Bloomberg napisał o tym, powołując się na dobrze poinformowane, acz anonimowe źródła. Według nich, Wspólnota może zrezygnować z planów szybkiego wprowadzenia całkowitego zakazu zakupów rosyjskiego gazu. Głównym powodem jest irańska blokada Cieśniny Ormuz – kluczowej arterii transportu surowców energetycznych z Bliskiego Wschodu. Przepływa tędy około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej i do 30 proc. skroplonego gazu ziemnego (LNG).
Według źródeł Bloomberga, irańscy urzędnicy nie są obecnie skłonni nawet do dyskusji na temat ponownego otwarcia Cieśniny. Nawet jeśli wojna na Bliskim Wschodzie się zakończy, istnieje ryzyko, że armatorzy będą przez jakiś czas odmawiać tranzytu tą trasą, zauważył wysokiej rangi urzędnik europejski.
Czytaj więcej
Do zawieszenia systemu ETS na szczycie UE nie doszło, ale takie kraje jak Polska i Włochy wywalczyły zapisy o indywidualnym podejściu do przemysłu...
Gaz w Europie podrożał o 32 procent
Sytuację pogarszają irańskie ataki na infrastrukturę energetyczną w krajach Zatoki Perskiej. Irańskie wojsko przeprowadziło atak rakietowy na przemysłowe miasto Ras Laffan w Katarze, w którym znajduje się największy na świecie kompleks produkcyjny LNG. Prezes QatarEnergy, Saad al-Kaabi, oświadczył, że przywrócenie niesprawnych mocy produkcyjnych (12,8 mln ton LNG rocznie) zajmie od trzech do pięciu lat.
Konsekwencje są już odczuwalne na rynku: cena gazu w Europie wzrosła o 32 proc., osiągając 72 euro za MWh (873,5 dolara za tysiąc metrów sześciennych) według notowań 19 marca. Wprawdzie obecnie zakończył się już sezon grzewczy, ale kraje Unii kupują gaz do swoich podziemnych magazynów. Gaz to także główny surowiec w wielu branżach. Szczególnie mocno sytuacja uderza w europejski przemysł nawozowy.