Polska w obliczu transformacji energetycznej. Debata TEP i „Rzeczpospolitej”

W debacie Towarzystwa Ekonomistów Polskich w ramach cyklu #GospodarkaMaGłos2024, poświęconej wyzwaniom transformacji polskiego sektora energetycznego, wzięli udział: Michał Obiegała – dyrektor ds. Relacji Korporacyjnych i Komunikacji Bp, Maciej Bukowski – prezes WiseEuropa oraz Maciej Stańczuk – przewodniczący komisji transformacji energetycznej Business Centre Club. Dyskusję poprowadziła Justyna Piszczatowska - redaktorka naczelna portalu Green-news.pl.

Publikacja: 17.06.2024 13:40

W ocenie ekspertów nie ma w tej chwili ważniejszego wyzwania dla polskiej gospodarki niż wdrożenie transformacji energetycznej. Jest to kluczowe, jeśli, chcemy budować przewagę konkurencyjną względem innych krajów Europy oraz tworzyć stabilne warunki dla krajowych i zagranicznych inwestorów.

Wysoki poziom śladu węglowego będzie bowiem wykluczał polskich przedsiębiorców z globalnych łańcuchów dostaw, a przekładające się na podatki kary emisyjne będą zniechęcać zagranicznych inwestorów.

Banki już teraz niechętnie finansują projekty o wysokich parametrach emisyjnych, a krytyka Europejskiego Zielonego Ładu bez merytorycznych argumentów prowadzi donikąd, także najbardziej oporne wobec propozycji Komisji Europejskiej środowiska rolnicze.

Czytaj więcej

Krzysztof Adam Kowalczyk: Transformacji energetycznej brakuje stabilności

Dyskusje o potencjalnym wyjściu Polski z Unii Europejskiej (PolExit) zagrażają przede wszystkim krajowym producentom, takimi mechanizmami regulacji jak np. cło węglowe, drastycznie obniżające konkurencyjność kosztową w sektorze energetycznym. Nawet będąc poza Unią, Polska i tak byłaby zmuszona do modernizacji energetyki, w pierwszej kolejności przestarzałych bloków węglowych 200 MW, z których część ma już ponad 50 lat. Wysoki udział węgla w tzw. miksie energetycznym utrudnia dostęp do mechanizmów finansowych unijnego pakietu Fit for 55, co dodatkowo komplikuje sytuację.

Globalne trendy i geopolityka w transformacji energetycznej

Prowadząc transformację energetyczną, powinniśmy jako państwo podążać za globalnymi trendami, uwzględniając geopolityczne interesy Polski. Koszty społeczne, takie jak zmiany na rynku pracy czy wpływ na zasobności gospodarstw domowych, powinny być jasno komunikowane. Jako kraj goniący unijny peleton, Polska nie uniknie strukturalnej reformy sektora energetycznego.

Energetyka obywatelska: klucz do uniezależnienia i oszczędności

Blisko 450 tys. polskich rodzin zainwestowało w ostatnich latach ok. 32 mld zł w odnawialne źródła energii, co dowodzi sensu tworzenia pro konsumenckiej energetyki obywatelskiej. Dlatego warto odchodzić od centralistycznego podejścia do energetyki, szczególnie w tych segmentach rynku, gdzie popularne formy oszczędzania energii i kosztów są społecznie zrozumiałe i akceptowalne. Rola państwa powinna skupić się na regulacji, zabezpieczeniu krytycznych elementów infrastruktury energetycznej oraz stopniowym uniezależnieniu się Polski od zasobów dostarczanych przez wschodnich sąsiadów.

Polską racją stanu jest jak najszybsza dekarbonizacja, energetyka rozproszona, zdecentralizowana i zdemonopolizowana. Udana transformacja energetyczna nie może odbyć się bez współpracy Państwa z samorządami, przedsiębiorcami i lokalnymi społecznościami. Inaczej do 2050 r. staniemy się skansenem Europy.

W ocenie Macieja Stańczuka, choć przez dekady nie udało nam się wykreować własnych globalnych marek, obiecujące jest to, że polskie przedsiębiorstwa dość sprawnie wchodzą w łańcuchy dostaw globalnych potentatów rynku energii,

Dlatego inwestorzy prywatni potrzebują od państwa precyzyjnego programu transformacji energetycznej, opartego na wiarygodnym planie inwestycji w nowoczesne sieci i w jakościowy rozwój energetyki odnawialnej. W ten sposób unikniemy też wielu trudności z uzyskaniem niezbędnego wsparcia Unii Europejskiej i finansowania inwestycji sektorów prywatnego i publicznego. Jak dodaje Michał Obiegała, strategia Państwa w tym obszarze powinna adresować zarówno ochronę bezpieczeństwa energetycznego Polski, jak i gwarantować dostęp energii po społecznie akceptowalnych cenach.

Elektromobilność, czyli transformacja energetyki w dłuższej perspektywie

Transformacja energetyczna to dekarbonizacja w wielu sektorach gospodarki, w tym w transporcie. W społecznej percepcji paliwa płynne zastąpić ma gaz lub napęd elektryczny. Jednak w ocenie Michała Obiegały zarówno postęp technologiczny, jak i gra podaży z popytem pozwalają oczekiwać ewolucji bardziej niż rewolucji. Wg badań analityków koncernu Bp do 2030 r. rosło będzie zapotrzebowanie na węglowodory, a dopiero potem odejście od wodorów w miksie energetycznym, przy czym nawet po 2050 r. popyt ten pozostanie widoczny. Nie widzimy dziś alternatywnej technologii, która mogłaby zdominować światowy rynek transportu na skalę, na jaką historycznie udało to się ropie naftowej.

Elektryfikacja jest rozwiązaniem docelowym dla transportu lekkiego. Substytutem w transporcie ciężkim może być wodór czy paliwa gazowe. W lotnictwie kwestie bezpieczeństwa z pewnością będą opóźniać odejście od węglowodorów. Odwrotnie do transportu morskiego gdzie problemy zanieczyszczeń środowiska naturalnego zdecydowanie przyspieszą poszukiwanie alternatyw.

Państwo musi pobudzać inwestycje

Wg szacunków Macieja Bukowskiego na realizację transformacji energetycznej potrzebujemy w inwestycjach corocznie dodatkowo ok. 2-3% PKB i to przez kolejne 30 lat. Chociaż projekty energetyczne mogą być finansowane przez banki, niezbędna jest pewność, że Państwo, tak samo jak przedsiębiorcy rozumie cele i mechanizmy ich osiągania.

Michał Obiegała wskazuje dodatkowo na geopolityczne położenie Polski, które czyni krajowy rynek wciąż atrakcyjnym, nawet pomimo wyraźnego uszczuplenia wiarygodności państwa m.in. w przypadku przedwyborczego obniżania cen paliw przez spółki skarbu państwa.

Aby uniknąć powstania luki wytwórczej w polskim systemie energetycznym, niezbędny jest rozwój elektrowni szczytowych, źródeł podszczytowych, a także magazynów energii. Brak efektywnych instalacji magazynów energii oraz zagospodarowania nadwyżek produkcji energii z OZE prowadzi do problemów, takich jak ujemne ceny energii i wyłączenia instalacji, przez co dalszy rozwój wyłącznie fotowoltaiki może okazać się niekoniecznie dobrym kierunkiem. Istotny zatem jest rozwój takich źródeł, które zapewnią elastyczność pracy systemu energetycznego.

Kolejnym przykładem koniecznej dekarbonizacji powinno być ciepło systemowe, które jest w 80% oparte na węglu i obciążone unijnym podatkiem emisyjnym ETS. Elektrociepłownie powinny być miejscem zagospodarowania nadwyżek energii elektrycznej i uzupełniać jej braki w systemie. Nadmiar energii z OZE w ciepłownictwie wydają się łatwe do wdrożenia, gdyż ciepło łatwiej przechować niż energię elektryczną. Mamy 700 sieci ciepłowniczych, które mogą magazynować energię. Polskie koncerny energetyczne, które skupowały oparte na węglu aktywa ciepłownicze od koncernów zagranicznych, płacąc za nie miliardy powinny wykazać się większą inwencją, niż tylko oczekiwanie na przejęcia ich aktywów węglowych przez rząd. Dzisiaj to te aktywa zabezpieczają bezpieczeństwo dostaw energii. Tymczasem powinny one wraz z firmami ciepłowniczymi wziąć odpowiedzialność za ciepło systemowe i budować nowe dyspozycyjne moce wytwórcze.

Polska energetyka potrzebuje atomowego przełomu

Nie ulega wątpliwości, że docelowo atom zastąpi węgiel jako stabilne i większościowe źródło polskiego miksu energetycznego. Wtedy też można będzie mówić o dekarbonizacji energetyki. Jak wskazuje Maciej Stańczuk, Ministerstwo Przemysłu szacuje, że pierwsza polska elektrownia z 3 reaktorami jądrowymi w Choczewie będzie kosztować ok. 150 mld zł i ma być gotowa ok. 2040 r. Zanim to jednak nastąpi, nasz przemysł będzie potrzebował znacznie więcej zielonej energii, aby zaspokoić popyt, chociażby ze strony centrów danych, rozwiązań chmurowych czy innych inteligentnych rozwiązań. Eksperci są zgodni - zachowanie udziału przemysłu na poziomie ok. 20% PKB wygeneruje duży popyt na energię. A ten musimy zaspokoić, by nie stracić konkurencyjności gospodarki.

Wydaje się więc, że potrzebujemy kilku elektrowni jądrowych zarówno tych dużych, jak również małych modułowych (SMR), gdzie mielibyśmy nawet szansę znaleźć się w światowej awangardzie ich implementacji. Warto pamiętać, że projektem zajmują się, we współpracy z globalnymi partnerami, największe polskie firmy, zarówno państwowe, jak i prywatne.

Koszty i wyzwania finansowania polskiej energetyki jądrowej

Mówiąc o dużym atomie, trzeba pamiętać o wysokich kosztach finansowania tych projektów, głównie ze względu na długi okres budowy i konieczność kapitalizowania elektrowni. Dlatego państwo powinno asertywnie negocjować zaangażowanie kapitałowe dostawców technologii, w tym współdzielenie kosztów ewentualnych opóźnień w realizacji inwestycji. Problemem są też społeczne deficyty wiedzy o mechanizmach realizacji, a w szczególności finansowania projektów jądrowych. Przykładowo Rząd rozważa mechanizm różnicowego kontraktu (CfD), sprawdzony w UE, ale niekoniecznie dostosowany do polskich potrzeb. Wysoka cena energii oraz obciążenie polskiego długu publicznego mogą niekorzystnie wpłynąć na finanse gospodarstw domowych, szczególnie w obliczu ryzyka procedury nadmiernego deficytu czy militarnych priorytetów budżetowych w najbliższych latach. Warto rozważyć i wytłumaczyć opinii publicznej także inne mechanizmy wsparcia, jak RAB (regulated asset base), stosowany w Wielkiej Brytanii i być może nawet bardziej optymalny dla polskiej gospodarki. Maciej Bukowski przytacza tutaj lata 80. XX wieku, kiedy to kraje europejskie, w tym Francja, finansowały budowę reaktorów atomowych z długu publicznego i podatków. W ocenie eksperta, rozwiązanie takie może być dalej stosowane jako obarczone stosunkowo niskim kosztem finansowania.

Tak czy inaczej, bez analiz benchmarkowych stąpamy po cienkim lodzie, w postaci ryzyka eksplozji kosztów inwestycji, co może skutkować przeinwestowaniem czy brakiem kontroli nad budżetem w dalszych fazach realizacji projektów atomowych.

Potrzeba przemyślanych reform

Należy rozważyć mniejszą rolę państwa w wybranych segmentach energetyki.

Konsumenci są bowiem w stanie dostosowywać się do momentów zwyżek energii z odnawialnych źródeł - wtedy jest tańsza lub nawet darmowa. Regulator powinien jak najszybciej wprowadzić ceny dynamiczne, co umożliwiłoby konsumentom wybór konkurencyjnych ofert. Podobny przegląd taryf powinien dotyczyć ciepłownictwa, gdzie obecny system nie sprzyja inwestycjom.

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na paradoks - rola regulatora i właściciela aktywów jest sprzeczna, co prowadzi do aberracyjnych zachowań w sektorze energetycznym. Należy to uregulować, dopuszczając więcej mechanizmów rynkowych. PSE szacuje, że już w 2025 r. w KSE może zabraknąć 1,4 GW mocy, a do 2030 r. luka wytwórcza może wynieść 6,8 GW. Dlatego też regulator powinien dostosować mechanizmy wsparcia np. wydłużając działania rynku mocy, aby długofalowo wspierał dekarbonizację sektora energetycznego. Nowe inwestycje powinny być mniej emisyjne i dłużej wspierane, oznaczałoby preferencję dla źródeł zeroemisyjnych, takich jak kombinacja OZE z magazynami energii. Inwestorzy są chętni do zaangażowania się w transformację energetyczną, ale 1 kw. 2024 r. liczba inwestycji spadła do poziomów najniższych w UE. Źle rozumiany protekcjonizm gospodarczy, w tym sztuczne regulowanie cen, podważa zaufanie do kraju, jako miejsca bezpiecznych inwestycji. Banki w takiej sytuacji stają się bardziej wymagające, oczekując od sponsorów projektów większego zabezpieczenia, a od państwa mechanizmów wsparcia obciążających dług publiczny. Potrzebujemy dobrych regulacji wiarygodności państwa i silnych, niezależnych instytucji, które zapewnią uczciwą konkurencję. Konieczna też jest strategia gospodarcza, plan naprawy finansów publicznych, aby zredukować niepewność i poprawić klimat inwestycyjny. Transformacja energetyczna może stać się impulsem do przełamania obecnego marazmu.

Rekomendacje dla Państwa /Rządu :

  • współpraca z rynkiem i inwestorami
  • przejrzyste ramy prawne i strategiczne
  • budowa pozycji i postrzegania Państwa jako stabilnego i wiarygodnego partnera
  • mądra polityka i efektywne wykorzystanie narzędzi wsparcia
  • przemyślane działania Państwa jako regulatora vs. właściciela aktywów w sektorze energetycznym
  • poprawa klimatu inwestycyjnego
O autorze

Maciej Stańczuk

Przewodniczący komisji transformacji energetycznej BCC, członek TEP 

W ocenie ekspertów nie ma w tej chwili ważniejszego wyzwania dla polskiej gospodarki niż wdrożenie transformacji energetycznej. Jest to kluczowe, jeśli, chcemy budować przewagę konkurencyjną względem innych krajów Europy oraz tworzyć stabilne warunki dla krajowych i zagranicznych inwestorów.

Wysoki poziom śladu węglowego będzie bowiem wykluczał polskich przedsiębiorców z globalnych łańcuchów dostaw, a przekładające się na podatki kary emisyjne będą zniechęcać zagranicznych inwestorów.

Pozostało 96% artykułu
Energetyka Zawodowa
Spór rządu z energetykami o magazyny energii. Inwestycje pod znakiem zapytania
Energetyka Zawodowa
Resorty odpowiedzialne za energetykę krytykują projekt ministerstwa finansów
Energetyka Zawodowa
Różne strategie oczekiwania na wydzielenie węgla ze spółek
Energetyka Zawodowa
Litwa pomoże odbudować energetykę Ukrainy po atakach Rosji
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Energetyka Zawodowa
Amerykański stan znalazł sposób na ekologów. Blokowali wydobycie ropy