Reklama

#RZECZoBIZNESIE: Rafał Bobkiewicz: Zagraniczni inwestorzy w Polsce dostaną odszkodowanie?

Nowe prawo regulujące inwestycje w farmy wiatrowe w Polsce mocno namieszało na rynku. Co to oznacza dla inwestorów?

Publikacja: 16.08.2016 12:42

Rafał Bobkiewicz, radca prawny i Manager w Rödl & Partner.

Rafał Bobkiewicz, radca prawny i Manager w Rödl & Partner.

Foto: ekonomia.rp.pl

 

Normy odległościowe dla farm wiatrowych sprawiły, że liczba dostępnych lokalizacji dla tego typu inwestycji w Polsce uległa mocnemu uszczupleniu. Zmiana prawa to ogromny cios dla wszystkich, którzy planowali tego typu inwestycje, gdyż sprawiła, że z dnia na dzień rentowność tego typu przedsięwzięć mocno spadła. Rodzi się pytanie co teraz? Co może zrobić inwestor?

- Największy problem pojawia się w sytuacji inwestorów, którzy już poczynili pewne wydatki i nakłady. Mówimy o osobach, które uzyskały już większość decyzji administracyjnych, pozwoleń i uzgodnień, jakie są potrzebne w tego typu sprawach oraz opłacili już koszty związane z przygotowaniem biznesplanu, czy użytkowania gruntu - wyjaśnia Rafał Bobkiewicz, radca prawny i Manager w Rödl & Partner.

- Teraz mają ogromny problem. Przeszli przez wszystkie szczeble przygotowania do inwestycji, mają kompletną teczkę dokumentów i jedyne co im brakuje to pozwolenie na budowę. Niestety, ze względu na pojawienie się kryterium odległościowego, w wielu przypadkach trzeba się liczyć z tym, że tego pozwolenia nie otrzymają - wyjaśniał.

Reklama
Reklama

Co w takiej sytuacji można zrobić? Koszty zostały poniesione, a teraz okazuje się, że nie uda nam się zrealizować projektu.

- Są różne możliwości. Pierwsza z nich związana jest z polskim prawem oraz tym, że te zapisy mogą zostać uznane za niekonstytucyjne. Chodzi tutaj o prawa nabyte czy też interesy w toku. Wystarczy tutaj sprawić, by te przepisy zostały uznane za niekonstytucyjne i wtedy można się domagać odszkodowania - wyjaśniał.

Powyższe rozwiązanie, choć skuteczne i rozwiązujące sprawę definitywnie, jest jednak opcją długoterminową. Dodatkowo trzeba pamiętać, że sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce nadal pozostaje bardzo napięta. Jakie są inne możliwości?

- Inna opcją jest arbitraż. W tym przypadku inwestorzy zagraniczni inwestujący w Polsce są chronieni przez dwa traktaty. Jeden to traktat bilateralny o ochronie inwestycji danego inwestora. Polska ma w tej chwili zawartych ponad 60 traktatów bilateralnych tego typu z takimi krajami jak Niemcy, Holandia czy Francja, czyli krajami, z których pochodzi wielu inwestorów w polskie wiatraki. Z drugiej strony istnieje wielostronny traktat karty energetycznej, który nie chroni inwestycji jako takich, ale roztacza parasol nad inwestycjami z branży energetyki - wyjaśniał.

- Podsumowują. Inwestorzy pochodzący czy to z Niemiec czy Hiszpanii będą mogli się powołać na stosowny traktat bilateralny pomiędzy Polską, a krajem ich pochodzenia albo na wspomniany traktat wielostronny. W takiej sytuacji rozwiązaniem będzie arbitraż - podsumował.

Energetyka
Projekt elektrowni jądrowej w gminie Choczewo wchodzi w decydującą fazę przygotowań
Energetyka
Zaskakująca sytuacja na rynku fotowoltaiki. „Szok dla sektora"
Energetyka
Rok 2026 będzie kluczowy dla branży energetycznej. Jak to wpłynie na ceny prądu?
Energetyka
Nadchodzi przełomowy rok dla JSW? Ekspert o trudnej sytuacji spółki
Energetyka
Tak zmienia się polski miks energetyczny. Podsumowanie kluczowych zmian w 2025 roku
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama