Dystrybutorzy mają na przełomie września i października przedstawić ministrowi pierwszą propozycję szczegółowego planu skablowania. – W pierwszym etapie obejmie on sieci średnich napięć na terenach zalesionych, ale w dalszej kolejności zajmiemy się także liniami niskich napięć. Realizacja tego projektu rozłożona będzie na kilkanaście lat, a jego całkowity budżet może oscylować wokół 40 mld zł – powiedział Parkietowi Zasina.
Samo skablowanie obszarów leśnych – jak szacował Skobel – to wydatki rzędu 11 mld zł. Celem jest dążenie do udziału kabli w sieci śN na poziomie 70-80 proc. Dziś u dystrybutorów z państwowych grup ten udział oscyluję między 20 a 30 proc. Najlepiej jest na ternie Tauronu, a najgorszej (poniżej 2 proc.) w Enerdze i PGE. W statystykach odstaje Innogy Stoen Operator zasilający Warszawę i okolicę, gdzie udział kabli w sieciach średnich napięć to ponad 96 proc.
Fotowoltaika potrzebna w systemie
Linie energetyczne są wrażliwe nie tylko na wichury, ale też upały. – Optowałbym za stopniowym rozwojem fotowoltaiki w Polsce, by zabezpieczyć szczyty zapotrzebowania na moc w letnie upalne dni. PSE już dawno rekomendowało ministerstwu budowę 2 tys. MW w tej technologii – zauważył Eryk Kłossowski, prezes PSE. – Zobaczymy czy nasza rekomendacja zostanie uwzględniona w przyszłym miksie energetycznym dla kraju – dodał.
Kłossowski pytany o wyniki badania dotyczącego zainteresowania rozwojem farm wiatrowych w polskiej strefie Bałtyku powiedział o kilkunastu tysiącach MW, które mogłyby zostać zbudowane. Jednocześnie jednak zastrzegł, że złożone przez firmy deklaracje cały czas są weryfikowane. – Widać jednak, że skala przedsięwzięć jest duża. Dlatego jestem zwolennikiem, by to PSE budowało sieć morską, do której byłyby podłączane farmy wiatrowe – stwierdził prezes PSE.