Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Rafał Bobkiewicz: Zagraniczni inwestorzy w Polsce dostaną odszkodowanie?

Nowe prawo regulujące inwestycje w farmy wiatrowe w Polsce mocno namieszało na rynku. Co to oznacza dla inwestorów?
Rafał Bobkiewicz, radca prawny i Manager w Rödl & Partner.

Rafał Bobkiewicz, radca prawny i Manager w Rödl & Partner.

Foto: ekonomia.rp.pl

 

Normy odległościowe dla farm wiatrowych sprawiły, że liczba dostępnych lokalizacji dla tego typu inwestycji w Polsce uległa mocnemu uszczupleniu. Zmiana prawa to ogromny cios dla wszystkich, którzy planowali tego typu inwestycje, gdyż sprawiła, że z dnia na dzień rentowność tego typu przedsięwzięć mocno spadła. Rodzi się pytanie co teraz? Co może zrobić inwestor?

- Największy problem pojawia się w sytuacji inwestorów, którzy już poczynili pewne wydatki i nakłady. Mówimy o osobach, które uzyskały już większość decyzji administracyjnych, pozwoleń i uzgodnień, jakie są potrzebne w tego typu sprawach oraz opłacili już koszty związane z przygotowaniem biznesplanu, czy użytkowania gruntu - wyjaśnia Rafał Bobkiewicz, radca prawny i Manager w Rödl & Partner.

- Teraz mają ogromny problem. Przeszli przez wszystkie szczeble przygotowania do inwestycji, mają kompletną teczkę dokumentów i jedyne co im brakuje to pozwolenie na budowę. Niestety, ze względu na pojawienie się kryterium odległościowego, w wielu przypadkach trzeba się liczyć z tym, że tego pozwolenia nie otrzymają - wyjaśniał.

Reklama
Reklama

Co w takiej sytuacji można zrobić? Koszty zostały poniesione, a teraz okazuje się, że nie uda nam się zrealizować projektu.

- Są różne możliwości. Pierwsza z nich związana jest z polskim prawem oraz tym, że te zapisy mogą zostać uznane za niekonstytucyjne. Chodzi tutaj o prawa nabyte czy też interesy w toku. Wystarczy tutaj sprawić, by te przepisy zostały uznane za niekonstytucyjne i wtedy można się domagać odszkodowania - wyjaśniał.

Powyższe rozwiązanie, choć skuteczne i rozwiązujące sprawę definitywnie, jest jednak opcją długoterminową. Dodatkowo trzeba pamiętać, że sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce nadal pozostaje bardzo napięta. Jakie są inne możliwości?

- Inna opcją jest arbitraż. W tym przypadku inwestorzy zagraniczni inwestujący w Polsce są chronieni przez dwa traktaty. Jeden to traktat bilateralny o ochronie inwestycji danego inwestora. Polska ma w tej chwili zawartych ponad 60 traktatów bilateralnych tego typu z takimi krajami jak Niemcy, Holandia czy Francja, czyli krajami, z których pochodzi wielu inwestorów w polskie wiatraki. Z drugiej strony istnieje wielostronny traktat karty energetycznej, który nie chroni inwestycji jako takich, ale roztacza parasol nad inwestycjami z branży energetyki - wyjaśniał.

- Podsumowują. Inwestorzy pochodzący czy to z Niemiec czy Hiszpanii będą mogli się powołać na stosowny traktat bilateralny pomiędzy Polską, a krajem ich pochodzenia albo na wspomniany traktat wielostronny. W takiej sytuacji rozwiązaniem będzie arbitraż - podsumował.

Energetyka
Krytyczny punkt transformacji energetycznej. Prezes URE wskazuje najsłabsze ogniwo
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Energetyka
Trzęsienie ziemi w Grupie Azoty. Prezes pożegnał się ze stanowiskiem
Energetyka
Badanie: Polacy odczuwają wzrost cen prądu. I boją się dalszych podwyżek
Energetyka
Wraca ustawa sieciowa, która umebluje OZE
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama