Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdził taryfę za przesył gazu ziemnego polskim odcinkiem gazociągu jamalskiego (Jamał-Europa) należącym do EuRoPol Gazu. Nowe stawki dotyczą 2021 r. Ich wprowadzenie oznacza wzrost średnich płatności za transport błękitnego paliwa o 16,5 proc. w stosunku do obecnie obowiązujących.

""

Bloomberg

energia.rp.pl

URE przypomina, że w EuRoPol Gazie ciągle stosowania jest taryfa zatwierdzona w grudniu 2016 r., dotycząca opłat za 2017 r. Nowe stawki nigdy nie weszły w życie, gdyż w spółce głównym akcjonariuszom, czyli Gazporomowi i PGNiG, nie udało się wypracować wspólnego stanowiska dotyczącego składanych w tej sprawie wniosków. Problemem są sprawy związane z zapasami surowca. W myśl obowiązujących regulacji EuRoPol Gaz powinien je tworzyć. Firma powierzyła nawet PGNiG związane z tym zadania zawierając tzw. umowę biletową. Tym samym w taryfie zgłaszanej do URE uwzględniano dodatkowe koszty. Pod wnioskiem podpisywali się jednak jednie przedstawiciele PGNiG zasiadający w zarządzie EuRoPol Gazu. Z kolei przedstawiciele Gazpromu do dziś skutecznie blokują nowe taryfy. W rezultacie taryfa zatwierdzona na 2017 r. obowiązuje też w latach 2018-2020.

URE informuje, że taryfa na 2020 r. była ogłoszona ale do dziś nie została wprowadzona w życie ze względu na odwołanie EuRoPol Gazu do sądu (postępowanie jest w toku). Teoretycznie może zatem jeszcze wejść w życie, o ile uprawomocni się do końca roku. Gdyby obowiązywała, właśnie zatwierdzone stawki na 2021 r. byłyby średnio o 15,4 proc. niższe od ustalonych na ten rok.

""

Fotorzepa, Urszula Lesman

energia.rp.pl

Obecnie w EuRoPol Gazie po 48 proc. akcji i głosów mają PGNiG i Gazprom. Pozostałe 4 proc. należy do Gas-Tradingu, kontrolowanego przez polski koncern. Teoretycznie wiec PGNiG ma większość i mogłoby samodzielnie decydować o wielu sprawach. Zgodnie ze statutem EuRoPol Gazu i umową rządów Polski i Rosji z 2010 r. kluczowe decyzje muszą być jednak akceptowane przez obu głównych udziałowców.