Gospodarka odpadami jednym z priorytetów nowego ministra

Polski rząd powinien przekonać Polaków, że warto segregować odpady i uruchamiać własne instalacje produkujące energię.

Publikacja: 18.12.2013 13:13

Wdrożony w połowie roku nowy system gospodarowania odpadami komunalnymi wywołał prawdziwą rewolucję. Gmina przejęła obowiązki związane z odbiorem, transportem, odzyskiem i unieszkodliwianiem odpadów. Ale przepisy to nie wszystko.

Dla resortu środowiska wciąż ogromnym wyzwaniem będzie przekonanie Polaków do segregacji śmieci. Dziś aż 71 proc. odpadów trafia na wysypiska, a statystyczny Polak wytwarza rocznie ok. 320 kg śmieci. Tymczasem odpady to cenne surowce, które można wykorzystać w polskim przemyśle.

Potrzebne są zmiany

Jak tłumaczy resort środowiska, jednym z efektów nowych przepisów jest, to że wszyscy solidarnie płacimy za wywóz śmieci. Dotychczas ok. 30 proc. Polaków nigdy nie płaciło za odbiór odpadów. Wyrzucali je do lasów, przydrożnych rowów, podrzucali sąsiadom lub palili nimi w piecach. Ponadto łatwiej dostępne mają być pojemniki na śmieci posegregowane oraz punkty odbioru odpadów „problematycznych", czyli np. starych mebli, zużytego sprzętu RTV i AGD czy przeterminowanych leków. Dla osób, które zdecydują się na segregację odpadów, gminy proponują niższe stawki za ich wywóz.

W praktyce jednak nie wszędzie wprowadzono przepisy w sposób prawidłowy. Sprawie przyjrzała się Najwyższa Izba Kontroli, która ujawniła szereg nieprawidłowości.

Choć przygotowanie nowych regulacji dotyczących odnawialnych źródeł energii leży w gestii resortu gospodarki, to przedstawiciele branży oczekują, że minister środowiska aktywnie włączy się do tych prac

Okazało się, że niemal połowa skontrolowanych gmin nie utworzyła punktów selektywnego zbierania odpadów i nie wskazała miejsc, w których mieszkańcy w dowolnym czasie mogą bezpłatnie pozostawić zużyty sprzęt elektroniczny. Ponadto nowe przepisy nałożyły na właścicieli nieruchomości obowiązek składania deklaracji za każdym razem, kiedy Rada Gminy przyjmie nowe stawki opłat za gospodarowanie odpadami. Zdaniem NIK, powoduje to zbędne uciążliwości dla mieszkańców.

Uwag było więcej, dlatego Izba zaleciła przeprowadzenie zmian w ustawie. Zarekomendowała też gminom szersze stosowanie ulg prorodzinnych w postaci niższych stawek opłat dla rodzin wielodzietnych. NIK zapowiedziała też, że w przyszłym roku jeszcze raz przyjrzy się ustawie śmieciowej i oceni, czy gminy odpowiednio często organizują wywóz śmieci oraz czy zapobiegają zaśmieceniu terenów niezamieszkałych. Szczególnie wnikliwie skontroluje też  przetargi na gospodarowanie odpadami.

Energetyka obywatelska

Do wyzwań dotyczących ochrony środowiska w przyszłym roku można też zaliczyć dalszy rozwój energetyki rozproszonej. Polega ona na produkcji energii cieplnej i elektrycznej przez gospodarstwa domowe za pomocą mikroinstalacji wykorzystujących odnawialne źródła energii (OZE), takich jak: kolektory słoneczne, kotły ekologiczne, pompy ciepła czy panele fotowoltaiczne. Pozwala to na zmniejszenie zużycia energii wyprodukowanej z węgla, redukując tym samym emisję szkodliwych związków do atmosfery. Ale przyszłość tego sektora jest niepewna.

– Dalszy rozwój startującej dopiero w naszym kraju energetyki obywatelskiej i zwiększenie efektu ekologicznego będzie możliwe jedynie poprzez zagwarantowanie ciągłości wsparcia zielonych inwestycji w ramach programów realizowanych np. przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – zaznacza Katarzyna Motak, prezes firmy Caldoris Polska.

Szacuje się, że dzięki najpopularniejszemu, wartemu 450 mln zł programowi dopłat do kolektorów słonecznych, nadzorowanemu przez NFOŚiGW, udało się zapobiec emisji 50 tys. ton CO2 do atmosfery. Niewykluczone jednak, że z powodu wyczerpania środków skończy się on już na początku przyszłego roku.

Natomiast wciąż niewiele wiadomo o mającym go zastąpić nowym programie skierowanym do inwestorów indywidualnych i wspólnot mieszkaniowych, który oprócz kolektorów, ma również zaoferować wsparcie dla m.in.: pomp ciepła, kotłów ekologicznych opalanych biomasą czy systemów fotowoltaicznych.

– Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że w przypadku załamania ciągłości dopłat polski sektor energetyki obywatelskiej, który na obecnym etapie wymaga inkubacji, upadnie. Kluczowe będzie więc jak najszybsze uruchomienie wsparcia, które pozwoli zachować odpowiednią dynamikę wzrostu krajowego rynku mikroinstalacji – przekonuje Motak.

W Polsce funkcjonuje obecnie około 300 tys. różnego rodzaju mikroinstalacji, które umożliwiają osiąganie coraz większych oszczędności w zużyciu energii konwencjonalnej i dalszą redukcję emisji CO2 do atmosfery.

Prąd ze źródeł odnawialnych

Choć utworzenie nowych regulacji dotyczących OZE leży w gestii resortu gospodarki, to przedstawiciele branży oczekują, że minister środowiska aktywnie włączy się do prac nad ustawą. Zwłaszcza że to resort środowiska jest polskim głosem w unijnej i globalnej dyskusji o polityce klimatycznej. A te dwie kwestie: odnawialne źródła energii i walka z ociepleniem klimatu, wydają się nierozłączne.

Ogromnym wyzwaniem dla całego polskiego rządu będzie takie prowadzenie polityki energetycznej, aby zapewnić w perspektywie najbliższych kilkudziesięciu lat współistnienie różnych źródeł energii, w tym także elektrowni węglowych, tak by nie zabrakło nam prądu. Tym bardziej że z dokumentów sporządzonych przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że już po 2015 r. mogą wystąpić okresowe problemy z pokryciem zapotrzebowania na energię elektryczną. Wynika to głównie z konieczności wyłączania przestarzałych, nieefektywnych bloków węglowych.

Stąd już dziś tak bardzo potrzebne są inwestycje w nowe źródła wytwarzania. Tymczasem wiele projektów schowano do szuflady z uwagi na ich nieopłacalność w obecnych warunkach rynkowych.

Wśród nich wymienić można chociażby budowę drugiej zapory na Wiśle, poniżej Włocławka, wraz z elektrownią wodną o mocy około 70 MW. Inwestycja, której wartość szacuje się na 3,5 mld zł, miała nie tylko zapewnić produkcję prądu z wody, ale też poprawić bezpieczeństwo w związku z zagrożeniem powodziowym w rejonie Doliny Dolnej Wisły. Choć inwestor, którym jest Energa, wciąż pracuje nad tym projektem, to jednocześnie podkreśla, że jego realizacja będzie możliwa tylko w przypadku, gdy większość kosztów prac hydroinżynieryjnych zostanie pokryta ze środków publicznych.

Gaz łupkowy a ekologia

W kontekście trwających poszukiwań gazu łupkowego na terenie Polski pojawia się pytanie: jaki wpływ na środowisko mają stosowane technologie? Dotychczas opinie w tej sprawie oparte były głównie na podstawie doświadczeń zagranicznych. W celu uzyskania wiarygodnych informacji o uwarunkowaniach środowiskowych towarzyszących udostępnianiu gazu z łupków w polskich warunkach resort środowiska podjął się przeprowadzenia takiej weryfikacji. Celem projektu będzie wskazanie optymalnych, z punktu widzenia przepisów prawa, uwarunkowań geologicznych i technologii prowadzenia prac rozpoznawczych. Ma to pomóc w opracowaniu najlepszych reguł dla przedsiębiorców zamierzających kontynuować prace poszukiwawcze, a później – chcących uruchomić i prowadzić wydobycie komercyjne.

Eksploatacja gazu łupkowego na szerszą skalę zmieniłaby diametralnie miks energetyczny w naszym kraju. Niewątpliwie wpłynęłoby to na obniżenie cen gazu, a w konsekwencji surowiec ten stałby się podstawowym paliwem wykorzystywanym do produkcji prądu. Dziś ok. 90 proc. energii w Polsce produkuje się z węgla, co ma ogromny wpływ na poziom emisji dwutlenku węgla do atmosfery.

Maciej Grabowski, minister środowiska

Zakończenie prac nad ustawą ws. gazu łupkowego i przyspieszenie jego poszukiwań, powołanie zespołu do spraw wdrażania ustawy śmieciowej – to w najbliższym czasie moje priorytety. Przejmuję kierowanie ministerstwem z założeniem prowadzenia polityki kontynuacji. Wyrazem tego jest fakt, że mój poprzednik, minister Marcin Korolec, pozostaje w resorcie w nowej roli pełnomocnika rządu do spraw polityki klimatycznej i sekretarza stanu.

Minęło już ponad 5 miesięcy od wejścia w życie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Znakomita większość gmin już wdrożyła nowy system gospodarowania odpadami. Trybunał Konstytucyjny potwierdził zgodność z konstytucją kluczowych rozwiązań ustawy: obowiązku organizacji przetargu, gromadzenia deklaracji przez spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe, a także uchwalania stawek przez gminy. Tak głęboka zmiana systemu gospodarowania odpadami ma znaczny oddźwięk społeczny i gospodarczy, dlatego powołam zespół do spraw wdrażania ustawy. Z propozycją kierowania pracami tego zespołu zwróciłem się do prof. Andrzeja Kraszewskiego, który jako minister środowiska prowadził prace legislacyjne nad ustawą. W zespole powinno znaleźć się miejsce dla przedstawicieli różnych samorządów – małych gmin i dużych aglomeracji, właścicieli nieruchomości, przedsiębiorców, ekspertów i administracji rządowej. Na wiosnę 2014 r. owocem prac zespołu będą nie tylko rekomendacje dotyczące zmian w ustawie, ale również na przykład dobrych praktyk czy wytycznych do stosowania już obowiązujących przepisów.

Wdrożony w połowie roku nowy system gospodarowania odpadami komunalnymi wywołał prawdziwą rewolucję. Gmina przejęła obowiązki związane z odbiorem, transportem, odzyskiem i unieszkodliwianiem odpadów. Ale przepisy to nie wszystko.

Dla resortu środowiska wciąż ogromnym wyzwaniem będzie przekonanie Polaków do segregacji śmieci. Dziś aż 71 proc. odpadów trafia na wysypiska, a statystyczny Polak wytwarza rocznie ok. 320 kg śmieci. Tymczasem odpady to cenne surowce, które można wykorzystać w polskim przemyśle.

Pozostało 95% artykułu
Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie