To naturalna konsekwencja

materiały prasowe

Ogłoszony przez PGNiG nowy program rabatowy, który rozpocznie się w sierpniu br., to naturalna konsekwencja wcześniejszych obniżek z kwietnia.

Sytuacja na rynkach surowców stabilizuje się na nowym, niższym poziomie. Ceny ropy, które nadal pozostają punktem odniesienia dla gazu ziemnego, oscylują wokół 60 dolarów za baryłkę. Amerykańska waluta także już nie drożeje, jej kurs od dłuższego czasu kształtuje się na poziomie 3,7-3,8 złotych. Oznacza to, że na formuły cenowe gazu ziemnego w kontraktach długoterminowych prawdopodobnie całkowicie przestały już oddziaływać wyższe ceny ropy naftowej z 2014 roku.

Można zatem przewidywać, że w najbliższych miesiącach notowania „błękitnego paliwa” pozostaną stabilne na przyjaźniejszym klientom poziomie, tak więc PGNiG nie musi zostawiać sobie już pewnej rezerwy w marży na wypadek wzrostu cen. Wobec rosnących mocy przesyłowych interkonektorów mogłoby to także oznaczać, że konkurenci byliby w stanie dostarczyć surowiec na atrakcyjniejszych warunkach, niż największy gracz na polskim rynku. Podsumowując, coraz bardziej wymagający i konkurencyjny rynek zmusza PGNiG od wychodzenia naprzeciw oczekiwaniom klientów.

Warto zauważyć, że obniżki zostaną także zaproponowane odbiorcom detalicznym. Wiąże się to z tym, że kilka dni temu Urząd Regulacji Energetyki wezwał PGNiG oraz PGNiG Obrót Detaliczny do przedstawienia nowego wniosku taryfowego w związku ze spadkiem cen na rynku. W bieżącym roku łatwo narazić się na podejrzenia, że wezwanie to zbiega się z kalendarzem wyborczym, niemniej podane wyżej argumenty pokazują, że przestrzeń do obniżki cen rzeczywiście istnieje. Wezwanie URE odbiło się negatywnie na kursie akcji spółki, tak więc przekonanie inwestorów, że spółka utrzyma pozycję na rynku, ma duże znaczenie. Warto jednak pamiętać, że na PGNiG spoczywają znacznie większe obowiązki w zakresie zapewniania bezpieczeństwa energetycznego, niż na jakiejkolwiek innej firmie w Polsce. Nadal ciążą na niej niekorzystne kontrakty długoterminowe, tak więc z pewnością osiąga niższe marże, niż konkurencja. Do tego ponosi dodatkowe koszty związane z niedoskonałymi rozwiązaniami dotyczącymi obowiązkowej sprzedaży giełdowej (obligo gazowe). Stąd też ogłoszenie programu rabatowego może okazać się dla spółki wygodniejszym i bardziej elastycznym rozwiązaniem, niż zmiana taryfy.

-Dr Dominik Smyrgała, ekspert ds. bezpieczeństwa energetycznego, Collegium Civitas.

Mogą Ci się również spodobać

Spadają marże w Lotosie i Orlenie

Przegląd najciekawszych newsów z branży energetycznej ::”Puls Biznesu”: W gazie rekordy, w prądzie zjazd ...

Ławrow kłamie

Szef rosyjskiego MSZ stwierdził dziś, że kolejny rosyjski gazociąg „zaspokoi rosnące zapotrzebowanie Europy na ...

Naftogaz złamał monopol Gazpromu

Od kwietnia możliwy jest fizyczny przesył gazu w obie strony między Ukrainą a Słowacją. ...

Będzin: transakcja odwołana

Nie będzie sprzedaży Elektrociepłowni Będzin. Właściciel spółki ją  prowadzącej (czyli notowany na warszawskim parkiecie ...

Świat chce więcej ropy. Rośnie zapotrzebowanie Indii i Chin

Popyt na czarne złoto ma być większy, niż oczekiwano, ale nie zatrzyma to spadku ...

Będzie veto w OPEC+

Szykuje się starcie zwolenników i przeciwników odmrożenia zamrożenia poziomu wydobycie ropy. Irak, Iran i ...