Praktycznie wszystkie państwa Unii Europejskiej zadeklarowały odejście od paliw z Rosji, ale tylko nieliczne zaprezentowały konkretny harmonogram. Żadne natomiast nie przyjęło jeszcze regulacji prawnych zakazujących sprowadzania stamtąd ropy i gazu. Charaktyrystyczne, że żadnych deklaracji w tym względzie nie złożyły Węgry, które są krytyczne zarówno wobec embarga, jak i strategii odchodzenia od paliw z Rosji.

Zdaniem Agaty Łoskot-Strachoty, analityczki Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), od początku agresji widzimy intensyfikację deklaracji dotyczących porzucenia dostaw ropy i gazu z Rosji, a także zapewnień o wygaszaniu obowiązujących umów przez poszczególne kraje lub firmy. Ekspertka wskazuje, że to głównie dyskusje, bo w przypadku ropy i gazu embargo nie zostało jeszcze wdrożone.

– Embargo ma karać i ma być tymczasowe, jak to sankcje – tłumaczy Agata Łoskot-Strachota. – Druga rzecz, która dzieje się równolegle, to trwałe zmiany polityki i odchodzenie od importu rosyjskich surowców przez poszczególne kraje – wskazuje ekspertka.

Przypomina, że wśród państw, które już zapowiedziały, że odejdą od gazu z Rosji – obok Polski – są tak duzi odbiorcy błękitnego paliwa z tego kierunku jak Niemcy czy Włochy.

Analityczka z OSW wskazuje, że rezygnacja z tych dostaw może dojść do skutku szybciej, niż planuje Unia Europejska, a więc wcześniej niż w ciągu pięciu lat. Np. Niemcy chcą zakończyć import paliw z Rosji w ciągu dwóch lat. Agata Łoskot-Strachota dodaje jednak, że w ślad za deklaracjami państw UE nie idą jeszcze prawne regulacje. Dyskusje wciąż trwają, a na poziomie unijnym nie ma jeszcze legislacji regulującej tempo i szczegóły ograniczenia zależności od gazu i ropy z Rosji. Mają one pojawić się w maju.

Czytaj więcej

Kolejna tajemnicza śmierć rosyjskiego bogacza. To były wiceprezes Novateku

Deklaracje składane przez państwa mają już jednak wpływ na ceny surowców energetycznych. – Nadal jest duża dzienna zmienność notowań, co wskazuje na nerwowość. Jednak okresowo widzimy pewną stabilizację, ale na wysokim poziomie – mówi Urszula Cieślak z BM REFLEX. W przypadku ropy notowania kształtują się obecnie na poziomie ok. 110 dol. za baryłkę surowca Brent.

Urszula Cieślak wskazuje, że wahania notowań zależą od skali ewentualnego embarga na zakupy ropy z Rosji. Jeśli zostanie ono rozłożone w czasie, wówczas – zdaniem analityczki – presja cenowa będzie znacznie mniejsza, bo Europa będzie miała więcej czasu na zbilansowanie na nowo rynku ropy i zawarcie umów.