Wojska rosyjskie zmieniły taktykę rakietową i zaczęły atakować nie tylko poszczególne sektory ukraińskiego przemysłu, ale cały system energetyczny, aby wpłynąć na ukraińską gospodarkę. Powód tego jest zupełnie inny aniżeli zimą 2022-2023, kiedy Rosjanie atakowali ukraińską infrastrukturę energetyczną, aby zamrozić kraj i spowodować całkowity blackout.
"Jestem absolutnie pewien, że jednym z powodów (ataków rakietowych na ukraińskie obiekty energetyczne - red.) jest to, że zaczęliśmy eksportować prąd do Unii Europejskiej. Uważam, że jest to kwestia geopolityczna, ponieważ pozwala to również krajom UE uciec od zależności od Rosji” – ocenił Herman Hałuszczenko, minister energetyki Ukrainy, cytowany przez agencję Unian.
Czytaj więcej
Jest przełom w zgłaszanej od dawna m.in. przez kraje bałtyckie i Polskę konieczności nałożenia sankcji na rosyjski koncern Rosatom.
Według niego wcześniej rosyjscy agresorzy atakowali określone regiony przemysłowe Ukrainy i obiekty energetyczne tych regionów, aby zatrzymać produkcję i gospodarkę na danym terenie.
„Teraz wybierają tę metodę ataku na cały system energetyczny, aby wpłynąć na eksport i naszą gospodarkę” – podkreślił Hałuszczenko.
23 marca ukraiński minister energetyki powiedział, że jeśli rosyjski agresor postawi sobie za cel zniszczenie tamy w elektrowni wodnej na Dnieprze, ataki rakietowe zostaną powtórzone.
24 marca szef Ukrenergo Włodymyr Kudrycki poinformował, że w wyniku ostatnich rosyjskich ataków ukraiński system energetyczny poniósł straty rzędu co najmniej 100 mln euro.
Ukraina eksportuje prąd do Polski, Słowacji, na Rumunię, Węgry i do Mołdawii, dzięki temu, że ukraińskie sieci zostały już w czasie wojny pomyślnie zintegrowane z systemem unijnym. Dzięki temu Ukraina już kilka razy wsparła też polski system elektroenergetyczny w krytycznej sytuacji. Komercyjny eksport pozwała z kolei firmie Ukrenergo uzyskać pieniądze na naprawy zniszczonych przez Rosjan obiektów.