Gość tłumaczył, że odnawialne źródła energii są w stanie produkować energię po takiej cenie, że można ją bez wsparcia sprzedawać do systemu. Udział OZE w miksach energetycznych rośnie w większości krajów świata.
– OZE, oprócz tego, że stają się tanie, to też seksowne. Dzisiaj przysłowiowy Kowalski chce produkować tanią energię, ale i czystą. Odnawialne źródła energii są atrakcyjne, bo mamy problem nie tylko z emisją dwutlenku węgla, ale też zanieczyszczenia powietrza. Elektryfikacja ciepła może sprzyjać rozwojowi OZE, również w modelu prosumenckim – mówił Kaczerowski.
Podkreślił, że rynek potrzebuje stabilności, czytelności i przewidywalności. – Każdy z inwestorów musi wiedzieć, co ma być za lat 1,2,3,5,10. W oparciu o to będą podejmowane decyzje inwestycyjne i projektowe – stwierdził gość.
Przypomniał, że nowe moce w wietrze będą przybywały z projektów aukcyjnych, które były rozwijane przed 2016 r. – Jeśli ustawa odległościowa nie zostanie znowelizowana, będziemy mieli potężną lukę inwestycyjną, którą po latach trzeba będzie odgrzebywać. Dzisiaj jest idealny czas, żeby zrewidować tę ustawę – ocenił Kaczerowski.
Rosnące ceny energii elektrycznej, problemy z niedoborami mocy w okresach szczytów, sugerują, że musimy rozwijać nowe źródła. – Ceny uprawnień do emisji CO2 wskazują, że muszą być to źródła odnawialne, jednocześnie takie, które można szybko zrealizować – zaznaczył gość.
– Ustawa odległościowa wykluczyła 99,2 proc. powierzchni kraju z rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie. Dzisiaj nie ma miejsca do rozwoju energetyki wiatrowej i kolejnych projektów. Potrzebna jest zmiana regulacji, która umożliwi dalszy rozwój branży – dodał.
W 2020 r. Polska miała mieć 15 proc. energii z OZE. W 2030 r. i później będzie trzeba wykazywać jeszcze większy udział energii produkowanej z odnawialnych źródeł.
– Nie możemy martwić się o rozliczenie najbliższego celu. Musimy martwić się jak sprostamy wyzwaniom klimatycznym w latach 2030-2050. Neutralność klimatyczna Polski jest osiągalna, ale wymaga regulacji i sygnałów, które pokażą, że nad Wisłą jesteśmy gotowi podjąć wyzwanie. Z technologicznego, środowiskowego i społecznego punktu widzenia jesteśmy na to przygotowani – mówił Kaczerowski.
Polscy dostawcy są obecni w branży wiatrowej na rynkach międzynarodowych. – Czekają, żeby polska branża wiatrowa nabrała znowu wiatru w żagle i mogła się dalej rozwijać. Kompetencje i gotowość do zapełnienia większości łańcucha dostaw są. Nie jest wyświechtanym sloganem, że wiatr może stać się kołem zamachowym polskiej gospodarki – ocenił.
– Powinniśmy dążyć do energetyki zeroemisyjnej. Do 2050 r. damy radę, 30 lat to dużo czasu. Po drodze w technologii jeszcze kilkukrotnie wydarzy się rewolucja. Powinniśmy dywersyfikować nasz miks energetyczny i stawiać na źródła elastyczne pod kątem czasu realizacji projektu i możliwości zmiany rozwiązań – dodał.