– Aby otrzymać naprawioną w Kanadzie turbinę Siemensa dla gazociągu Nord Stream, Gazprom musiałby uzyskać gwarancje Kanady, Wielkiej Brytanii i krajów UE, że sankcje nie zostaną wobec niego zastosowane – stwierdził Witalij Markiełow, wiceprezes firmy na antenie kremlowskiej telewizji Rosja 24.

Zarazem Gazprom opublikował dokumenty mające potwierdzić awarie w zespołach turbin gazowych tłoczni Portowaja i instrukcje Rostechnadzoru (państwowy rosyjski nadzór techniczny – red.) dotyczące ich usunięcia.

– W tej chwili pracuje tylko jedna z sześciu turbin, nie licząc turbin „gorącej rezerwy”, zauważył Markiełow.

„Sytuacja ta jest w dużej mierze związana z silnikami (turbinami) Siemensa o mocy 52 MW każdy. Są one kluczowym wyposażeniem przepompowni Portowaja. Czas pracy silników Siemens między przeglądami wynosi 25 tysięcy godzin, po czym wymagają one obowiązkowego remontu w fabryce” – wyjaśnił wiceszef Gazpromu.

Czytaj więcej

Kreml: Rosja niewiele może zrobić w kwestii naprawy Nord Stream1

Markiełow dodał, że Siemens naprawił tylko jedną czwartą usterek znalezionych w turbinach Nord Stream. Gazprom miał wysłać kilkanaście pism w tej sprawie do rosyjskiej filii Siemensa.

„Co do reszty usterek, niestety, nie otrzymaliśmy konstruktywnych i wystarczających propozycji przywrócenia bezpieczeństwa i niezawodności silników” – dowodził. Przestój ma dotyczyć turbin nr 075, 076, 120.Silnik 072 jest gotowy do wysyłki do Kanady od kwietnia; silniki 074 i 121 wyczerpały limit bezpiecznej pracy w okresie od czerwca do lipca, a Rostekhnadzor wydał ostrzeżenie przed dalszym ich użytkowaniem. Markiełow zapewnia też, że Niemcy z Siemensa mają pełen dostęp do stacji Portowaja.

To paraliżuje słynną gazową arterię. Nord Stream transportuje gaz z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku od 2011 r. Rocznie może dostarczyć 55 mld m3 surowca. Co roku przechodzi przegląd i ani razu nie było takich problemów jak obecnie: uszkodzeń w aż w pięciu turbinach jednocześnie. W powszechnym mniemaniu to swoista odpowiedź Kremla na europejskie sankcje nałożone po rosyjskiej agresji na Ukrainę.

W efekcie Gazprom ograniczył w połowie czerwca ilość tłoczonego gazociągiem północnym gazu o prawie 40 proc. Powodem miało być opóźnienie zwrotu z naprawy turbiny Siemensa. Kanada na początku lipca zgodziła się na przekazanie turbiny do Niemiec w celu późniejszej wysyłki do Rosji. Od tygodnia turbina jest w Niemczech.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

25 lipca Gazprom ogłosił wyłączenie kolejnej turbiny Siemensa, podając jako powód konieczność wysłania jej do naprawy przewidzianej przepisami. Gazociąg pracuje teraz z 20-proc. mocą.

Gazprom nie przysyła też gazu gazociągiem przez Polskę. W tej sytuacji jedyną trasą przesyłu rosyjskiego gazu do Unii pozostaje Ukraina, ale i tutaj Rosjanie ograniczyli przesył o połowę – do 41 mln m3 dziennie.

W poniedziałek Gazprom ogłosił „spadek światowego zapotrzebowania na gaz” w ciągu siedmiu miesięcy tego roku. Wyniósł on jakoby „około 35 mld m3 w ujęciu rocznym, z czego Unia „ograniczyła popyt o 31 mld m3”.