Reklama

Pieniądze z odszkodowania dla GreenX trafią do akcjonariuszy

Firma GreenX jest coraz bliżej zakończenia sporu z polskim rządem na swoją korzyść. Zapowiada, że podzieli się zasądzonym odszkodowaniem z akcjonariuszami. O planach spółki mówi nam jej prezes Beniamin Stoikovich.

Publikacja: 16.01.2026 04:26

Krzysztof Galos, wiceminister klimatu i środowiska, Główny Geolog Kraju

Krzysztof Galos, wiceminister klimatu i środowiska, Główny Geolog Kraju

Foto: materiały prasowe

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jak na decyzję sądu w Singapurze zareagowała firma GreenX?
  • Czym był spór między GreenX a polskim rządem i jakie projekty dotyczył?
  • Jakie kroki prawne planuje podjąć rząd Polski w odpowiedzi na decyzję sądu w Singapurze?
  • Jakie znaczenie dla inwestorów GreenX ma wygrana sądowa i jakie działania planuje firma względem akcjonariuszy?
  • W jakim kierunku zamierza rozwijać się GreenX, biorąc pod uwagę nowe inwestycje w Niemczech i na Grenlandii?
  • Czy istnieje możliwość polubownego rozwiązania sporu między polskim rządem a GreenX?

Sąd w Singapurze oddalił na początku stycznia wniosek Polski o stwierdzenie nieważności wyroku ws. GreenX (dawne Prairie Mining) wydanego na podstawie Traktatu Karty Energetycznej. Trybunał jednogłośnie uznał, że Polska naruszyła zobowiązania wynikające z traktatów w odniesieniu do projektu „Jan Karski” (projekt kopalni węgla na Lubelszczyźnie), co uprawnia GreenX do odszkodowania. Łączna kwota , o której mówi spółka, to 1,3 mld zł.

Czytaj więcej

Krzysztof Galos, główny geolog kraju: W Polsce nie ma złóż metali ziem rzadkich

Spór o kopalnię „Jan Karski” i zarzuty wobec państwa

Australijczycy w 2018 r., jeszcze jako Prairie Mining, deklarowali budowę kopalni „Jan Karski”. To tereny sąsiadujące z Bogdanką. W 2018 r. zarzucili ówczesnemu Ministerstwu Środowiska, że łamie prawo. Resort bowiem zwlekał z decyzją dotyczącą ustalenia użytkowania górniczego. Bronił się, że potencjalny inwestor nie spełnił wszystkich warunków wynikających z koncesji. W tym samym czasie o koncesję wydobywczą wystąpiła Bogdanka. W efekcie konfliktu z rządem firma Prairie Mining w lutym 2019 r. powiadomiła o zaistnieniu sporu inwestycyjnego. We wrześniu 2020 r. ogłosiła, że rozpoczęła międzynarodowe postępowanie arbitrażowe przeciwko Polsce. W odniesieniu do drugiego projektu – „Dębieńsko”, Trybunał w 2024 r. nie uwzględnił roszczenia spółki na podstawie traktatów.

Beniamin Stoikovich, prezes GreenX

Beniamin Stoikovich, prezes GreenX

Foto: rp.pl

Reklama
Reklama

Jak mówi nam prezes GreenX Benjamin Stoikovich, decyzja z początku stycznia to początek końca odwołań. Spór został rozstrzygnięty jednomyślnym wyrokiem Trybunału Arbitrażowego z października 2024 r. – W zeszłym tygodniu sąd singapurski oddalił wniosek Prokuratorii o uchylenie tego wyroku. Oznacza to, że kwota ok. 1 mld zł, zasądzona na podstawie Traktatu Karty Energetycznej, jest podtrzymana – mówi nam prezes. Trwa jednak jeszcze drugie postępowanie w Londynie. – Dotyczy ono orzeczenia na podstawie umowy o ochronie inwestycji między Polską a Australią, które zwiększa odszkodowanie o ok. 300 mln zł. Zamierzamy przedstawić singapurski wyrok angielskiemu sądowi. Statystyki dotyczące takich postępowań wskazują, że wygrana Prokuratorii jest mało prawdopodobna, na co zwrócił uwagę Donald Tusk (wypowiedź z 2024 r. – red.), określając „odwołania” do sądów singapursko-angielskich jako beznadziejne – mówi nam prezes.

Rząd walczy o czas. Ostatnie odwołania i apelacje

Z kolei resort klimatu i środowiska wyjaśnia, że 4 listopada 2024 r. zostało złożone odwołanie od wyroku do sądu w Londynie, a 7 stycznia 2025 r. do sądu w Singapurze. Wydanie wyroku przez sąd w Singapurze jest więc kontynuacją całej sprawy toczącej się od 2020 r. – Obecnie zgodnie z prawem przysługuje nam złożenie apelacji od wyroku sądu z Singapuru, na co mamy 28 dni. Dalsze kroki w tej sprawie będą przedmiotem ustaleń MKiŚ z Prokuratorią Generalną RP – wskazuje resort.

Czytaj więcej

Związki chcą odrzucenia wniosku o koncesję zagranicznej firmy i przyznania jej JSW

Jak dodaje Kazimierz Chojna, dyrektor ds. prawnych i handlowych spółki, sąd uznał, że żaden z pięciu zarzutów wobec wyroku, wniesionych przez pełnomocników Polski, nie ma zastosowania i oddalił wniosek o uchylenie wyroku. – Argumenty Prokuratorii Generalnej były bardzo szerokie, począwszy od zarzutu, że GRX nie dokonał inwestycji w Polsce, poprzez skutki orzeczeń Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, brak możliwości zastosowania przyjętej metody wyceny, a nawet po naruszenie zasady słuszności. Wyrok został wydany jednomyślnie przez trzech sędziów i był bardzo jasny, wniosek Polski został oddalony w całości, ponieważ argumenty były bezpodstawne – były to raczej niepotrzebne i desperackie działania ze strony Prokuratorii – wyjaśnia.

Odszkodowanie trafi do akcjonariuszy. Dywidenda zamiast nowych inwestycji w Polsce

Jeśli sprawa finalnie zakończy się pomyślnie, wygranymi mogą okazać się akcjonariusze spółki. – Będziemy kontynuować nasze działania, aby zapewnić wypłatę należnych akcjonariuszom środków, tak aby mogli oni skorzystać z przyznanego im wynagrodzenia w formie dywidendy. Niewielka część odszkodowania zostanie przeznaczona na rozwój naszych projektów w Niemczech i na Grenlandii, aby zapewnić dalszy wzrost wartości GreenX – wyjaśnia prezes.

Prezes GreenX dodaje, że firma robi „ogromne postępy” w niemieckim projekcie miedziowym. Jego potencjał jest olbrzymi i bezprecedensowy, ponieważ jest to bardzo dobrze zbadany projekt brownfield w przemysłowym sercu Europy. (…) Unia Europejska uznała miedź za jeden ze strategicznych surowców. Jest ona kluczowa dla przemysłu obronnego i cieszy się ogromnym popytem. Pod względem geologicznym nasz niemiecki projekt leży w tej samej strukturze co złoża eksploatowane w Polsce przez KGHM, ale na znacznie mniejszej głębokości – podkreśla prezes.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Co dalej z miliardowym odszkodowaniem dla Australijczyków? Mamy polskie stanowisko

Co do innych obszarów inwestycyjnych, jak Grenlandia, dodaje, że sytuacja geopolityczna wokół tej wyspy jest dynamiczna, a jej znaczenie rośnie. – Mamy szczęście, że jest w naszym portfolio projekt Eleonore North. Zawiera on również kluczowe minerały – wolfram, antymon i złoto – wymienia Stoikovich. Dodaje, że mimo sympatii i związków rodzinnych z Polską nie planuje – po tym , co się stało – powrotu do Polski z nowymi przedsięwzięciami górniczymi. Szkoda, bo nowe kopalnie byłyby ogromnym impulsem dla polskiej gospodarki i znacznie wzmocniłyby jej sytuację geopolityczną i finansową. Spółka koncentruje się teraz głównie na nowych złożach miedzi w Niemczech. Firma zamierza pozostać na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Ugoda wciąż możliwa, ale pod warunkami spółki

Resort klimatu ma jeszcze nadzieję, że jest szansa na polubowne załatwienie sprawy. – Jest to jedno z możliwych działań, które analizujemy. Działamy w tej sprawie w porozumieniu z Prokuratorią Generalną RP. Nie możemy więc odpowiedzieć na pytanie o kwotę ewentualnego odszkodowania, gdyż na dziś jeszcze nie wiadomo, jakie ostatecznie podejmiemy kroki w tej sprawie – informuje nas resort. Sama spółka nie wydaje się tak skłonna do takich rozmów. – W przeszłości nasza firma proponowała rozmowy ugodowe, jeszcze przed przyznaniem odszkodowania, ale zostały zignorowane przez Prokuratorię i Ministerstwo Środowiska. Pozostajemy otwarci na polubowne rozwiązanie, ale tylko pod warunkiem, że będzie ono korzystne dla naszych akcjonariuszy – mówi Chojna.

Wyraża oczekiwanie, że Polska, jako kandydat do G20 i państwo członkowskie UE, najprawdopodobniej wypłaci odszkodowanie. – Teraz, kiedy GreenX wygrała sprawę o uchylenie wyroku w Singapurze, możemy egzekwować to orzeczenie od Polski, czyli możemy podjąć kroki prawne w wielu krajach świata, w których Polska posiada aktywa i doprowadzić do ich zajęcia w celu pokrycia należnych nam odszkodowań – podkreśla Chojna.

Zapytaliśmy o stanowisko także, Kancelarię Prezesa Rady Ministrów w kwestii wypłaty zasądzonego odszkodowania oraz pociągnięcia do odpowiedzialności winnych zaistniej sytuacji. –  Rząd PiS zawalił tę kwestię. (Australijczycy – przyp. red.) mieli obiecane, że powstanie ich kopalnia. Przez lata ich zwodzono, później się wycofano ze zobowiązania. Było dość oczywiste, że pójdą do arbitrażu i chyba dość oczywiste, że wygrają arbitraż  – powiedział jeszcze w październiku 2024 r. premier Tusk zapytany przez „Rzeczpospolitą” o stanowisko w tej sprawie. Przekazał on wówczas, że  będzie też  oczekiwał od swoich urzędników wskazania osób odpowiedzialnych za decyzje, które doprowadziły do nałożenia kary na Polskę.  –  Po ponad roku zapytaliśmy KPRM o stanowisko w tej sprawie. Procedury arbitrażowe trwają. Wszelkie inne decyzje będą podejmowane po ich zakończeniu  – odpowiedziało nam Centrum Informacyjne Rządu.

Surowce i Paliwa
Metale ziem rzadkich odkryte 6 km pod powierzchnią morza. Japonia chce uniezależnić się od Chin
Surowce i Paliwa
Wspólny front przeciw Chinom? UE szykuje ofertę surowcową dla USA
Surowce i Paliwa
Ruszyły zwolnienia w kopalni PG Silesia. Ministerstwo Energii mówi o mediacjach
Surowce i Paliwa
Trzęsienie ziemi w KGHM. Rada nadzorcza powołała nowego prezesa
Surowce i Paliwa
Aluminium mocno drożeje. Pomaga Trump i Chiny
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama