Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są działania Chin w odpowiedzi na sytuację w Zatoce Perskiej?
- Dlaczego Iran pozostaje w znaczącej zależności od Chin?
- Jaka jest obecna sytuacja dotycząca zasobów gazu w europejskich magazynach?
- Co spowodowało wzrost cen gazu w Europie i jaka jest reakcja Rosji?
„Chiny wzywają wszystkie strony do natychmiastowego zaprzestania działań wojennych, uniknięcia eskalacji napięć i zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi w Cieśninie Ormuz” – powiedziała rzeczniczka chińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Mao Ning na regularnej konferencji prasowej we wtorek, cytowana przez agencję Bloomberg.
To Iran zależy od Chin, a nie odwrotnie
Pekin domaga się od Teheranu, aby tankowce z ropą i LNG przepływające przez Cieśninę Ormuz nie były atakowane ani blokowane, bo to zakłóca dostawy surowców energetycznych. Wiadomo już, że co najmniej pięć jednostek zostało uszkodzonych przez irański ostrzał. Żegluga w cieśninie praktycznie ustała.
Irański reżim groził, że „spali” wszystkie zagraniczne statki, które spróbują przepłynąć przez Ormuz. Ibrahim Jabari, doradca dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej groził też, że Teheran jest również gotowy „zaatakować wszystkie rurociągi naftowe w regionie”, aby wstrzymać eksport ropy z Bliskiego Wschodu.
Czytaj więcej
Ropa z Arabii Saudyjskiej i Emiratów może ominąć zablokowaną Cieśninę Ormuz – mówi specjalnie dla „Rzeczpospolitej” Dagmara Kowalik z Saudi Venture...
Pomimo to Cieśnina Ormuz pozostaje otwarta dla żeglugi cywilnej. Korespondentka Fox News Jennifer Griffin, powołując się na te dane, doniosła: „Iran nie patroluje cieśniny i nie ma jeszcze żadnych oznak zaminowywania cieśniny”.
Chińskie ostrzeżenie Teheran musi potraktować poważnie, bowiem reżim pozostaje w ogromnej zależności od Pekinu. Chiny kupują niemal całą irańską ropę objętą sankcjami.
– Osiemdziesiąt procent irańskiej ropy trafia do Chin. Zaminowanie Cieśniny Ormuz zaszkodziłoby Iranowi i jego kluczowemu sojusznikowi – podkreśla Jennifer Griffin.
Pomimo tak dużych zakupów w Iranie, chińskie rafinerie nie zależą od irańskiej ropy, bo popyt ogromnego Państwa Środka sprawia, że duże ilości ropy Chiny importują od innych producentów w Zatoce Perskiej. Całkowite zamknięcie katarskiej rafinerii gazu ziemnego Ras Laffan w poniedziałek, pierwsze od 30 lat, może zmusić Chiny do poszukiwania LNG u innych producentów.
Ile gazu pozostało w magazynach w Europie
Tymczasem w Europie nadeszła wiosna, co znacznie wspiera sytuację na rynku gazu. Według Gas Infrastructure Europe w Podziemnych Magazynach Gazu (PMG) na terenie Wspólnoty pozostało jeszcze 30 proc. zgromadzonych zapasów (stan na 2 marca). Większość krajów wybiera jeszcze niewielkie ilości, ale kilka, jak Polska, Czechy, Belgia, Francja i Dania – uzupełniają zapasy.
Najmniej gazu mają w PMG Holendrzy (niewiele ponad 10 proc.). W Polsce 50 proc. magazynów jest wypełnionych gazem, jednak biorąc pod uwagę ich niewielką pojemność starczy to na 7 proc. rocznego zapotrzebowania kraju. Zagrożenia jednak nie ma, bo stałe dostawy zapewnia Balic Pipe z Danii i własne wydobycie.
Czytaj więcej
W następstwie ataków w pobliżu Cieśniny Ormuz, co najmniej 40 supertankowców oraz mniejsze tankowce, kontenerowce i gazowce, stoją na kotwicach w Z...
W największych magazynach UE – w Niemczech jest jeszcze 20 proc., co zabezpiecza niecałe 6 proc. krajowego rocznego popytu. Kraj ma 4 terminale LNG i sprowadza gaz od wielu dostawców – najwięcej z USA.
Za to w PMG Łotwy jest tyle gazu, że starczy go na 53 proc. rocznych potrzeb, jednak kraj przechowuje gaz także Estonii i Litwy, więc trzeba to podzielić na trzy. Austrii gazu w PMG wystarczy na 46 proc. rocznych potrzeb kraju, na Węgrzech na 25 proc. A na Słowacji na 21 proc.
PMG Ukrainy – największe w Europie mają jeszcze gazu na 21 proc. rocznych potrzeb kraju. Rosyjskie ataki niszczą jednak instalacje przesyłowe i zakłady gazownicze.
Gaz mocno podrożał w Europie, Rosja zwietrzyła szansę
W poniedziałek ceny gazu w Europie (londyńska giełda surowcowa ICE) skoczyły o 34 proc. do 523 dol./1000 m3. Stało się tak po informacji o przerwaniu produkcji LNG przez QatarEnergy. Szybko odezwał się rosyjski reżim, który wezwał Unię do wznowienia zakupów gazu w Rosji, na podstawie „długoletnich kontraktów na LNG”, aby osiągnąć „dywersyfikację i zbilansować dostawy”.
Objęty sankcjami Unii Europejskiej i szeregu innych państw Kirył Dmitrijew, szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich (RDIF) ubolewał w rosyjskich mediach, że przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas „znajdą się na końcu długiej kolejki”. Sugerował w ten sposób, że klienci rzucili się kupować rosyjski gaz.
We wtorek rano gaz w Europie (holenderski hub TTF) podrożał do 587,6 dol./1000 m3 czyli o 8,8 proc.