Ostatnią niewiadomą była odległość farm wiatrowych od sieci wysokich napięć. Z udostępnionego projektu ustawy, wynika, że rządowi pełnomocnicy ds. OZE oraz infrastruktury energetycznej doszli do wstępnego porozumienia.

Znamy projekt noweli ustawy odległościowej

Projekt nowelizacji ustawy odległościowej, która liberalizuje zasadę 10h, oddając decyzje władzom samorządowym zyskała pozytywną decyzję Stałego Komitetu Rady Ministrów i trafiła do rozpatrzenia przez Komisję Prawniczą. Jednocześnie ostatnia wersja projekt została opublikowana po zmianach. To pierwszy raz, kiedy projekt nowelizacji ustawy odległościowej został opublikowany po tym jak trafił pod nadzór ministerstwa klimatu i środowiska.

Nowe zasady

Ostatnią kwestią, która wymagała uzgodnień był możliwy wpływ elektrowni wiatrowych na sieci elektroenergetyczne najwyższych napięć. W drodze konsultacji – jak wynika z pozostałych udostępnionych dokumentów – z pełnomocnikiem rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej wprowadzono minimalną odległość pomiędzy elektrowniami i sieciami, równą lub większą od trzykrotności maksymalnej średnicy wirnika wraz z łopatami (odległość 3D) albo równą lub większą od dwukrotności maksymalnej całkowitej wysokość elektrowni wiatrowej (odległość 2H), określonej w planie miejscowym, zależnie od tego, która z tych wartości jest większa. Projekt uwzględnia dla jasności procesu, definicję sieci elektroenergetycznej najwyższych napięć, według której jest to linia elektroenergetyczna najwyższych napięć lub stacja elektroenergetyczna najwyższych napięć wchodzących w skład sieci przesyłowej.

Wspominane wyżej zasady mają uwzględniać inwestycje planowane, ale jeszcze niezrealizowane, a kluczowe np. dla budowy nowych linii przesyłowych na trasie Północ – Południe, rozprowadzającej energię z Północy kraju na Południe. Zasada będzie także ujmować:

- linie i stacje ujęte w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego;

- linie wobec których, na wniosek operatora (Polskie Sieci Elektroenergetyczne) wszczęto postępowanie w sprawie wydania decyzji lub wydano decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach, decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu;

- linie wobec których, na wniosek operatora (Polskie Sieci Elektroenergetyczne) wszczęto decyzję o ustaleniu lokalizacji strategicznej inwestycji w zakresie sieci przesyłowych, lub wobec których ten operator dokonał kompletnego zgłoszenia.

Powyższe uszczegółowienia zwracają również uwagę na sytuacje przyszłych sieci elektroenergetycznych najwyższych napięć, które są dopiero na danym, wstępnym etapie postępowań administracyjnych, co było kluczowe dla Pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, Piotra Naimskiego. Celem tego przepisu jest – zdaniem jego pomysłodawców – przeciwdziałanie negatywnemu wpływowi elektrowni wiatrowych na sieci elektroenergetyczne.

Zasada wzajemności, ale…

Co do zasady, projekt uwzględnia zasadę wzajemności odnoszącą się do lokalizacji linii, w odwrotnym przypadku, kiedy to farmy wiatrowe stoją lub są na zaawansowanym etapie rozwoju. Oznacza, to że odległość tej sieci od elektrowni wiatrowej jest równa lub większa od trzykrotności maksymalnej średnicy wirnika wraz z łopatami albo równa lub większa od dwukrotności maksymalnej całkowitej wysokość elektrowni wiatrowej, określonej w planie miejscowym albo decyzji WZ (warunki zabudowy), w zależności od tego, która z tych wartości jest większa. W poniedziałek 13 czerwca wiceminister klimatu i środowiska, pełnomocnik rządu ds. OZE Ireneusz Zyska poinformował, że zasada odległości wiatraka od sieci ma działać w obie strony. – To oznacza, że projektowanie tras przebiegu sieci będzie musiało uwzględniać istniejące farmy wiatrowe. Musimy respektować prawa nabyte. Przy czym mówimy tu o odległości około 300 metrów, czyli zasadzie 3D/2H – mówił.

Projekt uwzględnia także pewne wyjątki z korzyścią dla operatora (PSE). W przypadku gdy maksymalna średnica wirnika wraz z łopatami lub maksymalna całkowita wysokość elektrowni wiatrowej nie jest określona w miejscowym planie albo decyzji WZ, operator (PSE) wskazuje odległości sieci elektroenergetycznej najwyższych napięć od elektrowni wiatrowej.

Mogą być także odstępstwa od tej zasady na korzyść linii. W szczególnie uzasadnionych przypadkach, w przypadku lokalizowania, budowy lub przebudowy sieci elektroenergetycznej najwyższych napięć, na wniosek operatora, odległość tej sieci od elektrowni wiatrowej może być mniejsza niż odległość 3D lub 2H. Wspominany wniosek, musi zawierać uzasadnienie konieczności nieuwzględnienia minimalnej odległości oraz wskazanie odległości sieci elektroenergetycznej najwyższych napięć od elektrowni wiatrowej.

Wstępne porozumienie, co do zasad opisanych wyżej zostało już uzgodnione w trybie roboczym – jak wynika z dokumentów – między wiceministrem klimatu i środowiska, pełnomocnikiem rządu ds. OZE Ireneuszem Zyską, a pełnomocnikiem rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, Piotrem Naimskim. Po uzyskaniu akceptacji Komisji Prawniczej, projekt trafi na obrady Rady Ministrów 21 lub 28 czerwca, a dalej trafi do Sejmu.

10H do zmiany

Wprowadzona w 2016 r. drogą ustawy (tzw. ustawa odległościowa) zasada 10H (10krotność wysokości wiatraka) wymaga, aby odległość między zabudowaniami a wiatrakiem była równa przynajmniej dziesięciokrotności jego wysokości. Uchwalenie tego prawa sześć lat wstrzymało rozwój lądowych farm wiatrowych, które przed datą wejścia tych zapisów nie miały ważnych decyzji lokalizacyjnych. W ramach realizacji polityki energetycznej kraju do 2040 r. oraz tzw. kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy, elektrownie wiatrowe będą mogły powstawać w odległości nie mniejszej niż 500 metrów od zabudowań, jeśli gmina zgodzi się po konsultacjach i analizach na mniejszą odległość niż 10H. Liberalizacja zasady 10H umożliwi też rozwój zabudowy mieszkaniowej na terenach wiejskich w otoczeniu wiatraków. Lokalizacja domu będzie możliwa pod warunkiem zachowana minimalnej odległość 500 metrów. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie rada gminy.