Od 24 stycznia do 28 lutego 2022 r. prowadzony jest projekt edukacyjny, który ma na celu poinformowanie społeczeństwa o strukturze kosztów energii elektrycznej w Polsce. Autorem akcji billboardowej stawiającej tezę o 60-proc. udziale polityki klimatycznej UE w kosztach produkcji prądu jest Towarzystwo Gospodarcze Polskie Elektrownie, do którego należą m.in. PGE, Tauron, Enea, Energa.

Kampania prowadzona przez TGPE odnosi się bezpośrednio do rosnących kosztów produkcji energii i wskazuje, że 60 proc. kosztów wytworzenia energii to koszt polityki klimatycznej Unii Europejskiej.

Czytaj więcej

Prąd bardzo potaniał na Litwie. To zasługa inwestycji w OZE

– W żaden sposób kampania nie informuje, że 60 proc. kosztów wytworzenia energii wynikającej z kosztów uprawnień do emisji przekłada się na 60 proc. kwoty na rachunku dla odbiorców końcowych, który obok kosztów energii obejmuje także koszt dystrybucji energii oraz inne opłaty. W ten sposób TGPE odnosi się wyłącznie do obszarów działalności wytwórców energii, sprzedających energię elektryczną na rynku hurtowym. Dystrybucją energii elektrycznej zajmują się inne podmioty – informuje TGPE. Zdaniem ekspertów taki sposób prezentacji informacji – bez wyjaśnienia – wprowadza odbiorcę w błąd. Sugeruje bowiem, że tyle wynosi cena energii. Think tank energetyczny informował, że jeśli uwzględnimy wszystkie składniki rachunku za energię, to koszt CO2 dla gospodarstwa domowego w 2022 r. wyniesie do 23 proc.

TGPE podkreśla, że przez ostatnie kilkanaście miesięcy obserwujemy ciągły wzrost uprawnień do emisji dwutlenku węgla (EUA). Od grudnia 2020 r. do grudnia 2021 r. cena uprawnień do emisji CO₂ wzrosła trzykrotnie, do kwoty 90 EUR/t. W lutym 2022 r. cena EUA na międzynarodowych giełdach ICE oraz EEX przekroczyła 95 euro/tonę. – Za wzrost hurtowych cen energii z dostawą na 2022 r. w ponad 80 proc. jest odpowiedzialna cena uprawnień do emisji – informuje dalej TGPE. Jednak wynikające z tego podwyżki cen energii 60 proc. także są wątpliwe. Ze styczniowego raportu energetycznego, wydanego przez Instytutu Jagielloński, dowiadujemy się także jak trudno jest określić jedną liczbą wpływ kosztów zakupu uprawień do emisji CO2. Wynika to z podziału na technologie, emisyjność i czasu pracy poszczególnych bloków węglowych. W przypadku jednostek odznaczających się sprawnością na poziomie 45 proc. koszty CO2 stanowią ok. 35 proc. kosztów zakupu energii. Dla jednostek węglowych o niższej sprawności na poziomie 35 proc. udział ten wynosi już 43 proc. Te wyliczenia dotyczą cen za grudzień 2021 r. Ten współczynnik będzie jeszcze mniejszy, jeśli uwzględnimy w kosztach produkcję energii z całej energetyki, także technologie zeroemisyjne.

Czytaj więcej

Bezlitosne prognozy dla cen CO2