Nowy plan Bogdanki podoba się analtykom

Bloomberg

Analitycy pozytywnie oceniają deklaracje nowego prezesa Lubelskiego Węgla Bogdanka Artura Wasila o rewizji planów produkcyjnych spółki. – Należy się zastanowić, czy Bogdanka jako najefektywniejsza polska kopalnia jest w stanie wydobyć więcej węgla i zasilić nim krajowe elektrownie – zapowiedział Wasil w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

Według ekspertów jest to możliwe, ale raczej w dłuższym terminie. We wtorek notowania węglowej spółki rosły nawet o 2 proc., sięgając 55,20 zł.

Zmiana podejścia zarządu Bogdanki w kwestii wydobycia nie jest dla analityków zaskoczeniem. – To było do przewidzenia. Kopalnie na Śląsku mają duże problemy geologiczne, wydobycie tam jest coraz trudniejsze i coraz bardziej kosztowne. Tak więc Bogdanka, która działa na dużo łatwiejszym złożu, może i powinna skorzystać na problemach śląskich kopalń – przekonuje Maciej Bobrowski, analityk DM BDM. – Pytanie tylko, jak szybko uda jej się zwiększyć wydobycie i na jaką skalę. Myślę, że produkcja rzędu 10 mln ton jest w zasięgu ręki – twierdzi Bobrowski.

Ostrożniejszy w prognozach jest Paweł Puchalski, analityk DM BZ WBK. – W krótkim czasie zwiększenie wydobycia jest w mojej ocenie mało realne, natomiast można przypuszczać, że spółka może chcieć utrzymać wydobycie na poziomie 9,3 mln ton bądź wyższym po roku 2025 – zaznacza Puchalski. Obecna strategia spółki zakłada, że w l. 2017–2020 średnie wydobycie w Bogdance sięgnie 9 mln ton. Następnie wzrośnie do 9,3 mln ton, by potem znów spaść – do 9,1 mln ton w latach 2026–2030. – Polska energetyka będzie potrzebowała węgla jeszcze przez długi czas, więc zwiększenie wydobycia w Bogdance wydaje się dobrą decyzją. W spółkach wydobywczych, które mają wysokie koszty stałe, ilość produkowanego surowca ma ogromne znaczenie dla wyników i wyceny – dodaje Puchalski.

Eksperci spierają się natomiast o tegoroczne wyniki finansowe Bogdanki. Według Puchalskiego po bardzo słabym I kwartale samo zrealizowanie planu wydobycia, wynoszącego 9 mln ton węgla, będzie wyzwaniem. – Ale wciąż będzie to o 100 tys. ton mniej niż rok wcześniej. Dodatkowo rosną też koszty w wielu obszarach – pracownicze, usług, energii, stali. To wszystko sprawia, że Bogdanka w mojej ocenie wypracuje w tym roku słabsze wyniki – twierdzi Puchalski.

Większy optymizm wykazuje Bobrowski: – Szacuję, że przy braku kolejnych problemów geologicznych oraz przy wyższych cenach węgla niż przed rokiem spółka może powalczyć o powtórzenie wyników finansowych z ubiegłego roku – przekonuje. Bogdanka w 2017 r. miała 173,1 mln zł zysku netto, po wyłączeniu wpływu zdarzeń jednorazowych.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Przyspieszenie odchodzenia od węgla dałoby 64 mld euro oszczędności

Analitycy firmy doradczej Enervis Energy Advisors szacują, że odejście od węgla o kilka lat ...

Rosja zamraża ceny paliw

Aby powstrzymać wzrost cen na rosyjskich stacjach benzynowych, Kreml poszedł na układ z producentami. ...

Tchórzewski: nic nie wiem o swoim odwołaniu

Minister energii Krzysztof Tchórzewski odniósł się do krążących informacji o swoim odwołaniu na łamach ...

Uran z Kazachstanu króluje w USA

Kazachstan został liderem dostaw uranu do amerykańskich elektrowni jądrowych. Z podium zepchnął Rosję. Uran ...

Rosja wprowadzi na rynek nowy, tańszy gatunek ropy

Państwowy, rosyjski koncern naftowy Transnieft zamierza stworzyć nowy gatunek ropy, o wysokiej zawartości siarki, ...

Rosja obiecuje złote góry gazowe

Gazprom wyłożył na stół wszystkie argumenty, by przekonać zachodnich klientów do wsparcia rozbudowy gazociągu ...