Dyskusja była okazją do podjęcia tematu dekarbonizacji. O perspektywie działań związanych z tym obszarem mówił Tomasz Woźniak, dyrektor ds. rozwoju offshore w Shell.

– Tempo działania i jego zdecydowanie jest kluczowe. Wszyscy – uniwersytety, decydenci, przedsiębiorcy i inwestorzy – muszą podążać w tym samym kierunku, czyli transformacji energetycznej. Potrzebna jest dywersyfikacja źródeł energii i zwiększenie efektywności jej wykorzystania w celu dekarbonizacji kluczowych sektorów polskiej gospodarki – wspominał Tomasz Woźniak.

W lipcu 2022 r. Shell podjął decyzję o budowie Holland Hydrogen I o mocy 200 megawatów, która po uruchomieniu w 2025 r. będzie największą w Europie fabryką odnawialnego wodoru. Wyprodukowany odnawialny wodór zasili Shell Energy and Chemicals Park w Rotterdamie, gdzie zastąpi część zużycia wodoru szarego w rafinerii. Spowoduje to częściową dekarbonizację produkcji w zakładzie produktów energetycznych, takich jak benzyna i olej napędowy oraz paliwo lotnicze.

– Nie jest to już science-fiction. Od 2025 roku, dzienna produkcja „zielonego” wodoru z elektrolizera zasilanego z morskiej farmy Shell wynosie nawet do 60 tys. kg. Integracja systemowa pomiędzy farma wiatrowa, elektrolizerem i rafineria pozwali nam efektywnie obniżyć ślad węglowy – tłumaczył Tomasz Woźniak.

Podkreślił też wagę integracji energii z siecią przesyłową zapewniającą bezpieczeństwo całego systemu.

– Zwiększona zmienność energii odnawialnej stanowi wyzwanie dla zarządzania sieciami energetycznymi poprzez silniejszą częstotliwość wahań sieci. Wahania te muszą być zminimalizowane, aby utrzymać stabilność sieci. Zagregowane w wirtualnej elektrowni (VPP) rozproszone aktywa mogą odgrywać istotną rolę w niwelowaniu tych wahań, a tym samym w zwiększaniu bezpieczeństwa sieci przesyłowej – dodał.

W Polsce Shell zarządza 1 GW energii wiatrowej, słonecznej i biogazu poprzez należącą do Shell spółkę Next Kraftwerke. Jest to jeden z flagowych europejskich operatorów wirtualnych elektrowni, który łączy ponad 10 000 zdecentralizowanych jednostek energetycznych - od energii słonecznej, po bioenergię i energię wodną.

Ireneusz Zyska, sekretarz stanu, pełnomocnik rządu ds. OZE z Ministerstwa Klimatu i Środowiska natomiast opowiadał, na jakim etapie jest Polska, jeśli chodzi o energetykę wiatrową na Bałtyku.

- W ramach I fazy realizacji projektów morskiej energetyki wiatrowej inwestorzy uzyskali już decyzje administracyjne Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Stwarzamy stabilne warunki realizacji i budujemy prawdziwe porozumienie, zmierzające do budowy nowego, silnego sektora gospodarki. Trwają prace analityczne na poziomie eksperckim, mające na celu zbadać wszystkie funkcje gospodarki morskiej, żeglugi i rybołówstwa pod kątem bezpieczeństwa i turystyki – powiedział Ireneusz Zyska.

Jego zdaniem to te funkcje wyznaczą prawdziwy potencjał morskiej energetyki wiatrowej w Polsce. – Chcemy to krok po kroku realizować, bardzo blisko współpracując z różnymi podmiotami, słuchając rekomendacji, rozwiązując problemy i biorąc pod uwagę propozycje – deklarował pełnomocnik rządu ds. OZE.

W debacie przedstawiono też perspektywę innego koncernu paliwowego, Orlenu.

– Grupa Orlen zaangażowana jest w jeden z pierwszych projektów które są w tej chwili w fazie developmentu czyli w Baltic Power. Przedsięwzięcie to prowadzimy już od kilku lat i jest to moim zdaniem najbardziej zaawansowany projekt, z tych prowadzonych na obszarze Morza Bałtyckiego w części polskiej. Zależy nam, by był on realizowany z użyciem polskiego contentu, w skali nawet 30-40 proc. Zakładamy, że od początku 2025 roku port Szczecin-Świnoujście będzie obsługiwał Baltic Power. Chcemy być liderem w tym obszarze w Polsce i to stawiamy sobie za cel – mówił Jarosław Trybuchowicz, prezes Orlen Neptun I.

O wyzwaniach dotyczących offshore’u w polskiej części Bałtyku mówił Gustaw Szarek, partner z McKinsey&Company. – To co widzimy w ciągu ostatnich dwóch lat, co de facto zaczęło się od covid u i zaburzeń w łańcuchach dostaw, to wzrost cen stali i surowców energetycznych, co bezpośrednio przełożyło się na wzrost nakładów inwestycyjnych w branży – zauważył Gustaw Szarek.

Zdaniem eksperta, wzrost wynosił ok. 20-30 proc. – Cena energii elektrycznej na rynkach hurtowych poszła w górę, więc jeśli popatrzymy z tej perspektywy, to polska gospodarka i polski system energetyczny bardzo potrzebuję offshore’u. I to nie tylko do zapewnienia zielonej energii, ale również do zagwarantowania energii tańszej i do zapełnienia luki, która powstanie w polskim systemie po odstawieniu bloków węglowych ze względu na osiągnięcie przez nie kresu eksploatacji. Miks energetyczny oparty o OZE jest bardziej niezależny – mówił Szarek.

Czytaj więcej

Wind power – it pays off

Z kolei przedstawiciel ambasady brytyjskiej w Warszawie mówił o brytyjskim spojrzeniu na offshore. – Ambicja jest ogromnej skali. Mamy całe zaplecze sektora gazowo-naftowego. Rząd już dwa lata temu postawił bardzo jasny cel: neutralność klimatyczna Wielkiej Brytanii do 2050 r. Istotnym posunięciem było wprowadzenie odpowiedniego otoczenia regulacyjnego. Dzięki temu inwestorzy wiedzą, czego się spodziewać i na jakich zasadach działamy – opowiadał Lech Kaczanowski, country director, trade & investment.

Podkreślał, iż wzrost cen nie zmienia podejścia rządu do założeń i dzięki temu inwestorzy ufają władzy w tej kwestii. Ostatnim czynnikiem, na który zwracał uwagę przedstawiciel ambasady była umowa sektorowa, która w Wielkiej Brytanii opiera się na zachętach dla lokalnych firm i inwestorów do rozwijania kompetencji offshore’owych.

Podczas debaty była także mowa o bezpieczeństwie energetycznym Polski. – Chcemy, żeby transformacja energetyczna nie była droga, była kosztowo efektywna i żeby zapewniła bezpieczeństwo energetyczne i spełniała swoją funkcję w sektorach gospodarki. Offshore jest rozwiązaniem dla suwerenności. Jesteśmy zdecydowani pomóc i podjąć działania w celu zapewnienia bezpiecznego systemu energetycznego, który będzie w dodatku niskoemisyjny – tłumaczył Tomasz Woźniak.

Partner relacji: Shell Polska

rp.pl