Reklama

Dostawy gazu do Polski są bezpieczne. Ale ceny na rynku wzrosną po decyzji Kataru

Polskie magazyny gazu są wypełnione w ponad połowie, a marcowe dostawy LNG z Kataru, który zaspokaja 10 proc. naszego zapotrzebowania, są niezagrożone. Dłuższy konflikt na Bliskim Wschodzie oznaczałby jednak rosnące ryzyko problemów i wzrostu cen zwłaszcza, że Qatar Energy wstrzymał produkcję LNG.
Dostawy gazu do Polski są bezpieczne. Ale ceny na rynku wzrosną po decyzji Kataru

Foto: Bloomberg

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego dostawy gazu do Polski są obecnie bezpieczne?
  • Jakie są potencjalne zagrożenia dla dostaw LNG z Kataru do Polski?
  • Co wpłynęło na gwałtowny wzrost cen gazu w Europie?
  • Jakie alternatywne źródła dostaw gazu zarządzają niedoborami w Polsce?
  • Dlaczego europejski rynek gazu jest szczególnie narażony na wahania cenowe?

Stawki kontraktów terminowych na dostawy gazu wzrosły w poniedziałek 2 marca o 28 proc. To największy skok od sierpnia 2023 r. Jak się jednak okazało, nie było to jedyne wzrosty tego samego dnia.

Ceny ropy naftowej również gwałtownie wzrosły. Taki jest efekt tego, że tankowce i gazowce po sobotnim ataku amerykańsko-izraelskim na Iran i odwetowych uderzeniach Teheranu przestały przemierzać wąską Cieśninę Ormuz. Tym szlakiem transportuje się z Zatoki Perskiej około jednej piątej światowego eksportu skroplonego gazu ziemnego (LNG). 

Czytaj więcej

Zamknięcie Ormuzu wywołuje panikę na rynkach. Światu grozi nowy kryzys energetyczny

Niepewność na rynku będzie trwała tak długo, jak wstrzymanie dostaw LNG przez Cieśninę Ormuz. Dostawy gazu do Polski oraz rezerwy surowca pozwalają jednak na razie spać spokojnie. 

Reklama
Reklama

Zapasy gazu w Polsce bezpieczne 

Nowy konflikt na Bliskim Wschodzie grozi najpoważniejszym wstrząsem na rynkach gazu od czasu inwazji Rosji na Ukrainę cztery lata temu, która zakłóciła globalny handel surowcem. Prezydent USA Donald Trump powiedział w wywiadzie dla „New York Times”, że zamierza kontynuować bombardowanie Iranu przez kolejne cztery do pięciu tygodni. Co oczywiste, im dłużej będą trwały bombardowania i odpowiedzi rakietowe Iranu, wymierzone w sojuszników USA na Półwyspie Arabskim, tym dłużej bezpieczne kursowanie przez Cieśninę Ormuz nie będzie możliwe. I im dłużej to niebezpieczeństwo będzie się utrzymywać, tym wyższa będzie cena gazu, a dostawy mogą dopływać do Europy z poślizgiem. Gazowce z marcowymi dostawami LNG z Kataru do Polski wypłynęły z Zatoki Perskiej jeszcze przed eskalacją konfliktu i obrały trasę wokół Afryki.

Europa jest szczególnie narażona na rosnącą niepewność. Chociaż na kontynencie zbliża się koniec zimy, a zużycie gazu spada, zapasy tego paliwa są bardzo niskie. Jak wynika z danych Gas Infrastructure Europe (GIE), magazyny w Niemczech są zapełnione w ledwie 20 proc., a w Holandii, kluczowym hubie gazowym dla Europy, ledwie w 10 proc. Włochy co prawda sygnalizują zapełnienie magazynów gazu w 47 proc., ale odbierają aż połowę katarskiego eksportu LNG do Europy.

Czytaj więcej

Trzy amerykańskie myśliwce zestrzelone nad Bliskim Wschodem. Strzelali sojusznicy

W Polsce sytuacja na tle reszty krajów UE jest znacznie lepsza. Magazyny gazu, wedle stanu na początek marca są wypełnione w ponad 50 proc. – Wybuch konfliktu zbrojnego na Bliskim Wschodzie nie spowodował żadnych zakłóceń w ciągłości zasilania krajowej sieci przesyłowej. Harmonogram dostaw LNG jest realizowany zgodnie z planem. Na ten moment nie posiadamy informacji o jego zmianie. Jednocześnie zwracamy uwagę na fakt, że infrastruktura przesyłowa i regazyfikacyjna w Polsce jest przygotowana do odbioru dostaw gazu ziemnego z dowolnego kierunku na świecie – informuje nas operator systemu gazowego w Polsce, Gaz-System.

Jak komentuje dr inż. Tomasz Włodek z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, polskie zapasy magazynowe są, jak na tę porę roku, wysokie na tle europejskiej średniej wynoszącej 30 proc. – W przyszłości sytuacja na Bliskim Wschodzie wpłynie na rynek gazu w postaci wzrostu cen na giełdach, jednak w Europie czynnik wzrostowy może być ograniczony faktem, że udział katarskiego LNG na rynku europejskim znacząco spadł i nadal spada na korzyść LNG z USA – mówi nasz rozmówca.

Katarski gigant wstrzymuje produkcję. Wyższe ceny niemal pewne 

Dostawy LNG do Europy płyną wokół Afryki, a to może mieć przełożenie na wyższą cenę zasurowiec. Miesięczne wstrzymanie żeglugi przez Ormuz może spowodować ponaddwukrotny wzrost cen gazu w Europie. Według analityków Goldman Sachs Group Inc., cytowanych przez Bloomberga, oznaczałoby to wstrząs dla rynku po tym, jak ceny kontraktów terminowych na gaz spadły o 19 proc. w zeszłym miesiącu dzięki stosunkowo łagodnej pogodzie i dużej podaży.

Reklama
Reklama

Jak komentuje Kamil Moskwik z ośrodka analitycznego Plentra, Europa jest dziś szczególnie narażona na szoki cenowe na rynku gazu, ponieważ poziom zapasów pozostaje niski, a region musi w najbliższych miesiącach sprowadzić duże ilości LNG, by wypełnić magazyny przed kolejną zimą. – W tym kontekście eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie natychmiast przełożyła się na wycenę ryzyka: holenderskie kontrakty TTF na kolejny miesiąc wzrosły o około 20 proc., do 38,44 euro za MWh. Rynek zakłada, że nawet krótkotrwałe zakłócenie żeglugi przez Cieśninę Ormuz mogłoby istotnie ograniczyć globalną podaż LNG, co w skrajnym scenariuszu oznaczałoby dla Europy wielokrotny skok cenowy – tłumaczy analityk.

Ryzyko jeszcze szybszego wzrostu cen rośnie po tym, jak z powodu ataków na zakłady QatarEnergy w miastach Ras Laffan i Mesaieed firma ta wstrzymała 2 marca produkcję LNG i powiązanych z nim produktów. To największy na świecie producent LNG. Katarski koncern dysponuje 14 instalacjami do skraplania gazu ziemnego o łącznej rocznej zdolności produkcyjnej 77 milionów ton.

Około godziny 14:30 2 marca spotowe ceny gazu na holenderskiej giełdzie TTF wzrosły już o 45 proc. Kształtowały się one na poziomie 46 euro za MWh. Mimo, że są to ceny, których nie widzieliśmy od 2023 r. to wciąż są one dalece niższe od tego co działo się w sierpniu 2022 r., kiedy po eksplozjach gazociągów Nord Stream i Nord Stream 2 ceny wystrzeliły do poziomu 350 euro za MWh. Zwrócił na to uwagę Kamil Sobolewski, Główny Ekonomista, Pracodawców RP.

Jeśli Cieśnina Ormuz będzie zamknięta przez cztery tygodnie, a tyle miałaby trwać akcja zbrojna przeciwko Iranowi, to dostawy gazu do Polski nie powinny ucierpieć. Jak wynika z danych dyspozytora Portów Szczecin-Świnoujście, w marcu spodziewane są w terminalu LNG dwie dostawy z Kataru. Jeden gazowiec 2 marca był na wysokości Maroka, a drugi mijał RPA.

Reklama
Reklama

– Niemniej zamknięcie Cieśniny Ormuz przez Iran ma bezpośredni wpływ na dostawy LNG realizowane przez QatarEnergy, w tym do Polski. Obecne dwie dostawy LNG z Kataru do Świnoujścia są w drodze i planowane ich odbiory bez zakłóceń będą realizowane w dniach 11 i 24 marca. Jeżeli konflikt będzie się przedłużał, to w kwietniu może nie dotrzeć lub dotrze z opóźnieniem do Polski jedna dostawa LNG z Kataru – komentuje Tomasz Włodek.

Orlen uspokaja, że w takim przypadku ma możliwość uzupełnienia zaopatrzenia na rynku spot. – W ramach transakcji spotowych spółka sprowadzała już skroplony gaz m.in. z Norwegii, Nigerii, Trynidadu i Tobago. W ramach Grupy Orlen działa wyspecjalizowana w pozyskaniu i obrocie LNG spółka Orlen LNG Trading, która jest w stanie szybko pozyskać ładunki spotowe z każdego miejsca na świecie, w zależności od potrzeb –przypomina Orlen. 

Katar jednym z wielu dostawców 

– W przypadku Polski, z Kataru odbieramy średnio ok. 18-19 dostaw LNG rocznie na łączny wolumen po regazyfikacji na poziomie 2,2-2,3 mld m sześc. gazu ziemnego. W 2025 r. dostawy LNG z Kataru stanowiły ponad 12 proc. ogółu importu gazu do Polski – mówi Tomasz Włodek.

Orlen z kolei tłumaczy nam, że wolumen importu gazu LNG z Kataru (przez Ormuz) odpowiadał za niecałe 10 proc. zapotrzebowania. Koncern twierdzi, że posiada zdywersyfikowany portfel zaopatrzenia w gaz, co w połączeniu z zarezerwowaną przepustowością infrastruktury importowej, zapewnia spółce elastyczność w pozyskiwaniu surowca. – Dzięki temu Orlen może skutecznie zaspokoić potrzeby swoich odbiorców, nawet w przypadku zakłóceń w dostawach z jakiegoś kierunku. Ewentualne przerwanie dostaw z Kataru nie będzie stanowiło zagrożenia dla zaopatrzenia kraju wsurowiec –uspokaja firma. 

W ub.r. głównym źródłem surowca w Orlenie było wydobycie własne, głównie w Polsce i w Norwegii, skąd surowiec płynie do kraju gazociągiem Baltic Pipe. To niemal połowa dostaw na polski rynek. Natomiast dostawy LNG do Świnoujścia stanowiły nieco ponad 35 proc. W 2025 r. Polska odebrała 81 dostaw LNG. Najwięcej dostaw LNG trafiało z USA – w 2025 r. były to 62 ładunki. Z Kataru pochodziło 17 transportów, a pojedyncze dostawy pochodziły z Trynidadu i Tobago oraz Senegalu. – Większość dostaw odbywa się na podstawie kontraktów długoterminowych, których uzupełnieniem są zakupy na rynku spot, odpowiadające za ponad jedną trzecią wolumenu LNG dostarczonego w 2025 r. – zapewnia Orlen. 

Reklama
Reklama

Zużycie gazu w Polsce w poprzednim roku wyniosło 19,6 mld m sześc., z czego LNG stanowił ok. 8,3 mld m sześc., a 8,2 mld zł odebrano z Norwegii poprzez gazociąg Baltic Pipe. Resztę wydobyto w kraju oraz kupiono na rynku niemieckim.

Gaz
Gaz zamiast węgla brunatnego. Polacy zapłacą za nowy filar energetyki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Gaz
Polsce może zabraknąć miejsca na gaz. Zapotrzebowanie rośnie bardzo szybko
Gaz
Orlen obniży ceny gazu dla gospodarstw domowych
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Gaz
Rośnie popyt na gaz, ale surowca nie zabraknie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama