Kompromis w branży OZE jest możliwy

Jeśli branża odnawialnych źródeł energii (OZE) szybko nie dojdzie do porozumienia, stracą na tym wszyscy, a najbardziej odbiorcy energii elektrycznej, jej producenci i rząd, który od prawie trzech lat obiecuje wdrożenie nowych przepisów.

Publikacja: 03.09.2013 02:18

Kompromis w branży OZE jest możliwy

Foto: Bloomberg

Wejście w życie ustawy o OZE stale się przesuwa. Rząd tłumaczy to m.in. brakiem konsensusu w sprawie poziomu wsparcia dla różnych technologii OZE. Jednak pojawia się nadzieja na pierwszy kompromis.

W branży OZE jest miejsce dla wszystkich. Musimy być świadomi tego, że dziś stanowi ona tylko niewielką część energetyki, ale o rozwoju OZE trzeba myśleć nie tylko w kategoriach ekologicznych, ale także strategicznych. Z powodu opóźnień we wprowadzeniu stabilnego i efektywnego systemu wsparcia nie będziemy mieć najmniejszych szans zbliżyć się do unijnych wymogów, mówiących o 15-proc. udziale energii elektrycznej z OZE w zużyciu energii elektrycznej brutto. Dlatego Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej od dłuższego czasu wspiera działania na rzecz integracji różnych środowisk, nie tylko OZE, by wypracować spójne, kompromisowe stanowisko pokazujące, jak istotny jest ten cel z punktu widzenia interesów gospodarczych kraju.

Dotychczas Polska realizowała cel statystyczny udziału zielonej energii w ogólnym bilansie końcowego zużycia energii, w głównej mierze poprzez współspalanie węgla i biomasy.

URE przedstawił dane, z których wynika, że z 13,8 TWh energii elektrycznej wyprodukowanej w instalacjach OZE, 5,8 TWh pochodziło właśnie z elektrowni stosujących współspalanie (to ponad 40 proc.). Miks energetyczny jest daleki od tego, który został zaprogramowany w Krajowym Planie Działania w zakresie OZE. Co gorsza, wynikające z tego faktu perturbacje na rynku świadectw pochodzenia i załamanie cen zielonych certyfikatów doprowadziło do tego, że dzisiaj żadna z technologii się nie rozwija – wszystko stoi w miejscu i czeka.

Nieplanowany rozwój produkcji energii z OZE, w oparciu o technologię współspalania, ma szeroki wpływ na rynek biomasy energetycznej. W Polsce jest to najtańsze paliwo i jego zużycie przez energetykę zawodową spowodowało import biomasy zarówno zza wschodniej granicy, jak i z odległych regionów świata. Takie „wożenie" biomasy niszczy efekt ekologiczny, który daje jej spalanie. Dodatkowo współspalanie, będąc technologią o niskich nakładach inwestycyjnych, pozwala na opłacalną produkcję odnawialnej energii nawet przy spadku cen „zielonych certyfikatów" do poziomu dużo niższego niż w przypadku jakiejkolwiek innej technologii. Innymi słowy – przy pewnych cenach jest to jedyna technologia opłacalna do uruchomienia, a jednocześnie jedyna, która nigdy nie stworzy trwałych mocy w OZE, ani nie osiągnie tzw. „grid parity".

Ten nieplanowany wpływ współspalania na system wsparcia dla OZE nie oznacza jednak, że powinno ono zostać całkowicie zlikwidowane z dnia na dzień. W branży OZE dominuje przekonanie, że ta technologia może mieć tzw. charakter przejściowy i spełnić dodatkowe funkcje, pomocne w realizacji naszego celu unijnego. Bezsprzecznie, ze względu na swoje szczególne możliwości, współspalanie powinno być kontrolowane administracyjnie, tak aby w tej technologii nie powstawała większa ilość energii niż potrzebna do domknięcia bilansu OZE. To oznacza, że cele OZE powinny być realizowane przez technologie tworzące nowe, trwałe moce OZE, które nie znikną, gdy w przyszłości zostanie ograniczone czy zlikwidowane wsparcie dla energetyki odnawialnej. Ważne jest, aby środki z systemu wsparcia, na który przecież łożą wszyscy Polacy, były wydawane mądrze, czyli nie tylko na najtańsze technologie, ale również te, które zagwarantują trwałe moce energii elektrycznej w przyszłości.

W przyjętym niedawno przez Sejm małym trójpaku nie znajdziemy nowego systemu wsparcia dla OZE, co oznacza, że branża energetyki odnawialnej dalej musi czekać i pracować nad wspólnymi rozwiązaniami. Ustawodawca tym razem ma jednak łatwiej i prawdopodobnie będzie mógł skorzystać  z wypracowanych, kompromisowych rozwiązań.

Wejście w życie ustawy o OZE stale się przesuwa. Rząd tłumaczy to m.in. brakiem konsensusu w sprawie poziomu wsparcia dla różnych technologii OZE. Jednak pojawia się nadzieja na pierwszy kompromis.

W branży OZE jest miejsce dla wszystkich. Musimy być świadomi tego, że dziś stanowi ona tylko niewielką część energetyki, ale o rozwoju OZE trzeba myśleć nie tylko w kategoriach ekologicznych, ale także strategicznych. Z powodu opóźnień we wprowadzeniu stabilnego i efektywnego systemu wsparcia nie będziemy mieć najmniejszych szans zbliżyć się do unijnych wymogów, mówiących o 15-proc. udziale energii elektrycznej z OZE w zużyciu energii elektrycznej brutto. Dlatego Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej od dłuższego czasu wspiera działania na rzecz integracji różnych środowisk, nie tylko OZE, by wypracować spójne, kompromisowe stanowisko pokazujące, jak istotny jest ten cel z punktu widzenia interesów gospodarczych kraju.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie