Siedem spośród 21 krajów należących do organizacji – Arabia Saudyjska, Irak, Kuwejt, Kazachstan, Algieria, Oman i Rosja – stanowiących grupę zaangażowaną w podejmowanie najważniejszych decyzji kartelu, ogłosiło, że czuje się zobowiązane do zapewnienia stabilności rynku ropy.

Czytaj więcej

Ataki Ukrainy uderzają w rosyjską produkcję ropy. Skutki są dramatyczne

Oświadczenie grupy wydano jeszcze przed zakończeniem spotkania ministrów krajów OPEC+ i ich sojuszników, które odbywa się w niedzielę w Wiedniu. Komunikat głosi także, że w obecnej sytuacji konieczne jest ostrożne podejście i gotowość do dostosowywania limitów wydobycia do zmian zachodzących na rynku.

Reuters przypomina, że od końca lutego, czyli od początku wojny USA i Izraela z Iranem, główne państwa OPEC+ nie są w stanie w pełni realizować zamówień odbiorców surowca. Kryzys w kartelu pogłębiło opuszczenie organizacji przez Zjednoczone Emiraty Arabskie.

OPEC+ chce ustabilizować rynek ropy po blokadzie cieśniny Ormuz

Zablokowanie cieśniny Ormuz, przez którą przed wojną przepływało około jednej piątej światowego transportu ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG), wywołało największy w historii kryzys podaży surowców na globalnych rynkach – podkreśla agencja.

Czytaj więcej

Na świecie zaczyna brakować ropy. Prezes Chevron ostrzega

Zwraca też uwagę, że choć siedem państw OPEC+, z Rosją włącznie, zwiększyło od kwietnia limit produkcji o niemal 600 tys. baryłek dziennie, to łączna podaż ropy na światowe rynki spadła, ponieważ niektóre kraje Zatoki Perskiej nie są w stanie zwiększyć wydobycia.

OPEC+ już wcześniej komunikował, że uszkodzenia infrastruktury energetycznej zwiększają zmienność rynku ropy naftowej, co może negatywnie wpłynąć na globalne dostawy surowca.

Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły ataki na Iran 28 lutego, a Teheran odpowiedział zablokowaniem cieśniny Ormuz i atakami na cele w całym regionie, wymierzonymi zarówno w amerykańskie bazy wojskowe, jak i cele cywilne, w tym infrastrukturę petrochemiczną.

Czytaj więcej

OPEC może niebawem przestać dyktować ceny ropy. Może się nawet rozpaść

W połowie maja brytyjski think tank Chatham House ostrzegł, że blokada cieśniny Ormuz prawdopodobnie wywołuje poważny globalny szok inflacyjny, który dopiero się rozwija, ponieważ koszty energii są najważniejszym czynnikiem kształtującym ogólny poziom inflacji.

Kryzysy energetyczne z lat 70. podniosły inflację w USA na początku lat 80. do 15 proc., a Paul Volcker, ówczesny szef Fed, podniósł stopy procentowe do 20 proc., aby opanować galopujące ceny – przypomina ekspert.