Polska łupkową potęgą? Nadzieje słabną

Wszechobecna biurokracja niweczy nadzieję, że Polska stanie się europejską potęgą w zakresie wydobycia gazu łupkowego słabną – oceniają spółki wydobywcze.

Publikacja: 05.07.2013 21:02

Polska łupkową potęgą? Nadzieje słabną

Foto: Fotorzepa, Piotr Wittman Piotr Wittman

Działające na terenie Polski firmy oceniają, że zasoby gazu są duże. Problemem jest jednak ich wydobycie, które utrudnia ich trudne położenie geologiczne oraz kosztowe i niejasne przepisy. Dlatego kolejne spółki - Marathon Oil, Talisman Energy i Exxon Mobil - zaczęły wycofywać się z Polski, która jeszcze niedawno była uważana za najbardziej perspektywiczne miejsce w Europie do wydobycia gazu z łupków ze względu na duże złoża i przyjazne tej idei władze. Wymienione spółki mogą nie okazać się ostatnimi, które wycofają się z Polski, o ile 46 dotąd wykonanych odwiertów poszukiwawczych nie zacznie produkować gazu na znaczącą skalę.

Tymczasem rząd, który liczy, że gaz z łupków wyzwoli Polskę z zależności od dostaw paliwa z Rosji, proponuje nowe przepisy, które mają ułatwić inwestycje.

- Jeśli ustawa zostanie przyjęta w obecnym kształcie, a do tego jeszcze dwa albo trzy odwierty okażą się nieudane, to kolejni inwestorzy opuszczą Polskę - powiedział przedstawiciel jednej z zagranicznych firm szukających w Polsce gazu łupkowego. - Sytuacja jest bardzo zła, wszyscy są rozczarowani  powiedział pragnący zachować anonimowość przedstawiciel innej spółki.

Dotąd z poszukiwań gazu łupkowego nie wycofały się globalne koncerny takie jak Chevron, ConocoPhillips czy Eni.

Chcąc zatrzymać inwestorów, wiceminister środowiska i główny geolog kraju Piotr Woźniak przedstawił propozycje nowych przepisów, które czekają na zatwierdzenie przez Radę Ministrów. Obejmują one takie rozwiązania jak możliwość przedłużenia o dwa lata ważności licencji poszukiwawczych, zmiany licencji poszukiwawczych na wydobywcze bez konieczności ponownego składania ofert oraz ułatwienia w dzierżawie państwowych gruntów. Z dokumentu głównej grupy firm paliwowych działających w Polsce, do którego dotarł Reuters, wynika jednak, że choć część proponowanych zmian jest pozytywna, to większość wniosków producentów nie została uwzględniona.

Dokument Organizacji Polskiego Przemysłu Poszukiwawczo-Wydobywczego zwraca w szczególności uwagę, że rząd nadal może wykorzystywać luki w prawie, by zmuszać firmy do ponownego składania ofert na licencje wydobywcze. Organizacja nie popiera także wymogu, by nowo powołany Narodowy Operator Kopalin Energetycznych (NOKE) miał udział we wszystkich koncesjach. Chce także, by wydobycie mogło trwać więcej niż dwa lata. W ocenie grupy kary za niedotrzymanie harmonogramu prac zawarte w przepisach są zbyt dotkliwe.

- Nowe propozycje są lepsze niż poprzednie, ale nie jest to rozwiązanie problemów sektora - powiedział szef San Leon Energy na Polskę, Witold Weil. - Wiele propozycji nie zostało uwzględnionych w projekcie ustawy - dodał.

Poinformował, że San Leon pozostaje w Polsce, ale zweryfikuje posiadane licencje. W tym miesiącu spółka podała, że zmniejszy swój udział w jednym z pól gazowych, wprowadzając nań partnera, spółkę Wisent Oil and Gas.

Władze nie tracą nadziei

- Informacje o śmierci polskiego gazu łupkowego w są przedwczesne - powiedział szef Państwowego Instytutu Geologicznego Jerzy Nawrocki. - Blakną jednak optymistyczne prognozy polityków o szybkiej eksploatacji gazu z łupków - dodał.

Temat wydobycia gazu z łupków eksplodował blisko trzy lata temu, gdy premier Donald Tusk, odwiedzając odwiert w Lubocinie, zapowiedział, że Polska będzie produkowała gaz na skalę przemysłową w 2014 roku.

- Po wielu latach możemy dzisiaj powiedzieć, że moje pokolenie dożyje tego, że będziemy samodzielni, jeśli chodzi o gaz - mówił wówczas Tusk.

Rząd spełnił część wniosków firm paliwowych. W czerwcu zlikwidował przepis wymagający, by spółki musiały ubiegać się o dodatkowe pozwolenie, jeśli chcą wykonać odwiert głębszy niż na 1000 metrów. Ten wymóg sprawiał, że część firm musiała na wiele miesięcy wstrzymywać prace. Nowe przepisy zakładają, że nie są potrzebne dodatkowe pozwolenia na odwierty o głębokości do 5000 metrów, chyba że znajdują się na obszarze wrażliwym z punktu widzenia ochrony środowiska.

- To ważny krok naprzód - ocenił w komunikacie Chevron.

Główny geolog kraju uważa, że nowy pakiet ustaw poprawi sytuację między innymi poprzez skrócenie czasu uzyskiwania koncesji.

- Zmiany w ustawie o węglowodorach są efektywne dla państwa, bezpieczne dla środowiska i przyjazne dla inwestorów - powiedział na konferencji prasowej Woźniak.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie