Jak poinformował nieoficjalnie Polsat News, rząd ma ogłosić powrót programu „Ceny Paliw Niżej” (CPN). Ceny benzyny i oleju napędowego mają ponownie zostać obniżone, by ulżyć kieszeniom polskich kierowców. Premier w czwartek 13 sierpnia ogłosił decyzję rządu. 

Czytaj więcej

Rząd nie rezygnuje z podatku od nadmiarowych zysków. Nowy projekt jesienią

VAT na paliwa niżej  

Rząd zdecydował o częściowym powrocie do pakietu Ceny Paliwa Niżej na ostatnie dwa tygodnie sierpnia.  –   Podjęliśmy decyzję wspólnie z ministrem finansów i ds. energii o przywróceniu w części programu CPN na krytyczne z punktu widzenie milinów kierowców na powrót z wakacjach i urlopów. Zejdziemy z podatkiem VAT z 24 do 8 proc. To powinno przełożyć się na obniżkę cen paliw od 90 gr. do 1 zł w porównaniu do cen, gdyby tej obniżki nie było. Dzięki tej obniżce paliwo będzie tańsze o ok. 1 zł – powiedział premier.

Dodał, że Polska będzie w czołówce jeśli chodzi niskie ceny paliw, ceny będą obniżać od poniedziałku do 31 sierpnia. – Minister Finansów dokonał cudów. Wiecie państwo o wydatkach budżetu, w tym na zbrojenia. Ulga byłaby mniejsza gdyby nie fatalna decyzja prezydenta, który nie pozwolił obłożyć podatkiem od nadmiarowych zysków spółek paliwowych. Podatek byłby obłożony nie tylko Orlen ale i inne firmy, tak aby oddać te nadmiarowe zyski obywatelom – powiedział. Wrócą także ceny maksymalne cen paliw. – Aby nikt nie wykorzystał tej obniżki minister energii ponowni będzie informował o możliwych maksymalnych cenach paliw, tak jak było to w przypadku CPN – powiedział premier.

Pod koniec lipca premier Donald Tusk zapowiedział, że rząd zaproponuje regulowane ceny paliw przynajmniej na dwa ostatnie tygodnie wakacji, jeśli ceny ropy na światowych rynkach znów wzrosną w wyniku niestabilności na Bliskim Wschodzie.

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański wskazał 11 sierpnia, że trwa analiza. - Sytuacja na rynku ropy się stabilizuje. Oczywiście wiemy, że ceny na stacjach benzynowych są nadal wysokie i chcielibyśmy, aby były niższe. Natomiast mamy pewne ograniczenia budżetowe, a prezydent Nawrocki zdecydował się zablokować ustawę (od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych), dzięki której mielibyśmy w budżecie trochę ponad 4 miliardy złotych więcej – powiedział Domański w TVN24. Minister wskazał, że obecnie, ze względów legislacyjnych, możliwe jest jedynie obniżenie podatku VAT na paliwa. - Ale czy taka decyzja zapadnie, to jeszcze musimy zostawić sobie kilka dni – powiedział wówczas Domański. Jak się okazało po dwóch dniach ostatecznie podjęto decyzję. 

Czym jest CPN? 

Z końcem czerwca wygaszono program „Ceny Paliwa Niżej” (CPN), przestały obowiązywać przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy. Resort finansów informował, że koszt programu CPN sięgnął ok. 4,7 mld zł. Te koszty miał zrekompensować budżetowi podatek od zysków nadmiarowych firm naftowych. – Decyzja prezydenta o skierowaniu ustawy o podatku TK utrudnia nam tu interwencje. Rozważamy obecnie różne opcje W pierwszym kroku planowaliśmy objąć nowym podatkiem zysk spółek paliwowych. Analizujemy obecnie ew. objęcie nowym podatkiem zysków spółek gazowych. Rozważamy także, aby nowa wersja podatku była zbliżona do podatku CIT od banków. Decyzje prezydenta utrudniają nam tu jednak pole działania. Argumenty, że analogiczny podatek działał w 2022 r. za czasów rządu PiS (podatek od zysków nadmiarowych spółek energetycznych -red.) nie trafiają do Kancelarii Prezydenta – wskazuje minister energii Miłosz Motyka.

Według deklaracji Orlenu, marże detaliczne są już teraz obniżone do minimum. Orlen stara się trzymać ceny w ryzach poprzez przedłużenie promocji na stajach. Orlen tłumaczy, że nie może zejść z marży rafineryjnej, bo ta pozostaje w bezpośredniej zależności od notowań surowców i produktów naftowych na rynkach światowych. – Oznacza to, że jest ona parametrem niezależnym, którym się aktywnie nie zarządza, w przeciwieństwie do marży handlowej, która może być kształtowana decyzjami biznesowymi spółki. Marża rafineryjna odzwierciedla relację rynkową pomiędzy kosztami surowca a cenami produktów i wynika z uwarunkowań globalnych, takich jak sytuacja podażowo-popytowa, poziom zapasów czy warunki geopolityczne. W związku z tym jej podnoszenie lub obniżenie nie może być realizowane w sposób uznaniowy przez spółkę – tłumaczy Orlen.

Spółka chce jednak wykazać się tu maksymalną możliwą elastycznością. Orlen zgodnie z zapisami statutu realizuje zadania dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. – Jednym z elementów składających się na bezpieczeństwo energetyczne jest dostępność energii. Także dostępność cenowa. Stąd działania podejmowane przez Orlen zmierzają do zapewnienia swoim klientom nośników energii w najniższych możliwych cenach. Równocześnie działania zmierzające do ograniczania efektu skokowego wzrostu cen na globalnych rynkach dla klientów w Polsce pozytywnie wpływają na sytuację makroekonomiczną kraju. Osłabiany jest w ten sposób impuls inflacyjny – wskazuje spółka.