W poniedziałek przed północą grupa Azoty opublikowała szacunkowe wybrane wyniki finansowe za I kwartał. Okazały się one zdecydowanie gorsze od zanotowanych rok wcześniej. I tak skonsolidowane przychody spadły o ponad 42,9 proc., czyli do niespełna 3,9 mld zł. Tak duża zniżka oznaczała straty już na poziomie wyniku EBITDA, który wyniósł minus 401 mln zł. Rok wcześniej EBITDA koncernu była na plusie i przekraczała 1,3 mld zł. Wreszcie na poziomie wyniku netto poniesiono 555 mln zł straty, podczas gdy rok wcześniej był to zysk w wysokości 882 mln zł. Ostateczne wyniki mają być znane 22 maja.
Zarząd tak mocne pogorszenie kondycji grupy tłumaczy zakłóceniami równowagi popytowo-podażowej na rynkach europejskich spowodowanej m.in. skutkami zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę. Swoje zrobiła też utrzymująca się wysoka inflacja, drogie nośniki energii, w tym prądu i węgla oraz bezcłowy import nawozów i tworzyw spoza Unii Europejskiej, produkowanych z użyciem tańszych surowców. W następstwie tych zdarzeń Azoty zanotowały spadek popytu na oferowane produkty.
Czytaj więcej
Kwiecień był czwartym miesiącem z rzędu, w którym produkcja nawozów, chemii i tworzyw okazała się dużo mniejsza niż rok temu.
Mniejsze zapotrzebowanie zgłaszały m.in. branże: motoryzacyjna, budowlana i meblarska. W rezultacie wzrosła presja na obniżki cen i doszło do ograniczenia wykorzystania posiadanych mocy. Jednocześnie Azoty wyraziły nadzieję, że poprawa sytuacji rynkowej nastąpi począwszy od III kwartału tego roku.
Wyniki koncernu byłby jeszcze gorsze, gdyby nie wsparcie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Przyznał on firmom z chemicznej grupy 234 mln zł środków finansowych w ramach wsparcia dla sektorów energochłonnych, co było związane z nagłymi wzrostami cen gazu ziemnego i energii elektrycznej w 2022 r.