Gazprom podał wyniki finansowe za I kw. liczone wg. standardów międzynarodowej księgowości. Rosjanie liczą też według swoich zasad rachunkowych, które znacznie różnią się od międzynarodowych, najczęściej na korzyść firm rodzimych. Spółki publiczne muszą jednak publikować dane obliczone według ogólnie przyjętych na świecie zasad.

I tak w I kwartale obroty koncernu zwiększyły się o 5,4 proc. do 1,73 bln rubli. Koncern tłumaczy to zwiększeniem zamówień na rynku Europy (663,1 mld rubli wobec 543 mld rubli rok wcześniej). Na europejski rynek trafiło 58,1 mld m3 gazu wobec 39,1 mld m3 w I kw 2015 r. Średnia cena spadła w ciągu roku z blisko 18 tys rubli do 14 tys. rubli (216 dol.).

Mniej natomiast kupiły kraje byłego ZSRR – 10,9 mld m3 (12,9 mld m3 rok wcześniej). Średnia cena w rublach wyniosła 11,74 tys (181 dol.) wobec 13,5 tys. rubli rok temu. Także odbiorcy rosyjscy zmniejszyli zakupy w Gazpromie z 80,3 mld m3 do 75,4 mld m3. Cena na rynku krajowym jest regulowana przez państwo. Wzrosła więc nieznacznie z 3567 rubli do 3873 rubli.

Zysk operacyjny ze sprzedaży był niższy aż o 34,16 proc. Zysk netto zmniejszył się o 5,18 proc. do 362,3 mld rubli ( dziś to 5,6 mld dol.). To lepiej niż spodziewali się analitycy, który prognozowali ten wskaźnik na poziomie 351,6 mld dol. W sumie Gazprom sprzedał w I kw 144,4 mld m3 gazu wobec 133,5 mld m3 rok wcześniej.

Gazprom wciąż jest potężnie zadłużony, choć zobowiązania wg stanu za I kw zmniejszyły się o 14 proc. do 1,78 bln rubli (30 mld dol.). Dług na dziś już jest większy. W czerwcu koncern dostał kredyt 350 mln euro w austriackim oddziale włoskiego banku UniCredit. Pożyczka jest dana do 2021 r. i oprocentowana LIBOR +3,3 proc.

Na swoich aktywach w Polsce – EuRoPol Gaz, gdzie Rosjanie mają 48 proc. akcji Gazprom zarobił 199 mln rubli (na dziś to 11,73 mln zł) – rok temu było to dwa razy tyle, przy obrotach 6,59 mld rubli (przed rokiem 6,3 mld rubli).