Od kilku lat jedną ze sztandarowych inwestycji Orlenu Lietuva i całej grupy Orlen jest budowa instalacji pogłębionego przerobu ropy (określana też jako bottom of barrel lub instalacja hydrokrakingu) w rafinerii w Możejkach. Za realizację największego zakresu prac przy tym przedsięwzięciu odpowiadała firma Petrofac International (generalny wykonawca projektu). To już przeszłość.
Czytaj więcej
Skala zakłóceń dostaw ropy oraz zdjęcia satelitarne infrastruktury sugerują, że naprawa kluczowego ropociągu w Arabii Saudyjskiej może potrwać tygo...
„Wobec narastających opóźnień po stronie Petrofacu oraz pogarszającej się sytuacji finansowej spółki, zakończonej ogłoszeniem upadłości, Orlen Lietuva pod koniec ubiegłego roku wypowiedziała umowę z dotychczasowym wykonawcą. Było to działanie mające na celu zabezpieczenie interesu Orlenu Lietuva oraz umożliwienie dalszej realizacji projektu, którego poziom zaawansowania wynosi 70 proc.” – informuje dział prasowy płockiego koncernu.
Prowadzony jest wybór nowego wykonawcy. Do czasu zakończenia tych działań Orlen nie chce komentować szczegółowego harmonogramu, docelowego terminu uruchomienia, aktualizacji kosztorysu, poziomu poniesionych nakładów ani szczegółowych warunków dalszej realizacji projektu.
Od kilkunastu miesięcy projekt Orlenu stoi
Koncern potwierdza jedynie, że zgodnie z założeniami, nowa instalacja w Możejkach ma pozwolić na wzrost jej konkurencyjności oraz długoterminowe utrzymanie efektywnej działalności. „Celem inwestycji jest zwiększenie efektywności i elastyczności przerobu ropy w rafinerii w Możejkach poprzez ograniczenie udziału ciężkich frakcji i zwiększenie uzysku paliw oraz produktów wysokomarżowych, w szczególności komponentów benzyny i oleju napędowego. Oczekiwany wzrost uzysku paliw to 10 pkt. proc., przy czym wcześniej komunikowany wskaźnik około 6 proc. odnosił się do poprawy wydajności uzyskiwania jedynie lekkich produktów naftowych” – tłumaczy Orlen.
Czytaj więcej
Arabia Saudyjska wstrzymała pracę kluczowego ropociągu w związku z serią ataków i napiętą sytuacją w regionie Morza Czerwonego. Orlen poinformował...
W kwietniu ubiegłego roku koncern, w odpowiedzi na nasze pytania, informował, że instalacja pogłębionego przerobu ropy na Litwie jest zrealizowana w około 70 proc. Tym samym od co najmniej półtora roku projekt stoi. Biorąc pod uwagę wcześniejsze deklaracje mówiące o zakończeniu inwestycji pod koniec tego roku, można szacować kolejne wydłużenie terminu jego realizacji do co najmniej 2028 r. Warto dodać, że pierwotnie planowano oddać to przedsięwzięcie do użytku do końca 2024 r. Pierwsze opóźnienie tłumaczono utrudnieniami wynikającymi z pandemii oraz sytuacji makroekonomicznej.
Orlen musiał też zmodyfikować kilka spraw dotyczących finansowania budowy nowej instalacji. W październiku 2021 r. informował, że zobowiązał się do zapewnienia środków na finansowanie do 100 proc. nakładów inwestycyjnych związanych z realizacją projektu. Nie mogło to być jednak więcej niż 633 mln euro i to pod warunkiem wykonania przez Orlen Lietuva głównych kamieni milowych zgodnych z ustalonym harmonogramem oraz nieprzekroczenia budżetu wynoszącego 641 mln euro. Potem zmieniono parametry inwestycji. Nie podano jednak, o ile wzrosły jej koszty. Orlen zapewniał tylko, że „inwestycja prowadzona jest w oparciu o stabilne źródła finansowania, co zapewnia jej bezpieczną kontynuację i finalizację”.
Nie wiadomo, ile Orlen zapłaci za inwestycję na Litwie
Dziś Orlen milczy również w sprawie współfinansowania instalacji pogłębionego przerobu ropy w Możejkach przez litewski rząd. W 2021 r. mówiono o dopłacie do budowy około 70 mln euro. Potem deklarowano maksymalnie 54 mln euro. Z kolei półtora roku temu już nawet to nie było pewne. „Zgodnie z przyjętymi założeniami, strona litewska będzie poszukiwać możliwości wniesienia wkładu finansowego w realizację tego przedsięwzięcia, działając zgodnie z krajowymi przepisami. Warunki przekazania środków, a także terminy i zasady ich rozliczenia będą ustalane w ramach dalszych konsultacji i zgodnie z obowiązującymi regulacjami” – podawał Orlen w kwietniu 2025 r.
Obecnie koncern nic nie chce powiedzieć także w sprawie zyskowności inwestycji na Litwie. W październiku 2021 r. wprost podawał, że umożliwi ona wzrost EBITDA nawet o około 68 mln euro rocznie.
W 2025 r. Orlen Lietuva zanotował spadek przychodów do 22,8 mld zł, czyli o 10,4 proc. Mimo to wypracował 0,1 mld zł zysku netto, wobec 2,9 mld zł straty netto poniesionej w 2024 r.