Import węgla energetycznego z Rosji do Polski w 2021 r., wg danych GUS, wyniósł 10,8 mln t wobec 14,8 mln ton w 2020 (-27 proc. rok do roku), stanowiąc 83,9 proc. importu tego surowca do Polski.

Obecne sankcje nałożone na Rosję nie wywierają bezpośredniego wpływu na polski sektor elektroenergetyczny. Produkcja energii elektrycznej w ponad 70 proc. pochodzi ze spalania węgla, przy czym jest to głównie surowiec z krajowych kopalni. –80 proc. importowanego do Polski węgla energetycznego trafia na opał głównie do odbiorców prywatnych (gospodarstwa domowe, budynki użyteczności publicznej oraz rolnictwo). Odbiorcami 15 proc. wolumenu są ciepłownie – podają analitycy PKO BP.

W razie embarga na rosyjski węgiel zwiększenie wydobycia przez krajowe kopalnie może stać się koniecznością. – Problemem są parametry jakościowe węgla krajowego. Ciepłownie potrzebują surowca zawierającego małą ilość siarki, a taki surowiec pochodził do tej pory z Rosji – wyjaśniają analitycy.

Wojna w Ukrainie wywołała gwałtowny wzrost cen węgla energetycznego na rynkach światowych, co wskazuje na zbyt niską globalną podaż tego surowca i obawy o dostępność węgla z Rosji. W 2020 r. Rosja odpowiadała za 17,8 proc. światowego eksportu węgla. –  Niewykluczone, że kolejne sankcje nakładane na Rosję obejmą także węgiel. Możliwe też, że Rosja sama wstrzyma eksport węgla do Unii Europejskiej. Zakłócenia w dostawach wiązać się mogą również z utrudnionym transportem czy rozliczeniami transakcji. Odbiorcy szukają w krótkim terminie alternatywy dla rosyjskiego węgla, co przekłada się na wysoki poziom cen surowca – podkreślają w swojej analizie rynkowej analitycy banku.

W perspektywie najbliższego pół roku Polska może znacząco ograniczyć import węgla z Rosji z uwagi na kończący się sezon grzewczy i mniejsze zapotrzebowanie na ciepło. W dłuższej perspektywie, w przypadku embarga na węgiel energetyczny z Rosji, konieczne będzie zwiększenie importu z pozostałych kierunków, co przełoży się także na rosnące koszty. –  W perspektywie najbliższego pół roku Polska może znacząco ograniczyć import węgla z Rosji z uwagi na kończący się sezon grzewczy i mniejsze zapotrzebowanie na ciepło. W dłuższej perspektywie, w przypadku embarga na węgiel energetyczny z Rosji, konieczne będzie zwiększenie importu z pozostałych kierunków, w tym np. z Czech, Australii, Mozambiku, USA, Kolumbii  –   podkreślają. W sytuacji wysokiego globalnego popytu na surowiec, mogą pojawić się przejściowe trudności w zaopatrzeniu ciepłowni (ciepłownie zużywają w produkcji ciepła ponad 70 proc. węgla kamiennego). Ich zdaniem sprowadzany węgiel będzie droższy niż węgiel z Rosji ze względu na dodatkowe koszty frachtu. – Wysokie ceny węgla będą znacznym obciążeniem dla gospodarstw domowych oraz pogorszą sytuację ciepłowni – czytamy w raporcie.

W razie embarga na rosyjski węgiel zwiększenie wydobycia przez krajowe kopalnie może stać się koniecznością. Problemem są parametry jakościowe węgla krajowego. – Ciepłownie potrzebują surowca zawierającego małą ilość siarki, natomiast gospodarstwa domowe zużywają tzw. węgiel gruby. Rosyjski węgiel spełnia te kryteria, natomiast w polskich kopalniach jest zbyt mało węgla odpowiadającego tym wymogom – podkreślą.

Co ważne, w analizie czytamy także, że odejście od importu węgla i gazu z Rosji jest realne w perspektywie kilku miesięcy, ale będzie się wiązać z wyższymi cenami surowców dla energetyki. – Dlatego w średnim i długim terminie konieczne jest co najmniej utrzymanie, a najlepiej przyspieszenie, dotychczasowego tempa transformacji energetycznej w stronę źródeł odnawialnych  – czytamy w raporcie PKO BP.