Zielone elektrownie wezmą na siebie ryzyko związane z wadliwymi przepisami

Ważą się losy nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii. Jeśli przepisy się zmienią, to właśnie ogłoszona aukcja na ten rok może się nie odbyć.

Publikacja: 30.11.2016 20:34

Zielone elektrownie wezmą na siebie ryzyko związane z wadliwymi przepisami

Foto: Bloomberg

Jeszcze w środę wieczorem posłowie mieli wystąpić z inicjatywą szybkiej nowelizacji wadliwych zapisów ustawy o odnawialnych źródłach (OZE) i wprowadzenia poprawek do ustawy o inwestycjach w elektrownie wiatrowe – wynika z informacji „Rzeczpospolitej”.

– Jest silna determinacja i coraz większe poparcie kierownictwa Ministerstwa Energii, by zmienić zapisy tych ustaw jeszcze przed końcem roku. Poprawki mogą być przegłosowane do końca tygodnia – twierdzi osoba zbliżona do resortu. Szansę na realizację takiego scenariusza ocenia na 90 proc.

W przypadku nowelizacji ustawy o OZE chodzi o ponad dziesięć poprawek, m.in. korygujących preferowanie w aukcjach (w ich ramach przedsiębiorcy będą się starać o dopłaty do produkcji zielonej energii) instalacji, które już wcześniej otrzymały pomoc publiczną (inwestycyjną i operacyjną). Jest to niezgodne z wytycznymi o pomocy publicznej Komisji Europejskiej i może się stać podstawą do skarg i pozwów przegranych w aukcji przedsiębiorców.

– Jeśli będzie nowelizacja, to tegoroczne aukcje się nie odbędą – twierdzi nasze źródło. Tymczasem prezes Urzędu Regulacji Energetyki już wyznaczył ich datę na 30 grudnia.

Aukcje planowane są dla czterech tzw. koszyków technologicznych. Przedsiębiorcy starający się o wsparcie w ramach każdego z nich będą mieli osiem godzin na składanie ofert przez platformę internetową. Każda z aukcji będzie startowała co godzinę, poczynając od 6. Najwcześniej oferty będą mogli złożyć właściciele działających już biogazowni rolniczych o mocy do 1 MW. Godzinę później wystartuje aukcja dla większych biogazowni rolniczych. O godzinie 8 dołączą przedsiębiorcy zainteresowani budową nowych elektrowni wiatrowych, słonecznych i hydroelektrowni o mocy do 1 MW. Ostatni w kolejności startować będą właściciele istniejących źródeł o mocy do 1 MW o małej emisyjności i dużej sprawności (głównie hydroelektrownie).

– Dziś udziałem w testowej aukcji zainteresowanie deklarują właściciele około 250 instalacji działających i podobnej liczby instalacji projektowanych – wskazuje Marek Zawiska, zastępca dyrektora departamentu odnawialnych źródeł energii w URE. Regulator nie chce mówić o mocach instalacji, które będą się starały o wsparcie w ramach poszczególnych technologii. Ujawnia tylko, że w przypadku nowych źródeł najwięcej jest zgłoszeń na budowę elektrowni słonecznych, zazwyczaj o mocy zbliżającej się do 1 MW.

Z naszych informacji wynika, że właśnie wśród nich rozegra się największa walka. Bo o 100 MW walczyć mogą instalacje fotowoltaiczne o łącznej mocy przekraczającej 200 MW. A są tu też małe wiatraki i hydroelektrownie.

Aukcja ma się rozstrzygnąć najpóźniej 31 grudnia, ale regulator daje sobie trzy dni robocze na ogłoszenie wyników. W tym czasie oferty będą weryfikowane „ręcznie”, ale tylko pod względem formalnoprawnym.

System będzie co prawda alertował pewne zdarzenia, np. przekroczenie poziomu dozwolonej pomocy, ale prawidłowe jego wyliczenie jest po stronie startujących. To oznacza, że sami przedsiębiorcy muszą od ceny referencyjnej (wyznaczonej rozporządzeniem) odjąć ekwiwalent już otrzymanego wsparcie. – Składając ofertę, przedsiębiorcy powinni zachować margines, uwzględniając już otrzymaną pomoc i tę, której spodziewają się w przyszłości – radzi Maciej Bando, prezes URE, pytany o konkursy w ramach regionalnych programów operacyjnych dla elektrowni słonecznych. – W innym przypadku jest ryzyko zwrotu całości lub części wsparcia przyznanego w aukcji – przestrzega szef URE. Twierdzi, że ryzyko jest całkowicie po stronie przedsiębiorców, bo w sektorze nie ma już inwestycji, które z pomocy nie korzystały. – Niepewność prowadzenia biznesu zwiększają zbyt późno wydane rozporządzenia wykonawcze do ustawy o OZE i brak tego najważniejszego – w sprawie szczegółowego sposobu obliczania pomocy publicznej – wskazuje Bando.

Jeszcze w środę wieczorem posłowie mieli wystąpić z inicjatywą szybkiej nowelizacji wadliwych zapisów ustawy o odnawialnych źródłach (OZE) i wprowadzenia poprawek do ustawy o inwestycjach w elektrownie wiatrowe – wynika z informacji „Rzeczpospolitej”.

– Jest silna determinacja i coraz większe poparcie kierownictwa Ministerstwa Energii, by zmienić zapisy tych ustaw jeszcze przed końcem roku. Poprawki mogą być przegłosowane do końca tygodnia – twierdzi osoba zbliżona do resortu. Szansę na realizację takiego scenariusza ocenia na 90 proc.

Pozostało 87% artykułu
Nowa Energia
Bruksela wszczęła postępowania wobec chińskich producentów fotowoltaiki
Materiał Partnera
Energia jest towarem, ale nie musi skokowo drożeć
Materiał Partnera
Przed nami zielony rok
Nowa Energia
Szczyt klimatyczny w Dubaju. Spektakularny zgrzyt na start, dalej też ciekawie
Nowa Energia
Globalna superpotęga energetyczna rodzi się na naszych oczach