Rosyjska spółka ARMZ jeszcze w 2010 r. kupiła pakiet blokujący (25 proc. plus akcja) kanadyjskiego Uranium One za 640 mln dol. Przeciwne transakcji były władze amerykańskie, dawała ona bowiem Rosjanom dostęp do 20 proc. złóż uranu w USA. Ostatecznie Waszyngton zgodził się na transakcję.
Teraz Rosjanie przejmują kontrolę nad całą firmą. Do II kw. wykupią pozostałe akcje po cenie o 32 proc. wyższej od rynkowej. Akcjonariusze zarobią ok. 1,3 mld dol. kanadyjskich. Teraz transakcję musi jeszcze zaakceptować WZA i administracje USA oraz Kanady.
Uranium One zajmuje drugie miejsce w Kanadzie pod względem wydobycia uranu. Pracuje też na złożach w Australii, USA, RPA i Kazachstanie.
W 2011 r. uranowy koncern został pierwszą zagraniczną spółką notowaną na moskiewskiej giełdzie MMBW (indeks MICEX-RTS).
Koncern Rosatom to światowy lider we wzbogacaniu uranu. Dzięki zakupowi Uranium One - dysponuje drugimi na świecie jego zasobami (632 tys. ton). Według własnych danych należy do niego 40 proc. tego rynku i 17 proc. rynku produkcji paliwa jądrowego. Dostarcza paliwo do 74 reaktorów w 15 krajach i negocjuje zaopatrzenie kolejnych 20.
Koncern skupia 200 firm zależnych i zatrudnia 350 tys. ludzi. Zarządza flotą atomowych lodołamaczy, wszystkimi dziesięcioma elektrowniami Rosji dającymi 16 proc. energii kraju i stawia kolejne 28 bloków energetycznych. Buduje za granicą: w Indiach, Bułgarii i Chinach. W kolejce czeka Białoruś i Wietnam i Turcja.
Obecnie roczne przychody koncernu to ok. 15 mld dol.; zysk netto 2 mld dol. Dzięki budowom nowych elektrowni na świecie i w Rosji — przychody mają wzrosnąć do 75 mld dol. do 2030 r.