Polska niegotowa na dyskusje o nowych celach klimatycznych. KPO może to zmienić

Kiedy w Polsce debatujemy na temat wprowadzenia Zielonego Ładu, w Parlamencie Europejskim już debatuje się o wprowadzeniu minimalnego celu redukcji netto o co najmniej 90 proc. do 2040 r. „Środki z KPO mogą nam pomóc zbliżyć się do tego ambitnego celu" - mówi Ryszard Pawlik, autor jednego z tekstów europejskich rekomendacji Fundacji Batorego.

Publikacja: 08.01.2024 18:20

Polska niegotowa na dyskusje o nowych celach klimatycznych. KPO może to zmienić

Foto: Fotorzepa/ Jakub Mikulski

Fundacja Batorego opublikowała „Raport Powrót do Europy. Rekomendacje dla polskiej polityki w UE jest zaproszeniem do dyskusji o miejscu Polski w Europie i w świecie”. To cykl analiz mający na celu wskazać możliwości Polski na arenie europejskiej po jesiennych parlamentarnych. „Rozpoczynając swoją misję w warunkach olbrzymiej geopolitycznej niepewności oraz wobec perspektywy polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej w 2025 roku, nowy rząd RP staje przed koniecznością zbudowania filarów polityki europejskiej na nowo” – czytamy we wstępie do raportu, gdzie jeden z rozdziałów poświęcony jest polityce energetycznej i klimatycznej.

Jego autorem jest Ryszard Pawlik doradca parlamentarny Jerzego Buzka w Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii (ITRE), który specjalizuje się w polityce energetycznej, klimatycznej i przemysłowej Unii Europejskiej.

W drodze do całkowitej redukcji emisji 

Jak wskazuje Pawlik, w debacie publicznej bez szerszego echa pojawiła się informacja, że w czerwcu 2023 roku Europejska Rada Naukowa ds. Zmian Klimatu – niezależny organ doradczy Unii – opublikowała raport, w którym zaleca ograniczyć emisję CO2 o 90–95 proc. do 2040 r., a niedawno mianowany komisarz ds. klimatu, Wopke Hoekstra, w trakcie swojego wysłuchania w Parlamencie Europejskim zadeklarował jasno, że będzie bronić minimalnego celu redukcji netto o co najmniej 90 proc. do 2040 r. Jak przypomina, w Brukseli trwają obecnie prace nad oceną wpływu (tzw. impact assessment) tych propozycji – wiele wskazuje na to, że nowy cel zostanie ogłoszony na przełomie stycznia i lutego 2024 r. „Jego zatwierdzenie oznaczałoby z kolei potrzebę przeglądu wielu istotnych aktów prawnych (dyrektyw o odnawialnych źródłach energii, w sprawie efektywności energetycznej czy systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 – EU ETS). I nawet jeśli będzie to miało miejsce dopiero w nowej kadencji PE i KE – musimy być na to przygotowani” – pisze w swoim artykule Pawlik.

Czytaj więcej

Przed Orlenem możliwe ograniczenie inwestycji

Pytany już bezpośrednio przez naszą redakcje o szczegóły tej propozycji, Pawlik, wskazuje w komentarzu dla „Rzeczpospolitej”, że możemy poznać je prawdopodobnie 6 lutego. „Ma to być cel na całą Unię Europejską - pośredni między już ustalonym poziomem minimum 55 proc. redukcji emisji gazów cieplarnianych netto w UE w 2030 r. i — również już zatwierdzonym — celem neutralności klimatycznej Unii w 2050 r.” - mówi ekspert.

Uruchomić KPO

Niezależnie jednak czy będzie to obowiązek redukcji o 95 proc. czy „tylko” o 90 proc., w praktyce oznaczać to będzie konieczność ograniczenia do 2040 r. właściwie całej emisji CO2 w sektorze energii. „Warto o tym pamiętać zarówno aktualizując nasz Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 r. czy „Politykę energetyczną Polski do 2040 r.” (PEP2040), jak i — podejmując wszystkie decyzje inwestycyjne, finansowane także z funduszy unijnych, w tym — z KPO. Mówiąc krótko: jak najwięcej źródeł bezemisyjnych — jak odnawialne źródła energii czy atom, jak najmniej gazu ziemnego, i zero węgla"  – mówi nasz rozmówca.

Jednocześnie - dla długoterminowego sukcesu transformacji energetycznej Polski - sprawne uruchomienie wypłaty całych środków z KPO jest kluczowe - jego zdaniem - z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze - pieniądze te pomogą przyśpieszyć tę transformację.

„Mówimy tu o dziesiątkach miliardów euro do końca 2026 r. na rozwój odnawialnych źródeł energii - zakup paneli fotowoltaicznych, budowę farm wiatrowych lub produkcję zielonych gazów, na termomodernizację budynków mieszkalnych, szkół czy szpitali, na wymianę starych pieców węglowych - na przykład na pompy ciepła - albo na rozbudowę inteligentnych sieci energetycznych. Co istotne: to nie tylko kwestia obniżania w Polsce emisji CO2, ale też - poprawy jakości powietrza czy przeciwdziałania zjawisku ubóstwa energetycznego. I po drugie - w Brukseli rozpoczną się wkrótce prace nad nowym wieloletnim budżetem Unii po 2027 r. Trudno będzie nam skutecznie zabiegać o - jakże potrzebną - kolejną znaczącą transzę funduszy na kontynuację zielonej transformacji Polski, jeśli nie będziemy w stanie wykorzystać całych, przyznanych nam dotąd, ogromnych środków na ten ważny cel” – mówi Pawlik.

Zapytaliśmy Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, na jakie konkretnie cele zostanie przeznaczone 5 mld euro, które wpłynęło już do Polski. Nie otrzymaliśmy jak dotychczas odpowiedzi na to pytanie, podobnie jak i na inne dotyczące ew. korekt w planach wydatkowania środków KPO.

Coraz trudniej o pomoc publiczną dla węgla 

Co więcej, Komisarz Hoekstra zapowiada też m.in. podatek od paliw kopalnych (w tym węgla) i ograniczenie ich subsydiowania jako sprzecznego z unijnymi wysiłkami na rzecz dekarbonizacji. Ten ostatni postulat jest  od ponad 10 lat, podnoszony w Parlamencie Europejskim. „Sprawa wydaje się poważna – według Europejskiej Agencji Środowiska tylko w latach 2015–2021 Unia przyznała 52 mld euro takich dotacji. I jakkolwiek by ich ostatecznie nie zdefiniowano, z perspektywy Polski – kraju, gdzie nadal blisko 70 proc. energii elektrycznej produkuje się z węgla – będzie to dyskusja trudna. A dodatkowo – pamiętajmy o trwających w Komisji Europejskiej notyfikacjach m.in. naszego wniosku o pomoc publiczną na osłony socjalne dla górników kopalni węgla brunatnego czy polskiej umowy społecznej odnośnie transformacji górnictwa węgla kamiennego. Szczególnie rozmowy na ten drugi temat ciągną się od miesięcy – i końca nie widać” – pisze Pawlik.

Czytaj więcej

Rządowa pomoc w drodze do kopalń. Są zapowiedzi nowej minister

Zapytaliśmy naszego rozmówcę czy wedle jego oceny wnioski notyfikacyjne dot. polskiego górnictwa są zagrożone. Wskazuje on, że wszystko jest na razie na etapie planów, choć - co istotne - odpowiadających na pewne jasne oczekiwania, formułowane od lat choćby przez większość w Parlamencie Europejskim. „W tym kontekście widać, że z jednej strony - notyfikowanie w Komisji Europejskiej tzw. umowy społecznej dla górnictwa nie będzie proste, a z drugiej strony - że należy możliwie jak najszybciej zakończyć ten proces, zanim pojawią się nowe przepisy, które go tylko skomplikują” – kończy Pawlik.

Fundacja Batorego opublikowała „Raport Powrót do Europy. Rekomendacje dla polskiej polityki w UE jest zaproszeniem do dyskusji o miejscu Polski w Europie i w świecie”. To cykl analiz mający na celu wskazać możliwości Polski na arenie europejskiej po jesiennych parlamentarnych. „Rozpoczynając swoją misję w warunkach olbrzymiej geopolitycznej niepewności oraz wobec perspektywy polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej w 2025 roku, nowy rząd RP staje przed koniecznością zbudowania filarów polityki europejskiej na nowo” – czytamy we wstępie do raportu, gdzie jeden z rozdziałów poświęcony jest polityce energetycznej i klimatycznej.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transformacja Energetyczna
Normy emisyjne dla budynków przyjęte. UE zapewnia o swobodzie wyboru narzędzi
Transformacja Energetyczna
Czyste Powietrze nadal z zaległościami. Resort przyznaje się do opóźnień
Transformacja Energetyczna
Polacy chcą transformacji energetycznej, ale nie za swoje pieniądze
Transformacja Energetyczna
Dekarbonizacja firm. Polski przemysł obrał strategię wypierania
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Transformacja Energetyczna
Coraz mniej firm wierzy w neutralność klimatyczną w 2050 roku