W listopadzie o poziomie przyszłorocznych inwestycji zdecyduje rada dyrektorów (odpowiednik rady nadzorczej) Gazpromu. Według wstępnych informacji zarząd będzie wnioskował o utrzymanie rekordowo wysokich wydatków.
W końcu września rada dyrektorów koncernu zatwierdziła zwiększenie tegorocznego programu inwestycyjnego do 1,2 bln rubli (40 mld dol.) oraz wzrost zadłużenia do 150 mld rubli (4,6 mld dol.). Dla porównania, w 2010 r. Gazprom wydał na inwestycje 905 mld rubli (27,8 mld dol.), a w kryzysowym 2009 r. – 762 mld rubli (23,5 mld dol.).
Kluczowe inwestycje skoncentrują się na półwyspie Jamał (złoże Bowanienkowskie z zasobami do 250 mld sześć. gazu), Wschodniej Syberii oraz Dalekim Wschodzie (gazociąg Sachalin–Chabarowsk–Władywostok). Gazprom wyłoży też ok. 3 mld dol. na inwestycje olimpijskie w Soczi, w tym gazociąg.
120 mld zł czyli ponad 1,2 bln rubli wyniosą tegoroczne inwestycje rosyjskiego Gazpromu
Długoletnim priorytetem jest udział Gazpromu w projektach wydobycia ze złóż Sztokman (Morze Barentsa); rozbudowa i budowa gazociągów północnego i południowego, a także inwestowanie w energetykę – budowa nowej elektrociepłowni w Adlerze pod Soczi.
Pod znakiem zapytania stoi natomiast najnowsza inwestycja Gazpromu Nieft w Libii. Chodzi o projekt wydobycia ze złoża Elephant, 800 km od Trypolisu. W projekcie 66 proc. udziałów należy do włoskiej Eni, a 33 proc. do koreańskiej firmy KNOC. W projekcie uczestniczy też libijska Narodowa Korporacja Naftowa. Gazprom Nieft miałby otrzymać połowę akcji włoskiej Eni. Jednak, jak dowiedział się Reuters, wstępne porozumienie zostało rozwiązane. Powodem są zniszczenia urządzeń wydobywczych. Wciąż też trwają walki w tym rejonie.