Cele klimatyczne UE – groźba utraty konkurencyjności przemysłu

Rozpoczynający się dziś unijny szczyt może rozstrzygnąć ?o konkurencyjności polskiej?i europejskiej gospodarki wobec rynków globalnych.

Publikacja: 23.10.2014 12:01

Rozpoczynający się dziś unijny szczyt może rozstrzygnąć ?o konkurencyjności polskiej?i europejskiej

Rozpoczynający się dziś unijny szczyt może rozstrzygnąć ?o konkurencyjności polskiej?i europejskiej gospodarki wobec rynków globalnych.

Foto: Bloomberg

Podczas dwudniowych negocjacji rozmowy będą dotyczyć głównie klimatu i energetyki. Być może już w  piątek poznamy odpowiedź, czy szefowie rządów państw Wspólnoty dadzą zielone światło celom w zakresie redukcji emisji CO2 do 40 proc. i 27-proc. udziału odnawialnych źródeł w miksach energetycznych państw.

Pierwszy z nich budzi największy sprzeciw rodzimych firm. W odróżnieniu od zwiększenia udziału zielonej energetyki ma bowiem charakter obligatoryjny.

Wspólne stanowisko

Przedstawiciele koncernów energetycznych na dzień przed szczytem nie chcieli komentować potencjalnych skutków wprowadzenia tzw. drugiego pakietu klimatycznego (obowiązujący dziś mówi o redukcji CO2 o 20 proc. do 2020 r., 20-proc. udziale OZE oraz 20-proc. poprawie efektywności energetycznej). – Teraz jest czas na rządowe negocjacje – tłumaczą.

Stanowisko branży jest jednak powszechnie znane nie od dziś. Największe firmy energetyczne zgadzają się z wnioskami płynącymi z raportu Polskiego Komitetu Energetyki Elektrycznej. Według szacunków wykonanych na zlecenie PKEE, dalsze zaostrzanie klimatycznego kursu może doprowadzić do podniesienia nakładów inwestycyjnych całej branży o 250 mld zł, efektem czego w połowie wieku będzie prawie trzykrotny wzrost hurtowych cen energii i ciepła systemowego.

Najwięcej straci przemysł energochłonny. Zagrożony utratą konkurencyjności jest przemysł, m.in. koksowniczy, chemiczny, papierniczy, cementowy, produkcji metali, wydobycia węgla. Zyski firm działających w tych sektorach w 2030 r. mogą spaść o prawie połowę w stosunku do tych wygenerowanych w 2012 r.

To negatywnie wpłynie na ich zdolności inwestycyjne i jeszcze bardziej pogłębi przepaść wobec konkurentów w innych krajach europejskich oraz spoza UE. Zniknąć może nawet 600 tys. miejsc pracy.

–  Cena energii odgrywa dziś dla klientów równie istotną rolę jak aspekty środowiskowe. Chcemy pokazać Unii, że można to pogodzić. Ograniczanie emisji CO2 jest możliwe nie tylko dzięki realizacji inwestycji w odnawialne źródła, ale także dzięki budowie wysokosprawnych jednostek węglowych, jak te stawiane dziś w Opolu, Jaworznie i Kozienicach – mówił podczas Kongresu Nowego Przemysłu w ubiegłym tygodniu Marek Woszczyk, prezes Polskiej Grupy Energetycznej.

Podczas innego spotkania przemysłu w kontekście październikowego szczytu klimatycznego Stanisław Tokarski, wiceprezes ds. strategii Tauronu, zaznaczał, że w przypadku przyjęcia niekorzystnego dla Polski scenariusza budowa kolejnych elektrowni węglowych w przyszłości nie będzie opłacalna.

Propozycje kompromisu

– Aby skutecznie realizować politykę klimatyczną, Unia Europejska powinna jak najszybciej określić wspólny, ambitny cel emisyjny, pozwalając jednocześnie państwom członkowskim na swobodny wybór sposobów jego osiągnięcia – postuluje Mikael Lemström, prezes Fortum Power and Heat Polska.

W jego ocenie takie rozwiązanie byłoby korzystne także dla Polski. W naszym kraju redukcję emisji można bowiem osiągać poprzez rozwój wysokosprawnej kogeneracji i coraz większe wykorzystanie lokalnych paliw odnawialnych, takich jak biomasa.

Zdaniem Bogusława Regulskiego, wiceprezesa Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie, zracjonalizować należałoby także cele dotyczące udziału zielonego ciepła w systemie. Bo już dziś to rozwiązanie jest zbyt drogie.

Ale twierdzi, że ciepłownictwo systemowe jest w stanie poprawić efektywność wytwarzania ciepła, wykorzystując np. kogenerację. W interesie branży  leży więc popieranie celu dotyczącego wzrostu efektywności energetycznej. – Ale ważne jest, aby ustalić go na racjonalnym i realnym poziomie  – podkreśla Regulski.

Ze słów Macieja Bukowskiego, prezesa WISE wynika, że najkorzystniejsze dla Polski byłoby odsunięcie decyzji do marca i wypracowanie kompromisowych rozwiązań. – Nasz rząd powoli zdaje sobie sprawę, że wetem nic nie zdziała. UE może dążyć do swoich celów także przez dyrektywy – mówi.

—Aneta Wieczerzak-Krusińska

Unijna polityka a rozwój gospodarki

Od przyjęcia pierwszego pakietu klimatyczno-energetycznego w 2008 r. osiągnięto już wiele.  Unia Europejska jest na dobrej drodze do zrealizowania celów wytyczonych na 2020 r. w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych i stosowania energii odnawialnej. Znacząco wzrosła też efektywność wykorzystania energii dzięki bardziej energooszczędnym budynkom, wyrobom, procesom przemysłowym i pojazdom. W sumie energochłonność gospodarki UE w latach 1995–2011 spadła o 24 proc., natomiast w przemyśle wskaźnik ten sięgnął nawet ok. 30 proc. Przy czym, co warto podkreślić, największy spadek energochłonności nastąpił w latach 2003–2007, czyli jeszcze przed wdrożeniem pierwszego pakietu klimatycznego.

KIG podkreśla znaczenie tych osiągnięć ze względu na fakt, że faktyczny wzrost gospodarki europejskiej od 1990 r. wyniósł ok. 45 proc. Ale bazując na danych Eurostatu, eksperci Izby zauważają, że od 2007 r. trudno się dopatrzyć pozytywnego wpływu polityki klimatycznej na PKB. Dlatego, ich zdaniem, wyznaczanie kolejnych celów nie przyczyni się ani do dalszego wzrostu efektywności, ani do rozwoju gospodarczego.

Energetyka
Energetyka trafia w ręce PSL, zaś były prezes URE może doradzać premierowi
Energetyka
Przyszły rząd odkrywa karty w energetyce
Energetyka
Dziennikarz „Rzeczpospolitej” i „Parkietu” najlepszym dziennikarzem w branży energetycznej
Energetyka
Niemieckie domy czeka rewolucja. Rząd w Berlinie decyduje się na radykalny zakaz
Energetyka
Famur o próbie wrogiego przejęcia: Rosyjska firma skazana na straty, kazachska nie
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy