie nowych kwot produkcyjnych.

Przerwa wrześniowa w redukcji pompowania pozostawiłaby na rynku około 2 milionów baryłek ⁠dziennie, dopóki grupa nie zdecyduje, jak rozdzielić dodatkowe kwoty wśród członków. Niektórzy członkowie grupy, w tym Irak, naciskają na wyższe indywidualne kwoty, aby odzwierciedlić większe możliwości krajowego sektora naftowego.

Czytaj więcej

Nadchodzi przełom na rynku ropy. OPEC+ przyspiesza zwiększanie produkcji

Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej, Irak ma zdolność do produkcji 4,9 miliona baryłek dziennie i może osiągnąć ten poziom w ciągu 90 dni. To ponad 500 000 baryłek dziennie – warte około 36 milionów dolarów dziennie przy obecnym poziomie cen. To więcej niż lipcowy limit OPEC wynoszący 4,378 miliona baryłek dziennie.

„Z perspektywy Bagdadu przesłanie jest proste: potrzebujemy więcej baryłek i większych przychodów” – powiedział iracki doradca ds. energii. O tym, czy rzeczywiście da się zrealizować plany OPEC+ większego wydobycia zdecyduje sytuacja na Bliskim Wschodzie. Na rosyjską ropę świat może liczyć coraz mniej. Rosja ma sama problemy wywołane własną agresją. Nie działa połowa rafinerii i kraj boryka się z kryzysem. Kreml wstrzymał eksport paliw i sam je importuje.