Gazprom rusza z Nord Stream 2

Nie ma co się oszukiwać. Firma Nord Stream 2 istnieje i działa – powiedział Aleksander Miedwiediew, wiceprezes Gazpromu.

Publikacja: 22.08.2016 12:15

Gazprom rusza z Nord Stream 2

Foto: __Archiwum__

W rozmowie z rosyjską agencją TASS powiedział również, że to od zagranicznych partnerów tego przedsięwzięcia będzie zależało w jakim stopniu i w jakiej formie wezmą udział w tym projekcie.

– To teraz oni muszą się przymierzyć do opcji udziału w tym programie, my ruszamy do przodu i partnerzy Gazpromu podzielają naszą opinię – mówił Miedwiediew.

Zdaniem „Eurobservera” wypowiedź wiceszefa Gazpromu jest reakcją na lipcowe oświadczenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z lipca, że budowa Nord Stream 2 jest niekorzystna dla Polski. UOKiK stwierdził wtedy, że ma zastrzeżenia do tego projektu i uznał, że powstanie spółki, która miałaby zbudować i eksploatować gazociąg, wzmocniłoby dodatkowo pozycję rosyjskiego koncernu w Polsce.

– Koncentracja może doprowadzić do ograniczenia konkurencji. W tej chwili Gazprom posiada pozycję dominującą w dostawach gazu do Polski, a transakcja mogłaby doprowadzić do dalszego wzmocnienia siły negocjacyjnej spółki wobec odbiorców w naszym kraju – mówił cytowany w komunikacie Marek Niechciał, prezes Urzędu.

„Eurobserver” zwraca jednak uwagę, że Nord Stream 2 wcale nie ma dostarczać gazu do Polski, tylko ją omijać, a jego celem jest zagwarantowanie bezpośrednich dostaw gazu do Europy Zachodniej z pominięciem Polski i Ukrainy, a co za tym idzie łatwego odłączenia naszego regionu oraz Ukrainy od dostaw gazu, gdyby zaistniała „polityczna potrzeba”. I uznał ją za ostrzeżenie dla firm, które działają w Polsce, a szykują się do udziału w rosyjskim projekcie – chodzi o austriacki OMV, francuski Engie, niemieckie Uniper i Wintershall, oraz brytyjsko-holenderski Shell. Każda z nich, oddzielnie w oficjalnych oświadczeniach ujawniły, że będą się zastanawiały w jaki sposób mogą dołączyć się do projektu.

W rozmowie z Ria Novosti rzecznik Wintershall powiedział, że wszystkie firmy, które zadeklarowały zainteresowanie Nord Stream 2 nadal go popierają i w tej chwili zastanawiają się w jaki sposób mógłby być on wdrożony.

Na razie wiadomo jedno, że Gazprom będzie miał potężne kłopoty ze znalezieniem 8 mld euro niezbędnych do tego, by cały projekt ruszył z miejsca. Rosyjskie banki mają trudności są z pozyskaniem kapitału na rynkach międzynarodowych z powodu nadal obowiązujących sankcji. Gazprom nie jest już tak bogaty, jak to było za czasów jego świetności, jego wycena rynkowa spadła z 350 mld dol. w 2008 oku do 50 mln dol. obecnie, głównie z powodu niższych cen gazu, ale również i błędów w zarządzaniu.

Natomiast Nord Stream 2, to projekt zbyt potężny do samodzielnego uniesienia przez rosyjski koncern. Wstępnie zaplanowano, że będzie on w stanie po uruchomieniu w 2019 r.  przetransportować 55 mld metrów sześciennych gazu. Tą drogą miałby być transportowany cały gaz eksportowany przez Rosjan do krajów UE. Projekt, zanim ruszy, wymaga jeszcze akceptacji ze strony rządów Finlandii, Danii oraz Szwecji, ponieważ rury miałyby być położone na dnie morskim wód terytorialnych tych krajów.

Ze swojej strony Komisja Europejska poinformowała, że cały projekt musi zostać przeprowadzony zgodnie ze wspólnotowym prawem energetycznym. To prawo między innymi zakazuje posiadania przez jakiekolwiek firmy większościowych udziałów w systemach dystrybucji i nakazuje udostępnienie infrastruktury konkurencji. Z tego powodu Rosjanie 2 lata temu zrezygnowali z projektu South Stream, który miał pominąć Ukrainę i transportować gaz bezpośrednio do Bułgarii. Bruksela uznała wówczas,że taki projekt jest sprzeczny z unijnym prawem.

W rozmowie z rosyjską agencją TASS powiedział również, że to od zagranicznych partnerów tego przedsięwzięcia będzie zależało w jakim stopniu i w jakiej formie wezmą udział w tym projekcie.

– To teraz oni muszą się przymierzyć do opcji udziału w tym programie, my ruszamy do przodu i partnerzy Gazpromu podzielają naszą opinię – mówił Miedwiediew.

Pozostało 89% artykułu
Gaz
Mamy nowy Gazprom? UE znów uzależniona od jednego potężnego dostawcy gazu
Gaz
Bułgaria pozywa Gazprom. Chce 400 mln euro odszkodowania
Gaz
Viktor Orban znów grozi Unii Europejskiej. Teraz broni rosyjskiego LNG
Gaz
Kto straci na sankcjach na rosyjski LNG? Nie tylko Kreml
Gaz
Gazprom nerwowo szuka nowych rynków zbytu. Chinczycy się nie spieszą
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?