Ciepłownicy przekonują, że wzrost cen ciepła systemowego będzie tam, gdzie produkowane jest ono poprzez elektrociepłownie, zwykle w dużych miastach i wzrost ten dotychczas był niewielki. Podwyżki mają pozwolić elektrociepłowniom poradzić sobie z wysokimi cenami węgla i uprawnień do emisji CO2. Branża apeluje o jak najszybsze rozpatrywanie nowych taryf.

Pomoc dla zakładów

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przyjęło w listopadzie rozporządzenie w sprawie szczegółowych zasad kształtowania i kalkulacji taryf oraz rozliczeń z tytułu zaopatrzenia w ciepło. Wprowadzono tam m.in. dodatek na pokrycie kosztów produkcji ciepła z kogeneracji. Jednostki kogeneracyjne w Polsce zapewniają 65 proc. ciepła systemowego oraz 16 proc. energii elektrycznej. Ich obecna sytuacja jest dramatyczna. – Ustalone taryfy nie są w stanie pokryć kosztów zmiennych wytwarzania ciepła (głównie rosnących cen paliw), co stanowi bezpośrednie zagrożenie wypłacalności przedsiębiorstw, czego konsekwencją mogłyby być przerwy lub braki w dostawach ciepła do mieszkań – przekonuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Jacek Szymczak, prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie.

Czytaj więcej

Orlen nadal dużo zarabia na przerobie ropy

Dlaczego pojawiła się ta pilna zmiana w rozporządzeniu? Ciepłownie dostały już w większości nowe taryfy. Były one przyjmowane w przeciągu całego 2022 r. Inaczej sytuacja wygląda w elektrociepłowniach. Pod koniec marca 2022 r. prezes URE opublikował ceny referencyjne dla jednostek kogeneracyjnych, które oparte są na średnich cenach sprzedaży ciepła przez ciepłownie z lat poprzednich, czyli w tym wypadku z 2020 i 2021 r. Ceny te dla elektrociepłowni obowiązują do 31 marca 2023 r. i dopiero po tej dacie przedsiębiorstwa mogą wystąpić o nowe wyższe taryfy.

Tymczasem od 2021 r. ceny gazu, węgla i uprawnień do emisji CO2 wzrosły o kilkaset proc. – Opublikowane 31 marca 2022 r. średnie ceny sprzedaży ciepła nie uwzględniają także wpływu agresji Rosji na Ukrainę i na warunki wykonywania działalności gospodarczej przez przedsiębiorstwa ciepłownicze w 2022. W 2022 ceny paliw i uprawnień do emisji CO2 dalej bardzo dynamicznie rosły. Średnie ceny gazu w 2022 r. w porównaniu z 2021 r. wzrosły o ponad 200 proc., węgla o ponad 150 proc. i opłaty za emisję CO2 o ponad 50 proc. – wskazuje Szymczak.

Obecne ceny w zdecydowanej większości źródeł kogeneracyjnych są ustalane na podstawie średnich cen sprzedaży ciepła z ciepłowni w 2020 r. Dla najbardziej popularnego węgla wynosi to 51,91 zł/GJ, zaś dla gazu 72,02 zł/GJ. – Natomiast koszt zmienny wytwarzania sprzedanego odbiorcom końcowym ciepła z węgla w jednostkach kogeneracyjnych szacowany jest na ponad 90 zł/GJ – szacuje Szymczak. Tymczasem jeszcze we wrześniu cena ta wynosiła 62 zł.

Taryfy są fundamentalne dla funkcjonowania jednostek kogeneracyjnych. Zgodnie z analizami „sytuacja finansowa jednostek kogeneracji jest coraz trudniejsza” – alarmuje Izba. Dotychczasowe taryfy nie pozwalały nawet na pokrycie kosztów produkcji ciepła, nie mówiąc już o osiągnięciu rentowności przez firmy ciepłownicze (która według danych URE była ujemna i wynosiła – 6,2 proc., dane z 2020 r.). Dlatego część przedsiębiorstw rozważała wstrzymanie inwestycji. Nowe rozwiązanie ma pozwolić przetrwać jednostkom kogeneracyjnym w już rozpoczętym sezonie grzewczym, a tym samym zapewnić ciągłość dostaw ciepła systemowego.

Wyższe rachunki?

Przed wprowadzeniem omawianego rozporządzenia podwyżki w systemach kogeneracyjnych były w większości niewielkie. Przykładem jest Kraków, gdzie taryfa PGE Energia Ciepła w 2022 r. względem 2021 r. wzrosła o 2–3 zł na GJ. Jest więc jeszcze przestrzeń na konieczne środki dla ciepłowni, co pozwoli im przetrwać zimę i dalej zapewniać ciepło. – Dodatek, o którym stanowi rozporządzenie, pozwoli w dużej mierze na pokrycie rosnących kosztów kogeneracji w 2021 r. i 2022 r., nieuwzględnionych w cenie referencyjnej obowiązującej jeszcze do 31 marca 2023 r. Co ważne, nie spowoduje to przekroczenia przez jednostki kogeneracji zamrożonych dla odbiorców wrażliwych cen ciepła wskazanych w ustawie o rekompensatach dla ciepła. Przedmiotowa zmiana jest niezbędna dla zapewnienia bezpieczeństwa dostaw ciepła systemowego – podkreśla Szymczak.

Jak duże mogą to być podwyżki? Zdecyduje URE, które przyznaje, że pierwsze wnioski spływają. – Wymaga to od nas przeprowadzenia administracyjnej procedury postępowania w sprawie zmiany taryfy. Będziemy prowadzić postępowania w miarę naszych możliwości jak najszybciej i w kolejności wpływania wniosków – zapewnia URE. Izba ciepłowników apeluje do URE o przyspieszenie prac.