Gra o 6 mld euro na redukcję emisji gazów

Spółki elektroenergetyczne ?i ciepłownicze nie skorzystają z dotacji unijnych. Apelują do rządu i Komisji Europejskiej?o zmiany regulacji.

Publikacja: 21.01.2014 10:08

Gra o 6 mld euro na redukcję emisji gazów

Foto: Bloomberg

Projekty rozporządzeń unijnych w sprawie Funduszu Spójności i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego wykluczają dofinansowanie inwestycji na instalacjach objętych dyrektywą ETS, która dotyczący wspólnotowego systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. Oznacza to mniejsze środki na inwestycje redukujące CO2, a przy błędnej interpretacji także mniejsze środki na redukcję emisji dwutlenku siarki, związków azotu czy pyłów.

Chodzi z jednej strony o tzw. rozporządzenie o wyłączeniach blokowych, a z drugiej strony o  wytyczne Komisji Europejskiej dotyczące pomocy na energetykę i ochronę środowiska. Dokumenty te nie uwzględniają pomocy regionalnej na inwestycje w sektorach elektroenergetycznym i ciepłownictwa systemowego.

– W konsekwencji spółki działające w tych branżach nie będą mogły w sposób swobodny starać się o dofinansowanie unijne ani z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, ani z programów regionalnych. Programy te będą musiały podlegać notyfikacji w KE, co może trwać nawet kilkanaście miesięcy – alarmuje Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie. I dodaje: Jeśli dodatkowo weźmiemy pod uwagę, że od 2016 roku Unia zaostrzy standardy emisyjne dla przedsiębiorstw prawie trzykrotnie, to będzie ciężko sprostać wymaganiom i starać się o środki nawet w ramach pomocy horyzontalnej– twierdzi.

Zgodnie z obliczeniami prezesa IGCP, zarezerwowane w ramach wspomnianych wyżej programów operacyjnego i regionalnych środki, odpowiednio 5,2 mld euro i 800 mln euro , nie zostaną w pełni wykorzystane. Najbardziej czarny scenariusz jest taki, że przepadną inwestycje warte ponad 15 mld euro, bo wsparcie unijne zazwyczaj wynosi ok. 30 proc. – Stracą na tym wszyscy od dużych koncernów z ich wielkimi projektami wartymi miliardy złotych, a kończąc na przedsiębiorstwie ciepłowniczym, które buduje elektrociepłownię za 20 mln zł – uważa Szymczak.

Dlatego reprezentowana przez niego Izba zamierza do końca stycznia przygotować stanowisko branży w ramach trwających do połowy lutego konsultacji społecznych na poziomie unijnym.

Taki list, oprócz Komisji Europejskiej, zostanie skierowany także do organów naszego rządu, w tym do premiera, ministra gospodarki, ministerstwa infrastruktury i rozwoju oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W środę KE opublikuje propozycję pakietu klimatyczno-energetycznego, które będą wyznacznikiem dla państw do 2030 r. Wiele będzie zależało od zobowiązań dotyczących ograniczenia emisji CO2. Na razie jednak KE nie podjęła ostatecznej decyzji w tej sprawie.

Projekty rozporządzeń unijnych w sprawie Funduszu Spójności i Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego wykluczają dofinansowanie inwestycji na instalacjach objętych dyrektywą ETS, która dotyczący wspólnotowego systemu handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych. Oznacza to mniejsze środki na inwestycje redukujące CO2, a przy błędnej interpretacji także mniejsze środki na redukcję emisji dwutlenku siarki, związków azotu czy pyłów.

Chodzi z jednej strony o tzw. rozporządzenie o wyłączeniach blokowych, a z drugiej strony o  wytyczne Komisji Europejskiej dotyczące pomocy na energetykę i ochronę środowiska. Dokumenty te nie uwzględniają pomocy regionalnej na inwestycje w sektorach elektroenergetycznym i ciepłownictwa systemowego.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Energetyka
Rosyjski szantaż w Famurze. Chcą odkupić udziały warte 70 mln zł za 1 tys. euro