Rz: Uczestniczył pan właśnie w pierwszym polsko-niemieckim forum energetycznym. Czy współpraca naszych krajów w tym sektorze jest możliwa?

Maciej Grabowski

: Mimo zasadniczych różnic są pola do współpracy. Polska i Niemcy współpracują przecież bardzo dobrze w tak wielu dziedzinach, że wydaje się, iż budowanie porozumienia w zakresie energii i klimatu powinno być naturalne. Mam ?nadzieję, że właśnie taką współpracę będziemy prowadzić w najbliższych miesiącach przy projektowaniu nowej polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej.

Polskie gospodarstwo domowe wydaje dziś ponad 10 proc. swoich dochodów na energię. To za dużo. Polityka klimatyczna nie może prowadzić do tego, żeby ten udział się zwiększał.

Uważa pan, że wspólne stanowisko w sprawie polityki klimatycznej jest realne?

Rozmawiałem o tym 17 stycznia z panią minister środowiska Barbarą Hendricks. Co do tego, że musimy dążyć ograniczania emisji gazów, jesteśmy absolutnie zgodni. Różnica zdań polega natomiast na odmiennym postrzeganiu procesu dochodzenia do tego celu. My uważamy, że najważniejsze jest porozumienie na poziomie globalnym, tak by wszystkie kraje podjęły jakieś zobowiązania redukcyjne. Natomiast strona niemiecka akcentuje, że to Europa powinna być w pewnym sensie liderem, wyznaczającym kierunki zmian dla reszty świata.

Wydaje się, że rozbieżności są na tyle duże, iż znalezienie kompromisu wydaje się niezwykle trudne.

Nie ma się co oszukiwać, Niemcy mają zupełnie odmienne podejście do wydobywania gazu z łupków czy energii atomowej niż Polska. Mamy nieco inne zasoby naturalne, historię i przewagę konkurencyjną. Trzeba się jednak koncentrować na znalezieniu obszarów wspólnego działania, które przyniosą owoce zarówno jednej, jak i drugiej stronie.

Jakie obszary ma pan?na myśli?

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ

Konkretna sprawa – rozmowy na temat połączeń między krajowymi sieciami energetycznymi wysokich napięć, które prowadzą Polskie Sieci Elektroenergetyczne i operator niemiecki. Chodzi o to, by mało stabilna energia, przede wszystkim z niemieckich farm wiatrowych, mogła docierać do Polski, bez wytrącania jednak ze stabilności naszej sieci.

A co z poparciem Niemiec ?dla gazu łupkowego? Uda się je zdobyć?

My tego wsparcia nie potrzebujemy. W tej chwili technologię wydobycia gazu posiadają głównie firmy amerykańskie i kanadyjskie. A jeśli chodzi o wsparcie na poziomie Unii Europejskiej, to obecnie nie dostrzegam jakiegoś budzącego nasze obawy procesu, który mógłby Polsce utrudnić wydobycie.

Komisja Europejska opublikowała pewne wytyczne dotyczące wydobycia tak, by normy środowiskowe przy produkcji gazu z łupków były przestrzegane. Z tego, co wiem, nie ma natomiast pomysłów na to, by wprowadzać jakieś nowe regulacje w tym zakresie, np. dotyczące wprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko już na etapie poszukiwawczym, czy też raczej rozpoznawczym. Rozwiązania, które przyjęto ostatnio, to tylko wytyczne, a nie zobowiązania, które Polska musiałaby wykonywać.

Kiedy do Sejmu trafi projekt ustawy łupkowej?

To zależy nie tylko od ministra środowiska, ale również od Rady Ministrów. Moim celem jest, by projekt powstał na przełomie miesiąca i następnie trafił możliwie szybko na Radę Ministrów. Myślę, że mógłby zostać przyjęty przez rząd w okolicach połowy lutego.

Czy w ustawie znajdzie się krytykowany przez branżę zapis o Narodowym Operatorze Kopalin Energetycznych (NOKE), ?czyli państwowej spółce, ?która miałaby być mniejszościowym udziałowcem wydawanych koncesji wydobywczych?

Pracujemy nad zmianami do ustawy, a podstawą tych prac jest projekt przygotowany wcześniej. Naniesiemy na niego autopoprawkę. Jak daleko będzie ona sięgała? W tej chwili jest zbyt wcześnie, by o tym mówić. Intensywne prace konsultacyjne zmierzają ku końcowi. Nadchodzi czas, by podjąć decyzję, ale te w zakresie NOKE jeszcze nie zapadły.

A kiedy może ruszyć komercyjne wydobycie gazu łupkowego? Były wiceminister środowiska Piotr Woźniak twierdzi, że byłoby to realne w tym roku.

To, kiedy wydobycie ruszy, nie zależy od nas ani nawet od firm, które robią odwierty. Każda z nich z pewnością już chciałaby mieć odwiert komercyjny, by móc sprzedawać gaz. W tym przypadku wszystko zależy jednak od geologii. To ona decyduje, czy i w jakim zakresie można wydobyć surowiec zgromadzony pod ziemią. Wciąż mamy zbyt mało danych, złoża nie są wystarczająco rozpoznane, stąd trudno dziś mówić o wydobyciu w tym roku. Patrząc na to, co niektóre firmy osiągnęły do tej pory, oraz ich plany wierceń, można się spodziewać, że pierwszy taki komercyjny odwiert mógłby być gotowy z końcem roku. Jednak, tak jak podkreślałem, wszystko zależy od geologii, więc wolałbym uniknąć podawania jakiejkolwiek daty.

—rozmawiał Michał Duszczyk

CV

Maciej Grabowski został ministrem środowiska pod koniec lutego 2013 r. Wcześniej sprawował funkcję wiceministra środowiska oraz głównego rzecznika dyscypliny finansów publicznych. Doktor nauk ekonomicznych, absolwent Wydziału Ekonomiki Transportu Uniwersytetu Gdańskiego oraz Wydziału Nawigacyjnego Wyższej Szkoły Morskiej.