Chodzi o pismo URE do ACER w sprawie destabilizujących pracę naszego systemu niekontrolowanych przepływów prądu z niemieckich farm wiatrowych. To zjawisko tzw. przepływów kołowych, które wpływa na blokowanie importu czy eksportu energii na zasadach handlowych między Polska i Niemcami.

Dzieje się tak, ponieważ energia wytwarzana w niemieckich wiatrakach na Północy tego kraju ze względu na słabo rozwiniętą w Bawarii sieć przepływa przez nasz system do Austrii, która tworzy z Niemcami wspólny rynek. To właśnie zasadność jego funkcjonowania podważał w piśmie do ACER prezes URE.

Problem z kołowymi przepływami mają też Czesi. Dlatego jeszcze dwa miesiące temu nasz regulator w tym kraju widział sojusznika przy swojej interwencji. Spodziewał się wtedy pozytywnego obrotu sprawy. Ale teraz sprawy się trochę komplikują. Komisja Europejska coraz większy nacisk będzie bowiem kładła na rozwój regionalnego rynku, w ramach którego ma odbywać się bilansowanie mocy (a nie jak dotąd w granicach kraju). W tym tygodniu pojawił się w tej sprawie oficjalny dokument KE. Pisaliśmy o jego projekcie już na początku lipca.

Nie wiadomo więc, czy decyzja będzie po myśli URE. Tym bardziej, że jak pisał portal WysokieNapięcie.pl głos w tej sprawie zabrał już Eurelectric. Organizacja skupiająca przedstawicieli branży z całej Europy (m.in. Polski Komitet Energii Elektrycznej, w którym są największe działające tu spółki) postuluje, by rozdzielanie stref było przeprowadzone tylko w sytuacji niedających się usunąć zatorów sieci i po przeprowadzeniu bardzo szczegółowych analiz kosztów i korzyści.

Ostateczny werdykt poznamy w przyszłym tygodniu – wynika z informacji pozyskanych w polskich źródłach. Ewentualny korzystny wynik da podstawę do wszczęcia odpowiedniej procedury w Komisji Europejskiej przez URE.