Tezę braku koncepcji dla regionu podnoszą też samorządowcy. Ponad 40 osób i organizacji podpisało list otwarty do premiera Mateusza Morawieckiego, domagając się wyznaczenia daty odejścia od paliw kopalnych w energetyce i gospodarce oraz zadeklarowania wdrożenia neutralności klimatycznej, tak jak zrobiły to pozostałe kraje UE. Wśród sygnatariuszy są ekolodzy, naukowcy i samorządowcy z całego kraju.
– Mam nieodparte wrażenie, że władzom województwa śląskiego brakuje odwagi i uczciwości: ciągle nie ma planu zamykania kopalń i elektrowni węglowych, a w strategii regionu nie wspomina się o odejściu od węgla. Obawiam się, że priorytety Europejskiego Zielonego Ładu, czyli neutralność klimatyczna i dekarbonizacja gospodarki, są obce władzom regionu – mówi Patryk Białas z Rady Miasta Katowice.
Przypomnijmy, że rządowa wizja rozwoju regionów górniczych mówi o tym, że Śląsk ma pozostać zapleczem energetycznym kraju i gwarantem bezpieczeństwa energetycznego Polski, za czym idzie nacisk na budowę nowych kopalń, i to pomimo protestów mieszkańców. Na społeczny charakter zmian oraz ich globalny charakter zwraca uwagę dr Andrzej Kassenberg z Instytutu na rzecz Ekorozwoju.
– Istotą tej transformacji powinno być szerokie rozumienie określenia sprawiedliwa. Sprawiedliwa musi być także wobec przyszłych pokoleń, czyli punktem wyjścia musi być określenie roku, w którym polska energetyka odejdzie od węgla. Powinien to być rok 2030, a najpóźniej 2035. To także odpowiedzialność globalna za ograniczenie zmiany klimatu dotykającej przed wszystkim biedne kraje Południa – mówi Kassenberg.
Zdaniem ekspertów plan transformacji powinien obejmować długoterminową strategię dla regionów. Potrzebne są pilne rozwiązania gwarantujące społecznościom lokalnym jak najmniejsze odczucie negatywnych skutków zmian.
– Największą przeszkodą tych przygotowań jest fakt, że decydenci nie rozpoczęli debaty na temat zmniejszania wydobycia węgla i zastępowania surowca innymi, czystymi źródłami energii. Dlatego widzę sporo zagrożeń. Na pieniądze mogą załapać się ci, którzy już transformację przeszli, a nie te regiony, które pomocy teraz najbardziej potrzebują. W tej chwili po wsparcie zgłosiły się Śląsk, rejon Wałbrzycha. Brakuje natomiast Bełchatowa, który silnie powiązany jest z produkcją węgla brunatnego. Najdalej w ciągu dziesięciu lat obecne złoża się wyczerpią – zaznacza Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Forum Energii.
Odejście od węgla, szczególnie brunatnego, w dekadę to rzecz bardzo prawdopodobna. Horyzontem czasowym wydobycia, o jakim aktualnie się mówi, jest wspominany już rok 2030. Surowiec ten stanowi najbardziej eksploatowane bogactwo naturalne w pozbawionej możliwości dofinansowania Wielkopolsce wschodniej. Rozwój społeczny i gospodarczy tego regionu od połowy lat 50. XX w. zależny był od górnictwa oraz rozwoju branży energetycznej. Dziś złoża węgla brunatnego są na wyczerpaniu, a wobec nowych planowanych odkrywek nie ma zgody społeczności lokalnych.
A conveyor bridge with an extension over the excavation site, stands at the Polska Grupa Energetyczna SA (PGE) open pit coal mine in Belchatow, Poland/Bloomberg
Foto: energia.rp.pl