Reklama

Rosja zwiększa import paliwa z Białorusi. Ukraińskie drony zatrzymały rafinerię

Nie udało się przywrócić do pracy jednej z największych rafinerii Rosneftu w Kujbyszewie. Od ataku ukraińskich dronów pięć dni temu, zakłady wciąż nie pracują. Rosja utraciła już 14 proc. mocy rafineryjnych i jest zmuszona zwiększyć import paliwa z Białorusi.
Rosja zwiększa import paliwa z Białorusi. Ukraińskie drony zatrzymały rafinerię

Foto: Bloomberg

Rosyjska rafineria ropy naftowej w Kujbyszewie całkowicie wstrzymała produkcję w związku z problemami spowodowanymi w zeszłym tygodniu ukraińskim atakiem dronów. Jak pisze agencja Reuters, rafineria Rosnieftu zatrzymała jedną z głównych instalacji przerobowych – CDU-5, tracąc tym samym połowę swoich mocy produkcyjnych. Choć CDU-4 nie została uszkodzona w wyniku ataku, to posiada techniczne połączenie z uszkodzoną CDU-5 i bez niej nie może funkcjonować.

Czytaj więcej

Ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie obniżają cenę ropy

Polowanie na rosyjskie rafinerie

Spowoduje to dalsze pogorszenie sytuacji w rosyjskim sektorze rafinacji ropy naftowej. Konieczność napraw awaryjnych po licznych atakach dronów skomplikowała zaopatrzenie. Według szacunków agencji ataki dronów zatrzymały około 14 proc. mocy produkcyjnych Rosji w zakresie rafinacji ropy.

Dlatego w marcu Rosji była zmuszona zwiększyć import benzyny z sąsiedniej Białorusi, aby zaradzić niedoborom paliwa. Kreml wprowadził też od 1 marca zakaz eksportu benzyn. Obowiązuje przez pół roku. Rosjanie starają się w ten sposób zapobiec wzrostowi cen paliw na rynku krajowym i ich deficytu na stacjach.

Agencja Unian przypomina, że w marcu Ukraina nasiliła „polowanie na rosyjskie rafinerie”. Od początku tego roku do 18 marca, doszło do 15 ataków dronów na 13 rafinerii ropy naftowej w 9 rosyjskich obwodach części europejskiej federacji. 23 marca drony uderzyły w jedną z instalacji rafinerii ropy naftowej w Kujbyszewie w obwodzie samarskim, 800 kilometrów od granicy z Ukrainą.

Reklama
Reklama

Porty i bazy ważniejsze od rafinerii

Forbes napisał, że Rosja będzie musiała poświęcić bazy lotnicze i porty, aby chronić swoje rafinerie. Kreml mógłby przerzucić swoją obronę powietrzną do zakładów naftowych, ale to osłabiłoby obronę baz lotniczych, portów, kwater głównych i innych obiektów wojskowych, czyniąc je łatwymi celami.

Rosjanie zapewniają, że chcą je chronić za pomocą samobieżnych naziemnych przeciwlotniczych systemów rakietowych i dział „Pancir”. Ukraiński wywiad stwierdził, że oświadczenie to zostało wydane jedynie w celu uspokojenia ludności.

- Na terytorium wroga odbyło się wiele udanych, istotnych uderzeń. Chcę podkreślić, że Rosja zasila swój budżet z zysków z eksportu produktów naftowych: to właściwie jedna trzecia jej budżetu i lwia część budżetu wojskowego — poinformował Wasyl Maliuk szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

Brytyjski wywiad także uważa, że ​​Rosja raczej nie będzie w stanie ochronić wszystkich swoich rafinerii przed atakami ukraińskich dronów.

Paliwa
Diesel blisko 8 zł. Podwyżki na stacjach jeszcze się nie skończyły
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Paliwa
„Tykająca bomba” na morzu. Uszkodzony gazowiec z Rosji grozi katastrofą
Paliwa
Orlen obniża hurtowe ceny paliw. Pierwszy raz od początku wojny na Bliskim Wschodzie
Paliwa
Rząd liczy na Orlen. Koncern obniża marżę na dieslu niemal do zera
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama