Związki trzech koncernów naftowych - włoskiego ENI , Marathon Oil.Co z USA i francuskiego Totala oraz szwajcarskiego Glencore z władzami z czasów Kaddafiego bada wspólna komisja stworzona przez Amerykanów i obecny libijski rząd.
Do dokumentów wysłanych w tej sprawie do zachodnich firm dotarł „Wall Street Journal". Libijczycy i Amerykanie, a także przedstawiciele firm odmawiają bliższych informacji na temat tego dochodzenia.
Efektem tego dochodzenia mogą być utrudnienia dla obydwóch firm w działalności na terenie Libii - informuje „WSJ".
I ENI i Total miały nadzieję na powrót do intensywnych poszukiwać złóż ropy w tym kraju. Zdaniem prokuratury w działalności francuskiego i włoskiego koncernu oraz w libijskich firmach naftowych mogło dojść do nieprawidłowości w sprawozdawczości finansowej. Prokurator generalny Libii, Abdelmajeed Saad zarządził audyt w National Oil Co (NOC) , największej libijskiej firmie naftowej. NOC natychmiast dostarczył wszystkie niezbędne dane. Dokumenty, jakie mają być badane dotyczą działalności z czasów rządu Kaddafiego, okresu wojny domowej oraz pierwszych powojennych miesięcy.
Wiceprezes NOC ds marketingu,Ahmed Shawki potwierdził,że otrzymał polecenie dostarczenia dokumentów dotyczących finansów i to polecenie wykonał.Zapewnił jednocześnie, że w przypadku ich firmy wszystko odbywało się zawsze zgodnie z obowiązującym prawem.
Powodem dochodzenia są podejrzenia amerykańskiego nadzoru finansowego - Securities and Exchange Comission (SEC) ,że w działalności ENI i Totala , oraz amerykańskiego w Libii doszło do nieprawidłowości. Włoski ENI ujawnił,że chodzi o niektóre płatności dokonywane na rzecz rządu libijskiego, które są niezgodne z amerykańskim prawem. Przedmiotem badania w przypadku ENI są ustalenia z byłym rządem Libii dokonane od roku 2008,kiedy Włosi renegocjowali swoje libijskie kontrakty do 2011, kiedy wybuchła wojna domowa. Total przyznał,że otrzymał podobne papiery od SEC, ale Francuzi odmówili informacji dotyczących szczegółów kontaktów z amerykańskim nadzorem finansowym.
Prokurator generalny ujawnił jedynie,że w przypadku wykrycia nielegalnych płatności, firmy którym zostanie to udowodnione będą musiały zapłacić dwukrotność przekazanych łapówek, a dodatkowo muszą się liczyć z poważnymi kłopotami, kiedy będą chciały wznowić działalności w Libii, która jest jednym z niewielu krajów,gdzie nadal zagraniczne firmy mogą inwestować w poszukiwania i eksploatację ropy naftowej. Byłaby to bardzo dotkliwa kara, bo na przykład w przypadku ENI chodziłoby o 14 proc. wydobycia tej firmy . Włosi planowali w tym kraju podwojenie produkcji i zainwestowanie 30-35 mld dol. w ciągu najbliższego dziesięciolecia.