Maksymalne ceny paliw ustalane są codziennie według rządowego algorytmu i obowiązują kolejnego dnia na wszystkich stacjach w Polsce. Stacjom benzynowym, które nie zastosują się do wyznaczonego pułapu cenowego, grożą srogie kary. Gabinet Donalda Tuska wprowadził maksymalne ceny paliw, by ograniczyć skutki kryzysu energetycznego, spowodowanego wojną USA i Izraela z Iranem.

Na algorytm składają się: średnia arytmetyczna cen hurtowych paliw z poprzedniego dnia roboczego raportowanych przez pięciu największych uczestników rynku, podatek VAT i akcyzowy, opłata paliwowa oraz stała kwota pokrywająca koszty operacyjne sprzedaży w wysokości 0,30 zł na litr. Ogłoszona cena maksymalna zaczyna obowiązywać następnego dnia po publikacji w Dzienniku Urzędowym „Monitor Polski”.

Maksymalne ceny paliw na wtorek, 28 kwietnia 2026 roku:

  • benzyna Pb95 –  6,21 zł brutto za 1 litr
  • benzyna Pb98 – 6,72 zł brutto za 1 litr
  • olej napędowy – 7,12 zł brutto za 1 litr
we wtorek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,21 zł, benzyny 98 - 6,72 zł, a oleju napędow

we wtorek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,21 zł, benzyny 98 - 6,72 zł, a oleju napędowego - 7,12 zł. Oznacza to wzrost wobec cen maksymalnych, które obowiązywały w weekend i obowiązują w poniedziałek.

Foto: PAP

To koniec obniżek na stacjach paliw? Z analiz e-petrol.pl wynika, że do połowy tygodnia benzyna i olej napędowy będą drożeć, a przed majówką kierowcy powinni liczyć się z wyraźnie wyższymi kosztami tankowania niż obecnie. Relatywnie najbardziej stabilny może pozostać autogaz, dla którego możliwa jest nawet niewielka korekta w dół.

Cena baryłki ropy gatunku Brent przekraczała w poniedziałek przed południem 108 dol. Ropa gatunku WTI drożała wówczas o ponad 2 proc., a za baryłkę tego surowca płacono 96,5 dol. Rynek naftowy podszedł więc sceptycznie do doniesień portalu Axios mówiących, że Iran złożył Stanom Zjednoczonym ofertę przewidującą odblokowanie Cieśniny Ormuz i przedłużenie rozejmu, a także przesunięcie na później negocjacji dotyczących jego programu nuklearnego.

Przypomnijmy, że 23 marca Sejm i Senat przyjęły pakiet rządowych projektów nazwanych CPN (Ceny Paliwa Niżej). Obie izby uchwaliły dwie rządowe ustawy, które do parlamentu trafiły dzień wcześniej w trybie pilnym. Za przyjęciem przepisów głosowało 428 posłów, przeciw było 12. Aby uniknąć pokus firm do podwyższania cen paliw mimo obniżki VAT – tu do 8 proc. i akcyzy, rząd wprowadził także formułę wyliczenia maksymalnej ceny detalicznej.

Czytaj więcej

Czy w wojnie USA z Iranem chodzi o ropę naftową dla Chin?

Maksymalne ceny paliw na czas kryzysu

„Jest to rozwiązanie na czas kryzysu wojennego. Będzie ustalane przez ministra energii na podstawie wskaźników średniej ceny hurtowej oraz minimalnych kosztów operacyjnych” – wytłumaczył premier Donald Tusk.

Maksymalne ceny paliw na polskich stacjach zaczęły obowiązywać ze wtorek, 31 marca. Pięciu największych producentów i handlowców o największym udziale na polskim rynku paliw przekazuje ministrowi energii codzienne informacje o cenach hurtowych. Zgodnie z opracowywaną formułą cenę maksymalną ustalono jako sumę średniej arytmetycznej ceny hurtowej sprzedaży paliwa za 1 dm3 paliw ciekłych. Ogłoszenie ceny maksymalnej odbywa się za pomocą obwieszczenia ministra energii. Cena maksymalna określona w obwieszczeniu obowiązuje następnego dnia po jego ogłoszeniu, a w dni wolne od pracy będzie stosowana do dnia roboczego następującego po tych dniach.

Wojciech Balczun o maksymalnych cenach paliw. „Tak długo, jak to będzie potrzebne”

- Liczymy na to, żeby jak najszybciej ta sytuacja się skończyła. Natomiast CPN będzie stosowany tak długo, jak to będzie potrzebne – mówił Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych w poniedziałek w RMF24.

Przyznał, że „wszyscy wiemy, że sytuacja rynkowa cały czas daleka jest od ustabilizowania". - My stworzyliśmy bardzo konstruktywny i efektywny model ustalania tej najniższej ceny i to działa. Jeżeli sytuacja międzynarodowa się nie uspokoi, jeżeli będzie sprzyjała spekulacji, tak długo będziemy utrzymywali nasze rozwiązanie. – mówił Balczun.

Minister wyliczył, że koszt programu to 1,6 mld zł miesięcznie i jest przekonany, że budżet to wytrzyma. - To jest rola państwa, żeby w takich trudnych sytuacjach działać na rzecz społeczeństwa, na rzecz konsumentów, chronić ich przed spekulacją międzynarodową i chyba nikt nie ma żadnych wątpliwości, że tutaj państwo zdało egzamin – ocenił minister.