Milionowe spadki produkcji węgla. Górnicy zarabiają więcej

Polskie górnictwo drugi rok z rzędu zarabia. Polskie kopalnie osiągnęły wynik netto ponad 5 mld zł. Zadłużenie spadło do 15,4 mld zł. Dobre wyniki finansowe skrywają jednak duży spadek produkcji, efektywności pracy i znaczący wzrost kosztów.

Aktualizacja: 01.03.2024 06:22 Publikacja: 01.03.2024 03:00

Polskie górnictwo drugi rok z rzędu zarabia. Polskie kopalnie osiągnęły wynik netto ponad 5 mld zł

Polskie górnictwo drugi rok z rzędu zarabia. Polskie kopalnie osiągnęły wynik netto ponad 5 mld zł

Foto: Bloomberg

Dane branży górniczej za 2023 r. udostępniła Agencja Rozwoju Przemysłu. Wynika z nich, że przychody branży wyniosły w 2023 r. łącznie 55,8 mld zł. To więcej niż w roku poprzednim, bo w 2022 r. wyniosły 52,4 mld zł. Jednak przez rosnące koszty sam wynik netto spadł, licząc rok do roku. O ile koszty w górnictwie wyniosły 40,8 mld zł w 2022 r., to już rok później było to 47,8 mld zł. Wynik netto spadł więc z 9,7 mld zł w 2022 r. do lekko ponad 5 mld zł w 2023 r. W ciągu dwuletniej hossy dla górnictwa udało się zmniejszyć zadłużenie branży o ok. 5 mld zł, do 15,4 mld zł.

Ceny faktycznie sprzyjały. Krajowe indeksy węgla reagują zwykle z kilkumiesięcznym opóźnieniem na globalne trendy, dlatego mimo spadku cen na rynkach światowych, w 2023 r. polskie indeksy cen węgla dla elektrowni i ciepłowni biły rekordy. We wrześniu GJ kosztował blisko 34 zł dla elektrowni, a dla ciepłowni utrzymywał się przez pierwszą połowę roku na poziomie powyżej 40 zł/GJ. Teraz ceny są na poziomie 20–25 zł za GJ.

Wydobycie węgla jest coraz droższe

To koniec dobrych informacji. Złe dotyczą wydobycia i rosnących kosztów pracy. Wydobycie węgla do celów energetycznych spadło z 40,4 mln t w 2022 r., do 36,4 mln t rok później. W zaledwie rok spadek sięgnął 4 mln t. Sprzedaż węgla do celów energetycznych z ponad 40 mln ton w 2022 r. spadła do 34,2 mln ton w 2023 r. Energetyka zawodowa, która kupowała z polskich kopalń najwięcej surowca, bo 26,8 mln t w 2022 r., w ub. roku zakupiła aż o 2,6 mln t węgla mniej niż w 2022 r. – Widzimy, że w 2023 r. bardzo szybko przyrastały koszty energii i płace – przy mniejszym wydobyciu. W tym roku możemy ponownie zobaczyć straty – mówi Jakub Szkopek, analityk Erste. W 2024 r. sektor górniczy odczuje znaczące spadki ceny węgla. W 2023 r. było to ponad 30 zł za GJ. Teraz mamy spadki do 23–26 zł/GJ. – Dodatkowo pogoda nie sprzyja produkcji ciepła i energii z węgla, a ceny gazu i uprawnień do emisji CO2 także spadają, co w jeszcze większym stopniu niekorzystnie wpływa na ceny węgla energetycznego – mówi Jakub Szkopek.

Czytaj więcej

Rośnie zapotrzebowania na prąd. Węgiel nadal w odwrocie

Elektrownie za sprawą ciepłej zimy oraz wcześniejszego importu węgla mają pełne magazyny paliwa. Jeśli tylko przy samych kopalniach na koniec 2022 r. było zgromadzonych 1,8 mln t węgla, to rok później było to już 3,8 mln t. Z kolei przy elektrowniach – jak informuje nas Ministerstwo Aktywów Państwowych – było to ok. 5 mln t na koniec stycznia 2024 r. – Tu i ówdzie kopalniane zwałowiska są wypełnione węglem w ponad 100 procentach, gdzie indziej do tych stu procent niewiele brakuje – przypomina szef górniczej „Solidarności”, Bogusław Hutek, na stronach związku. Podkreśla, że mamy luty – miesiąc, w którym zwykle zapotrzebowanie na węgiel było największe i w którym go na ogół brakowało. – Gdzie będziemy składować to, co wydobędziemy za miesiąc lub dwa? Tego nie wiemy – dodaje Hutek.

Mimo spadającego poziomu wydobycia, płace w wyborczym roku 2023 znacząco wzrosły: przeciętne wynagrodzenie w górnictwie wyniosło 13,8 tys. zł, gdy rok wcześniej było to 11,5 tys. zł.

Czytaj więcej

Minister przemysłu poprawia po PiS wniosek o pomoc publiczną dla kopalń do KE

Górnicy zarabiają coraz więcej

Płace zresztą w tak szybkim tempie rosną od lat. W 2020 r. średnie wynagrodzenie w górnictwie wynosiło zaledwie 8,5 tys. zł. Tymczasem wydajność pracy na jednego zatrudnionego spadła z 713 402 kg węgla w 2022 r., do 646 292 kg w 2023 r. – Są to dane uwzględniające kopalnie JSW i Bogdanki, odznaczające się dobrą i bardzo dobrą wydajnością. W 2023 r. ta wydajność dla największej spółki górniczej, Polskiej Grupy Górniczej, wynosi tylko 540 tys. kg – mówił nam Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki odpowiedzialny za górnictwo.

Trzeba jednak pamiętać, że rosną też inne wydatki. Koszty bieżącej produkcji węgla wzrosły z 620 zł/tew (złoty na tonę ekwiwalentu węgla) w 2022 r. do 863 zł/tew w 2023 r. Same koszty pracy wzrosły z 283,6 zł do 399,49 zł/tew. Znacząco wzrosły także koszty materiałów: z 78 do 132,5 zł/tew. – Udział płac w kosztach wydobycia węgla wzrósł o ponad 60 proc., a udział zakupu urządzeń, materiałów w kosztach wydobycia wzrósł o 180 proc. – dodaje Markowski.

Czytaj więcej

Kurczy się czas na pomoc dla kopalń

Na jeszcze szybciej rosnące inne niż koszty pracy kategorie wydatków zwraca też uwagę prezes Południowego Koncernu Węglowego (PKW, dawniej Tauron Wydobycie) Jacek Pytel. – W naszej spółce od 2019 r. do 2024 r. koszty zużycia materiałów wzrosły o 291 proc., energia zdrożała o 284 proc., usługi obce o 203 proc., a koszty pracy – o 52 proc. Może zatem strona społeczna nie była tak zachłanna, jakby się mogło wszystkim wydawać? Widać to w ujęciu naszych kosztów. Udział kosztów pracy wynosił w tym zestawieniu 52 proc. naszych kosztów. W 2023 r. było to już 43 proc. – wyliczał Pytel podczas ostatniej, lutowej konferencji Szkoła Eksploatacji Podziemnej.

Polskie kopalnie mają kłopoty finansowe

Niezależnie od powodu rosnących kosztów, już w listopadzie 2023 r. polskie kopalnie szacowały lukę w przychodach w 2024 r. na łącznie ok. 7 mld zł. Z tego ok. 5,5 mld zł przypada na największą górniczą spółkę – PGG, a pozostała część głównie na PKW. Niewielkie potrzeby zgłaszał także Węglokoks Kraj.

Pomoc publiczna dla górnictwa wciąż wymagałaby zgody Brukseli, ale mimo tego wymogu może zostać uruchomiona, zanim Komisja Europejska da zielone światło. Sytuacja bowiem nie jest wesoła. Polską Grupę Górniczą może czekać nawet ryzyko utraty płynności. – Górnictwo zakończy sezon zimowy z wysokimi zapasami węgla, podobnie energetyka. Może się okazać, że nikt nie będzie tego węgla odbierał w ciągu roku, a spółce będzie brakować gotówki na bieżącą działalność – mówi Szkopek. Dodaje, że światełkiem w tunelu dla polskich kopalń może być eksport węgla energetycznego. – Ten faktycznie delikatnie rośnie, do Czech i na Ukrainę – dodaje ekspert, podkreślając, że nie zrekompensuje to kurczącego się rynku zbytu w kraju.

Ten problem będzie musiało rozwiązać nowe Ministerstwo Przemysłu, które oficjalnie rozpocznie prace 1 marca.

Dane branży górniczej za 2023 r. udostępniła Agencja Rozwoju Przemysłu. Wynika z nich, że przychody branży wyniosły w 2023 r. łącznie 55,8 mld zł. To więcej niż w roku poprzednim, bo w 2022 r. wyniosły 52,4 mld zł. Jednak przez rosnące koszty sam wynik netto spadł, licząc rok do roku. O ile koszty w górnictwie wyniosły 40,8 mld zł w 2022 r., to już rok później było to 47,8 mld zł. Wynik netto spadł więc z 9,7 mld zł w 2022 r. do lekko ponad 5 mld zł w 2023 r. W ciągu dwuletniej hossy dla górnictwa udało się zmniejszyć zadłużenie branży o ok. 5 mld zł, do 15,4 mld zł.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Węgiel
Niemcy nie odejdą wcześniej od węgla. Koniec lat 30 pozostaje w mocy
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Węgiel
Górnictwo znów na minusie, a zgody na pomoc nadal nie ma
Węgiel
Leszek Pietraszek, prezes Polskiej Grupy Górniczej: Wbrew niektórym jesteśmy stabilnym przedsiębiorstwem
Węgiel
Zaostrzone normy jakości dla węgla mogą wejść dwa lata później
Węgiel
Klęska rozmów płacowych w JSW. Jest zapowiedź protestów