Unia umywa ręce od Nord Stream 2

Bloomberg

Bruksela uważa dokończenie (lub nie) gazociągu Gazpromu za wewnętrzną sprawę Niemiec. Dania jest tej inwestycji przeciwna. A Niemcy mogą na sześć sposobów wycofać się z inwestycji.

Josep Borrell wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa oświadczył, że decyzja o zamrożeniu projektu gazociągu Nord Stream 2 leży w rękach Niemiec, a nie Unii.
– Muszę dodać, że Komisja Europejska nigdy nie demonstrowała dużego entuzjazmu wobec Nord Stream 2 – cytuje sobotnią wypowiedź Borrella Financial Times.

Tego samego dnia w sprawie gazociągu wypowiedziała się Mette Frederiksen premier Danii, kraju, który jako ostatni i z dużym opóźnieniem, dał zgodę na położenie rosyjskiej rury w swoich wodach i gdzie do dziś czeka ona na dokończenie. – Nie myślę, byśmy musieli stać się zależni od rosyjskiego gazu. Dlatego dobrze by było, jeżeli wznowimy dyskusję na ten temat – mówiła pani premier cytowana przez duński koncern radiowo telewizyjny DR. Premier Danii dodała, że osobiście zawsze występowała przeciwko Nord Stream 2.

Budowa lądowego odcinka Nord Stream 2 w Lubminie w Niemczech/Bloomberg

W piątek niemiecki minister spraw zagranicznych Haiko Maas w telewizji ZDF zapowiedział, że rząd rozważa wstrzymanie budowy Nord Stream 2, jako reakcję na sytuację z otruciem w Rosji rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Zdaniem Maasa, jeśli Rosja weźmie udział w dochodzeniu w sprawie otrucie, Niemcy mogą powstrzymać się od takich działań. „Nie możemy powiedzieć, że skoro sankcje nie działają, nie ma potrzeby ich wprowadzać. Czasami konieczne jest podjęcie działań, a tym samym stwierdzenie, że nie chcemy żyć w świecie bez reguł„- wyjaśnił minister.
Niemiecka opozycja wezwała Berlin do wprowadzenia moratorium na dokończenie Nad Stream 2.

„Wzywamy do moratorium na kontynuację (NS2-red) do czasu wyjaśnienia sytuacji z Nawalnym. W obecnych okolicznościach nie można projektu kontynuować ”- powiedziała Renate Alt deputowana Wolnej Partii demokratycznej, przemawiając w Bundestagu.

Kanclerz Niemiec, Angela Merkel/AFP

Według gazety Politico rząd Angeli Merkel ma sześć możliwości rezygnacji z dokończenia Nord Stream 2. Władze mogą cofnąć pozwolenia na budowę. To jednak grozi Niemcom pozwem sądowym operatora Nord Stream 2 AG czyli Gazpromu o rekompensatę 9,5 mld euro;

Mogą poczekać na orzeczenie sądu w sprawie roszczeń ekologicznych organizacji pozarządowych. Deutsche Umwelthilfe w sądzie udowadnia, że ​​Nord Stream 2 nie może zostać zrealizowany, ze względu na cele stawiane w sprawie zapobiegania globalnemu ociepleniu;

Niemcy mogą też wprowadzić ograniczenia na import rosyjskiego gazu. Według najnowszych danych Gazpromu, Niemcy w tym roku dwukrotnie zmniejszyły ilość kupowanego w Rosji gazu.
Berlin może też poczekać aż Stany Zjednoczone skutecznie zatrzymają projekt kolejnymi sankcjami. Może też nie dać pozwolenia na eksploatację gazociągu i stwarzać problemy z uzyskaniem koncesji. I wreszcie – nalegać na nałożenie sankcji przez Unię Europejską, co wobec oświadczenia Borrella jest mało prawdopodobne.

Sprawdzanie pomiaru przepływu gazu/Bloomberg

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Może postawmy na gaz

Rządowi stratedzy mają przed sobą spore wyzwanie – zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, które obecnie definiuje ...

PGNiG dostarczy gaz na Ukrainę?

Polska spółka i czeski CEZ znalazły się liście firm, które zostały bezwarunkowo dopuszczone do ...

Synthos nie rezygnuje z małego atomu

Synthos Green Energy zgłosił się do Państwowej Agencji Atomistyki (PAA) o opinię co do ...

Bezpieczeństwo energetyczne filarem państwa

100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości świętowały branże związane z energią w Polsce, od ...

Taniej ogrzejemy się nocą. Będzie specjalna taryfa

Rząd chce, byśmy zużywali więcej prądu nocą – ustaliła „Rz”. Pomoże to elektrowniom pracującym ...

Gaz dla Węgier dostarczy Austria

Kolejny kraj potwierdza, że od przyszłego roku Gazprom zamierza zrezygnować z tranzytu swojego surowca ...